Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Żona mimo woli

4.67 na 5
(9 opinii klienta)

36.90  23.90 

PREMIERA: 21.07.2017 Ambitna i przebojowa Nithya ma plan na całe życie – wstąpi w aranżowane małżeństwo, zostanie lekarką i okryje chlubą konserwatywną rodzinę. Wydaje jej się to oczywiste, dopóki nie poznaje zabójczo przystojnego Amerykanina, który bynajmniej nie wpisuje się w kanony indyjskiego klanu. Czy wybierze szlak dyktowany sercem czy tradycją?

1300 w magazynie

SKU: 9788365740137 Kategorie: , Product ID: 21950

Opis

Nithya to żywiołowa, inteligentna i ambitna studentka, która ma gotowy plan na całe życie. Będzie odnoszącą sukcesy lekarką i chlubą rodziny. Już dawno pogodziła się z wizją aranżowanego małżeństwa w myśl tradycji pielęgnowanej przez konserwatywną rodzinę. Jedna chwila powoduje, że plan dziewczyny legnie w gruzach.

Kiedy poznaje Jamesa St. Claira, intrygującego i przystojnego Amerykanina, Nithya kompletnie traci głowę. Wbrew rozsądkowi zakochuje się bez pamięci. Ostatecznie staje w obliczu trudnego wyboru – może zostać posłuszną żoną męża, którego wybrała jej rodzina albo iść za głosem serca, ignorując tradycję przodków.

Czy jej pragnienia mają jakiekolwiek znaczenie?

__

Annika Sharma – urodziła się w Indiach, ale jako dziecko przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Od najmłodszych lat uwielbiała puszczać wodze fantazji i snuła żywe opowieści członkom rodziny. Na studiach pisała scenariusze przedstawień inspirowanych operami mydlanymi. Po zdobyciu dwóch tytułów naukowych i pracy jako nauczycielka tańca stwierdziła, że jej życiowym celem i pasją jest pisanie. Oddała się tworzeniu książek. W wolnych chwilach skupia się na ukochanych trzech S: Starbucksie, shoppingu i superbohaterach z filmów. Uwielbia gotować – jest uzależniona od czekolady i potraw wegańskich.

__

Annika Sharma dokonała niebywałego – ubarwiła typową książkę z kategorii New Adult rozdzierającą historią, tworząc piękny przekaz. Podążaj za sercem bez względu na wszystko.

– Jay Crownover, bestsellerowa autorka takich serii jak Niepokorny czy Wierny

Autor

EAN

9788365740137

ISBN

978-83-65740-13-7

Format

13.5 x 20.5 cm

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Rok wydania

2017

Tłumaczenie

Urszula Gardner

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tytuł oryginału

The rearranged life

9 opinii dla Żona mimo woli

  1. Zwycięży serce czy poczucie obowiązku?

    „Życie to pusta karta. Czasem człowiek obiera sobie konkretny cel, zamienia się w krótkowidza i prze do przodu za wszelka cenę. Świat jednak także ma coś do powiedzenia. Bywa, że rąbie cię prosto między oczy niczym cegła, albo tylko muska jakby piórkiem. Tak czy owak następuje zmiana, której nie da się już cofnąć. Znienacka prosta droga, którą się dotąd podążało, zamazuje się i rozgałęzia, prowadząc w całkiem inną stronę” – o tym, jak bardzo prawdziwe są te słowa wiedzą doskonale wszystkie osoby, które musiały porzucić dotychczasowe plany, które w ciągu jednej, krótkiej chwili zmuszone były zaakceptować zmianę, które z różnych względów porzuciły plany i marzenia.
    Taka zmiana wytyczonej drogi nie jest jednak łatwa, szczególnie dla osoby, której los jest przesądzony w chwili przyjścia na świat. Choć dziś, aranżowanie małżeństw jest niezrozumiałe dla zachodniego świata, to w Indiach jest normą. Już starożytni pobierali się w ramach zawartych układów, również współcześnie, to rodzice przedstawiają sobie kandydatów na przyszłych małżonków. I mimo iż w wielu postępowych domach pary mają prawo podjęcia decyzji, czy chcą ze sobą być, czy chcą połączyć się węzłem małżeńskim, to wciąż wybór powinien być dokonywany w danym kręgu kulturowym. Małżeństwa mieszane, na przykład Hinduski z Amerykaninem, są traktowane jako zamach na tradycje, a nierzadko jedna ze stron ponosi konsekwencje takiego związku. Nithja nigdy nie sądziła, że takie miłosne dylematy staną się również jej udziałem. Inteligentna i ambitna studentka college`u ma gotowy plan na życie – uczyć się pilnie, dostać się na medycynę i nigdy nie zawieść swoich rodziców. Jednym z elementów sprostania oczekiwaniom rodziców jest również małżeństwo z wybranym przez nich mężczyzną. Nie spodziewa się jednak, że w ciągu kilku zaledwie chwil wszystko zmieni diametralnie, a ona będzie musiała sięgnąć po alternatywny plan na życie. Plan, którego … do tej pory nie miała.
    Czy możliwy jest szczęśliwy związek ludzi z dwóch odmiennych kultur? Czy Nithja odnajdzie szczęście u boku Jamesa czy raczej zdecyduje się na kandydata, którego preferują rodzice – przystojnego i dobrze zapowiadającego się studenta MBA, Nisianta? A to jeszcze nie wszystkie pytania, wątpliwości i przeszkody, z którymi będzie musiała zmierzyć się dziewczyna, która całe życie spełniała cudze marzenia, a dla medycyny poświęciła wiele aktywności, składających się na piękne życie.
    O tym, jak zakończy się ta wspaniała opowieść, która uwodzi nas swoim romantyzmem, ale i zaciekawia kolorytem, odsłania zwyczaje i tradycje innej kultury, budzi wielkie emocje i skłania się zastanowienia nad życiowymi wyborami, przekonamy się dzięki lekturze książki Anniki Sharma, pt. „Żona mimo woli”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego powieść, to nie tylko wspaniała historia miłosna, ale i fascynujący obraz kultury Indii, a także dylematy hinduskich rodzin, którym przyszło wychowywać dzieci w Stanach Zjednoczonych. To również dowód na to, jak problematyczne bywa funkcjonowanie na styku dwóch kultur szczególnie, jeśli wystawionym na pokusy dzieciom próbuje wpoić się restrykcyjne zasady obowiązujące w ojczystym kraju rodziców. Ta piękna i niezwykle barwna opowieść odciska na czytelniku swoje piętno, zaskakuje i ciekawi, a także sprawia, że zwracamy baczna uwagę na problem wielokulturowości związków i funkcjonowania emigrantów w odmiennej rzeczywistości.

  2. Główna bohaterka książki to Nithja. Jej rodzice przeprowadzili się z Indii do Stanów Zjednoczonych jeszcze przede jej narodzeniem, lecz częste podróże do rodzimej ziemi, a także przekazywane wzorce sprawiły, że dziewczyna została wychowana w indyjskiej kulturze. Jednak w momencie, kiedy Nithja zakochuje się w Amerykaninie musi wybrać – czy podąży za głosem serca, czy tak jak oczekują od niej bliscy – poślubi Hindusa.

    Powieść stworzona przez Annikę Sharma jest przede wszystkim romansem. To wątek miłosny odgrywa tu główną rolę, pojawia się znany już niemal wszystkim trójkąt miłosny, ale wszystko to otoczone jest kulturą indyjską, która ze zwykłego, wydawałoby się wręcz, że schematycznego romansu uczyniła tę powieść historią o rozdarciu między rodziną, a miłością. Takie indyjskie Romeo i Julia.

    Wobec podjętego tematu autorka starała się pokazać różnice kulturowe między Amerykanami a Hindusami. Mamy okazję dowiedzieć się trochę o tradycji i zwyczajach indyjskich. Annika skupia się przede wszystkim na kwestii aranżowanych małżeństw, które do przetrwały do dnia dzisiejszego. Czytamy tu również o indyjskich świętach, a także poznajemy samych Hindusów. Ci zaś są bardzo rodzinni, niezwykle ważny jest dla nich szacunek dla starszych, a podejmując decyzje, kierują się przede wszystkim dobrem i reputacją rodziny, tym samym odstawiając na bok własne szczęście.

    W związku z tym poruszony jest kolejny temat, jakim są relacje rodzinne. Widzimy typową amerykańską i tradycyjną indyjską rodzinę. Było to dobrym sposobem na ukazanie ich różnic i podobieństw. Ponadto mamy okazję poznać rozterki głównej bohaterki dotyczące przyszłości, nie tylko tej dotyczącej jej małżeństwa, ale także edukacji. Urozmaiciło to książkę, przez co nie skupiła się ona wyłącznie wokół wątku miłosnego.

    Chociaż polubiłam Nithję i wydawałoby się się, że dzięki pierwszoosobowej narracji rozumiem jej rozterki, to niestety jej ciągłe niezdecydowanie momentami działało mi na nerwy. Dziewczyna potrafiła zmienić swoje zdanie o 180 stopni pod wpływem nagłego impulsu. Było to nieco irytujące i w moim odczuciu sztucznie przedłużało powieść. Samo zaś uczucie pomiędzy bohaterami przypadło mi do gustu, nie miałam problemu z wyczuciem chemii, które ewidentnie była między nimi. Być może była to zasługa stylu pisania autorki.

    Książka ta na pewno nie spodoba się każdemu, jednak myślę, że wiele osób będzie ukontentowanych z lektury. Będą to z pewnością ci, którzy lubią romanse, ale również czytelnicy, którzy poprzez literaturę chcą poznać inne kultury.

  3. Pochodząca z Indii Nithja marzy o dostaniu się na medycynę i zostaniu lekarzem. Chociaż wychowała się w Ameryce, ona i jej rodzina zachowują hinduskie tradycje. Nithja nigdy nie czuła się rozdarta między USA a swoim rodzinnym krajem; w pełni akceptowała również ideę aranżowanych małżeństw. Do czasu, kiedy poznaje Jamesa. Dopiero wówczas dziewczyna odkrywa, jak istotne w jej życiu są dwie zupełnie odmienne kultury.

    Powiem prosto z mostu: ta książka mnie rozczarowała. A źródłem tego rozczarowania jest… opis fabuły, który mnie wpuścił w maliny. Byłam przekonana, że to smutna historia Hinduski, przeznaczonej już jakiemuś konkretnemu mężczyźnie, mimo że kochałaby kogoś innego. W praktyce szybko wyszło na jaw, że opowieść o Nithji jest bardziej spokojna niż dynamiczna, a już na pewno nie tragiczna. Okazało się, że do aranżowanego małżeństwa, które miało rzekomo odgrywać pierwsze skrzypce, tak naprawdę jest jeszcze daleka droga. To by było na tyle, jeśli chodzi o moje nadzieje na książkę w stylu „Romea i Julii”.

    „Żona mimo woli” to dość prosty, przyjemny w odbiorze romans, który polskiego czytelnika może skusić przede wszystkim swoją egzotyką. Od dawna uwielbiam w literaturze wątki związane z życiem i obyczajami kobiet pochodzących z krajów niezwiązanych z naszą kulturą (co odziedziczyłam po mamie, która podobne książki nie czyta, a połyka w całości). Nie da się ukryć, że wątek miłosny zajmuje większość pierwszego planu i to on skupia na sobie największą uwagę. Miłość została tutaj przedstawiona jako uczucie szczere i prawdziwe, które poza szczęściem może też nieść za sobą negatywne konsekwencje. O Jamesie i Nithji czytałam z uśmiechem, ale… nie do końca przekonała mnie chemia między nimi. W ogóle jako para byli mało przekonujący. Momentami miałam wrażenie, że to wyłącznie opisy czy ich wypowiedzi nazywają ich związek cudownym, a my, czytelnicy, musimy w to po prostu uwierzyć.

    Na szczęście Annika Sharma poświęciła również sporo czasu na podkreślenie kontrastu między kulturą hinduską a amerykańską; nie wskazuje na wyższość którejkolwiek z nich, po prostu ujawnia istotne różnice. Spodziewałam się, że zwyczaje panujące w raczej konserwatywnej rodzinie, w której dorastała Nithja, okażą się dla mnie zupełnie niezrozumiałe czy po prostu dziwne. Tymczasem autorka znakomicie ukazała piękno hinduskiej obyczajowości, jej barwność, rodzinność i ciepło, dzięki czemu zapragnęłam bliżej ją poznać. Chociaż to różnice kulturowe są tutaj głównym powodem konfliktów i rozterek głównej bohaterki, zostały one ukazane w sposób, który pozwala czytelnikowi na samodzielne rozstrzygnięcie, która ze stron powinna mieć dla Nithji większe znaczenie.

    Z fabuły wygrzebałam też pomniejsze wątki, które zdecydowanie umiliły czytanie i sprawiły, że historia nie jest tak banalna. „Żona mimo woli” mówi również o presji związanej ze spełnianiem wymagań, poszukiwaniu powołania i własnej drogi w życiu, o sile i wsparciu rodziny, o poświęceniu i odpowiedzialności. Miałam jeszcze nadzieję uszczknąć co nieco ze studenckiej rzeczywistości – tak jakbym sama miała jej za mało – ale choć dużo się mówi o tym, że Nithja chce się dostać na uniwersytet, nie uświadczy się tutaj prawdziwego studenckiego klimatu.

    Kreacja bohaterów była w głównej mierze zadowalająca. Nithja jest bardzo prawdziwa i naturalna, choć jej ciągłe zmiany zdania doprowadzały mnie do szewskiej pasji. James zdecydowanie nie należy do czołówki książkowych amantów, ba, nie zrobił na mnie największego wrażenia, jednak w połączeniu z główną bohaterką ta postać nieco zyskiwała w moich oczach. Pokochałam współlokatorkę Nithji, Sophię, za to miałam ochotę udusić Sedżal, nie ufałam też zupełnie Nisiantowi. Duża znaczenie mają tutaj także rodzice Nithji, którzy tak naprawdę niczym się nie różnią od naszych mam i ojców. Ich troska o dobro dzieci jest identyczna.

    W „Żonie mimo woli” zabrakło ostrzejszych zakrętów. Oczywiście, że zdarzały się konflikty, ale nie wzbudzały większych emocji, za co może być odpowiedzialna pewna przewidywalność. Podobało mi się, że autorka rozdawała swoim bohaterom zarówno sukcesy, jak i porażki, jednak zakończenie było dokładnie takie, jak przewidziałam. Ładny styl, plastyczny w dialogach i wciągający w opisach sprawił, że powieść idealnie wpasowuje się w leniwe, letnie popołudnie. Gdyby tylko dodać tutaj parę kropel adrenaliny więcej… Może wówczas historia porwałaby mnie bardziej.

    Książka Anniki Sharmy to fajne, nieskomplikowane czytadło, w którym kartki przewraca się w mgnieniu oka. Jednocześnie nie dało się uciec od banalności, charakterystycznej dla typowego romansu, poza tym zdecydowanie zabrakło żywszych, gwałtowniejszych uczuć, które dodałyby całości kolorów. Romantyczna część mojej natury czuła się w miarę usatysfakcjonowana, ale liczyłam na coś więcej – zwłaszcza, że potencjał na „coś więcej” zdecydowanie był.

  4. Nithja pragnie zostać lekarką. Jej hinduska rodzina, mimo wielu lat spędzonych w Ameryce, wciąż silnie trzyma się korzeni. Ona sama uczy się pilnie, ma przyjaciół, na razie nic jej do szczęścia nie brakuje. Pewnego dnia poznaje Amerykanina, który urzeka ją swoim bohaterstwem i inteligencją. Z drugiej strony pojawia się też Hindus, z którym łączą ją wspólne chwile z dzieciństwa. Dziewczyna ma trudny orzech do zgryzienia, tym bardziej, że mężczyźni są do siebie podobni pod względem charakteru i bardzo przystojni. Innymi słowy, obaj warci uwagi. W tym wszystkim nie wolno jej zapomnieć o nauce, bo Nithja nie ma pojęcia co zrobi, jeśli nie dostanie się na wymarzoną medycynę. Nadchodzące miesiące będą ważne, a nawet przełomowe, zarówno dla jej życia zawodowego, jak i prywatnego.

    Ta książka urzekła mnie swoją prostotą i jednocześnie bajkowym klimatem. Elementy kultury hinduskiej, przybliżane nam komentarzami bohaterki, ubarwiają powieść. Rozterki dziewczyny dodają historii odpowiedniego charakteru, dzięki czemu nie jest to mdły, przewidywalny romans. I wciąż zastanawiam się, jak ja postąpiłabym na jej miejscu.

    Szczególnie zwróciłam uwagę na sposób, w jaki autorka wpasowała typową hinduską rodzinę z tradycjami przekazywanymi od pokoleń, w amerykańską kulturę. Widać, że nie sprawiło jej to najmniejszego problemu.

    Należy pamiętać, że odmian miłości jest wiele. Łączą się z nią lojalność i szacunek. Rodziny się nie wybiera, ale kocha mimo wszystko. Nawet, jeśli to trudne, bo sprzeczne z własnymi pragnieniami. Czy dla nich warto odwrócić się od troskliwych rodziców? A może mają rację, skoro jakaś siła dziwnie przyciąga dziewczynę do Nisianta? Idąc tokiem rozważań bohaterki i jej rodziców, a nawet przyjaciół, łatwo zrozumieć obie strony i ich argumenty.

    Spróbowałam wypisać sobie wady i zalety tej powieści. O zaletach było przed chwilą. W kwestii wad? Właściwie znalazłam tylko jedną. Brak mi słowniczka trudniejszych/mniej znanych/nieznanych słów. Sari znam. Ok. Ale szarawary czy pakora? Bez pomocy popularnej wyszukiwarki internetowej się nie obyło, a słowniczek na końcu książki oszczędziłby mi trochę czasu.

    Filmy Bollywood znam od dawna. Uwielbiam je, z zachwytem patrzę, jak całe grupy aktorów tańczą i śpiewają. Oczywiście seans trwa średnio trzy godziny, ale historia jest tak opowiedziana, że człowiek zapomina o czasie i nie czuje niedosytu, bo każdy wątek jest odpowiednio rozwinięty i zakończony. Dodatkowo miłość tam jest przedstawiona w zupełnie inny sposób, niż spotykany u nas na co dzień. Tam nie ma wulgarności, seksu i nagości. Uczucia są wyrażane słowami, tańcem i barwami w niesamowity sposób.

    Gdy zobaczyłam tę książkę, bardzo liczyłam na podobne wrażenia, wiec nie mogłam jej nie przeczytać. Nie żałuję. Dokładnie spełniła moje oczekiwania. Wchłonęłam ją, a im bliżej końca tym wolniej czytałam, by jak najbardziej odwlec moment pożegnania z bohaterami. Niestety ten moment nadszedł. Ale wiem, że chętnie przeczytałabym więcej powieści tej autorki.

  5. Nithja jest niezwykle ambitną studentką. Już od dziecka wie czym chce się zajmować. Pragnie zostać cenioną lekarką oraz chlubą swej rodziny. Jest niezwykle przywiązana do hinduskiej tradycji. Pogodziła się nawet z wizją aranżowanego małżeństwa z hindusem, które jest nieodłącznym elementem tradycji.

    Wszystkie plany jednak stają się nieaktualne za sprawą pewnej imprezy i zawartej znajomości. Nithja zostaje uratowana przed gwałtem przez Jamesa, niezwykle przystojnego Amerykanina. Już od pierwszych chwil, dziewczyna traci dla niego głowę, a wkrótce także oddaje mu serce. Zakochana dziewczyna będzie musiała dokonać najtrudniejszego w życiu wyboru. Będzie musiała albo wypełnić wolę rodziny, poślubiając wybranego przez rodziców hindusa, bądź sprzeciwić się im i wybrać własną drogę życiową będąc z Jamesem, miłością swego życia…

    Nie ma chyba takich słów, którymi potrafiłabym wyrazić swój zachwyt nad tą książką. Już od pierwszych stron skradła mi serce. Historia Nithiji wciągała mnie coraz bardziej z każdym kolejnym zdaniem. Niesamowicie polubiłam hinduską bohaterkę i, wręcz, zżyłam się z nią. Podobnie pokochałam Jamesa. Ujął mnie swoją bystrością, dobrocią i chęcią niesienia pomocy, a także czułością.

    Fabuła jest niesamowicie interesująca. Jest to moje pierwsze spotkanie z hinduską kulturą, więc dzięki tej książce mogłam się coś na jej temat dowiedzieć. Nie ukrywam jednak, że najbardziej pochłonął mnie wątek romantyczny, który był wspaniale wykreowany. Autorka zamieściła także wiele ważnych wątków, które zmuszają do refleksji.

    Żona mimo woli jest cudowną, zmuszającą do refleksji, pełną wartości powieścią. To historia pełna dylematów, dokonywania wyborów. To przepiękna historia o miłości z hinduską tradycją w tle…

  6. Powieść Anniki Sharmy, to połączenie dwóch kultur, amerykańskiej i indyjskiej. Dzięki temu zestawieniu poznajemy historię, która uświadamia jak ważne są decyzje, które podejmujemy w ciągu naszego życia. Styl autorki lekki, przyjemny, jednak według mnie dialogi momentami były zbyt słabo rozwinięte, co sprawiło, że pewne wydarzenia działy się zbyt szybko. Już od pierwszych stron autorka wprowadza nas do świata 21-letniej Hinduski Nithji, która wraz z rodziną mieszka w Ameryce. Aktualnie dziewczyna uczęszcza do college’u w Pensylwanii, po którym pragnie wybrać się na studia medyczne. Nithija to bardzo inteligenta, pracowita dziewczyna, szanująca swoją kulturę i postępująca zawsze tak jak życzą sobie tego rodzice. Dziewczyna jest spokojna i bardzo dobrze wychowana. Od najmłodszych lat wiedziała, że chce zostać lekarzem, gdyż ten zawód jest jednym z najpopularniejszych wśród tych wybieranych przez Hindusów.

    Nithja ma plan na życie, od zawsze była nim medycyna, teraz na 3 roku college’u czekają ją egzaminy, składanie podań na wyższe uczelnie i wymarzone studia w NY. Jednak….kiedy w życiu dziewczyny pojawiają się pewne hipnotyzujące, zielone oczy, wszystko się zmienia.

    Autorka w bardzo umiejętny sposób ukazała kulturę Indii, skupiając uwagę na kilku najważniejszych aspektach dotyczących tradycji, zachowania, czy też ubioru. Jak zapewne się domyślacie Nithja wywodząc się z zupełnie innej kultury niż amerykańska, może nieco odstawać od pozostałych studentów. Jednak nic mylnego! Dziewczyna normalnie bierze czynny udział w życiu studenckim, jednak nie ma zbyt dobrego doświadczenia, gdyż kultura jak i rodzina nie pozwalała jej na wiele rzeczy, kiedy była nastolatką. Nasza bohaterka jednak od dziecka była bardzo dobrze wychowywana przez swoich rodziców i wpajano jej hinduskie tradycje, których należy przestrzegać. Jednak jak się okazuje, życie jest pełne niespodzianek i nigdy nie wiadomo co może nas czekać.

    Z powieści dowiadujemy się, że hinduskie kobiety czeka zaaranżowany ślub z hinduskim mężczyzną. Tak dowodzi tradycja i tego należy się trzymać, aby nie sprawić wstydu jak i zawodu swojej rodzinie i kulturze. Dla Hindusów najważniejsza jest tradycja, a przesłanie jakie z niej płynie mówi o tym, że w małżeństwie powinno istnieć porozumienie, które będzie możliwe tylko wtedy gdy kobieta poślubi mężczyznę takiego jak ona sama, czyli pochodzącego z tego samego kręgu i kultury. Natomiast małżeństwo z osobą innej narodowości jest wręcz nie do pomyślenia, oznacza wstyd i brak szacunku dla rodziny.

    Nithja mimo tego, że od dziecka była gotowa na zaaranżowany ślub, zaczyna w to wątpić kiedy poznaje James’a, prawdziwego Amerykanina, który razem z nią uczęszcza na zajęcia.

    Od tej pory nasza bohaterka musi walczyć z wielkim uczuciem jakim zaczyna darzyć James’a a rozsądkiem, który jej zakazuje znajomości z Amerykaninem. Mimo tego, że znajomość tej dwójki rozpoczęła się bardzo szybko, brakowało mi takiej bliższej, silniejszej relacji pomiędzy nimi. Zdecydowanie wszystko działo się zbyt szybko i było nieco podkoloryzowane.

    Dziewczyna wie, że zaczynając tę znajomość przysporzy sobie tylko samych kłopotów, ale niestety serce nie pozwala na logiczne myślenie. Dziewczynę czeka poważny wybór pomiędzy amerykańską miłością, a Nisintem, idealnym hinduskim kandydatem na męża, wybranym przez rodziców. I tak spokojne życie Nithji wkracza w fazę burzliwości, trudnych decyzji i niezapomnianych chwil.

    W tej powieści autorka porusza bardzo ważne kwestie dotyczące ludzkich wyborów. Porusza kwestię zrozumienia, zaufania a także nadziei na lepsze jutro. Pokazuje nam, że warto iść za głosem serca i walczyć o własne szczęście. Historia hinduskiej dziewczyny pokazuje, że nawet różnice nie są w stanie przeszkodzić uczuciu, które połączyło dwoje zakochanych.

    Czy Nithja sprzeciwi się swojej kulturze i zdecyduje się na związek z Amerykaninem, a może postąpi zgodnie z tradycją i zwiąże się z Nisiantem, który również jest niezwykle inteligentnym młodzieńcem?

    Niestety rodzice Nithji są przeciwni jej związkowi z James’em i dziewczyna staje przed ciężkim wyborem. Jedno jest pewne, nasza bohaterka będzie pod ogromną presją, gdyż za nic nie chce sprawić przykrości rodzinie i sprzeciwić się tradycji, a z drugiej strony pragnie obecności James’a w swoim życiu.

    Trudne wybory, ryzyko i liczne porażki, którym Nithja będzie musiała stawić czoła, sprawią że dziewczyna stanie się o wiele silniejsza i pewniejsza siebie. Autorka zaznacza jak ważna jest rodzina w życiu każdego człowieka, bo to dzięki niej na każdym kroku otrzymujemy wsparcie. To ona nas kształtuje i uczy jak postępować.

    „Żona mimo woli” to historia, która skłania nas do refleksji nad własnymi wyborami oraz daje szansę na lepsze jutro i pokazuje, że jeżeli tylko człowiek się odważy, to jest w stanie wiele osiągnąć, nawet jeżeli po drodzie nieco zboczy z toru z powodu kilku porażek.

    Młodość, miłość, trudne decyzje, więzi rodzinne, tradycje i kultura, czyli wszystko to co sprawia, że z przyjemnością pochłaniamy kolejne strony i dowiadujemy się nowych informacji na temat innej kultury.

    Czy dacie się oczarować hinduskiej kulturze?

    „Żona mimo wioli” to pozycja idealna na letni wieczór, która sprawi, że choć przez chwilę zastanowimy się nad naszymi ostatnimi decyzjami. Serdecznie Wam polecam.

    camilleshade-books.blogspot.com
    @camilleshade

  7. Hinduska ceremonia ślubna jest zupełnie inna od naszego zwykłego wesela. Aranżacja małżeństwa przez rodziców to pierwszy etap, niezbędny do zawarcia związku małżeńskiego. Jeżeli Panna i Pan młody zapoznali się oraz wzajemnie zaakceptowali, to dopiero wtedy można przeprowadzić ceremonię. Powiązane z religijnymi wierzeniami oraz kulturą wesele jest planowane z bardzo dużym wyprzedzeniem, przez co wydaje mi się, że jest jeszcze bardziej magiczne, kiedy wszyscy bawią się przez dobrych kilka dni. Nithja najwyraźniej dobrze wie co jest najlepsze dla niej samej – chce kontynuować rodzinną tradycję i wyjść w niedalekiej przyszłości za Hindusa.

    Nithja to kobieta, która doskonale wie co chce osiągnąć w życiu. Inteligentna, zdolna, ambitna studentka, która pragnie zostać najlepszą i oczywiście cenioną lekarką. Pogrążona w rutynie zasypia na zajęciach z chemii i jakby zrządzeniem losu jest to, że zapomina także o zadaniu domowym. Z pomocą przychodzi siedzący obok zielonooki chłopak, który ratuje ją przed dostaniem oceny niedostatecznej. Nithja nie zdaje sobie w tym momencie sprawy, że ten sam chłopak ocali ją dosłownie chwilę później i że przez to odwróci jej życie o sto osiemdziesiąt stopni.

    James to bystry, zabawny i niesamowicie przystojny mężczyzna, który pragnie w życiu zostać prawnikiem, tak samo jak jego ojciec. Nithja poznając go jeszcze bardziej, kompletnie traci dla niego głowę i jest w stanie dla niego podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Może posłuchać rodziców i poślubić wybranego przez nich mężczyznę lub zerwać z tradycją i wyjść za Amerykanina. Rodzice znają nas przecież najlepiej, jednak czy warto walczyć z nimi o prawo do miłości? Nithja nie chce nikogo zranić, dlatego musi dokonać ciężkiego wyboru.

    Przepiękna książka o przeciwieństwach, kulturze, niezgodności i przede wszystkim o walce o miłość. Ku mojej radości pojawiły się tam też niesamowicie pouczające treści, które każdy z nas powinien kiedykolwiek przeczytać. Wspomnienie ludzi chorujących na raka i pogrążonych w ciężkiej chemioterapii. Bo przecież rak to nie tylko puste słowo, to ciężka choroba, a niektórzy ludzie po prostu nie zdają sobie z tego sprawy jak człowiek i jego bliscy cierpią w takich momentach.

    Miałam wrażenie, że koniec książki to jednoczesna zapowiedź kolejnej części. Powiem szczerze, że z wielką chęcią zabrałabym się za kolejny tom, by poznać dalsze wydarzenia w życiu Nithji. To książka na jeden wdech, przezabawna, urocza, momentami naprawdę smutna i oczywiście prawdziwa. To lektura konieczna, więc jeśli jeszcze jej nie czytałeś/aś, to musisz koniecznie to nadrobić!

  8. Po takich lekturach jak „Żona mimo woli” ciśnie się na usta jedno wielkie „WOW”. Już po okładkowym streszczeniu czułam, że to będzie hit. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak bardzo skradnie moje serce!
    Nithja to młoda, pełna energii studentka, która w przyszłości pragnie zostać cenionym lekarzem. Swój zawód obrała już w młodości, kierując się rodzinnymi zwyczajami. Całe życie pracowała na uznanie ze strony swoich bliskich, zaakceptowała nawet hinduską tradycję związaną z zaaranżowanym małżeństwem. Nie umawiała się z chłopcami, gotowa poślubić mężczyznę, którego wybraliby jej rodzice. W głowie jej była w największej mierze nauka. Sytuacja zmieniła się w chwili, gdy pewnego dnia zapomniała odrobić zadanie… Z pomocą przyszedł nieziemsko przystojny, zielonooki nieznajomy… James, bo tak miał na imię, okazał się jej wybawcą nie tylko w kwestiach uczelnianych. Jego interwencja podczas jednej z imprez ponownie połączyła ich drogi. Nithja zaczęła dostrzegać w chłopaku o wiele więcej, niż tylko uprzejmość i służenie pomocą. W jej głowie pojawiły się pierwsze rozterki – co by się mogło wydarzyć, gdyby jednak w przyszłości (czysto teoretycznie) poślubiła Amerykanina?
    Sytuacja zaczęła się komplikować, gdy na pewnej uroczystości weselnej, oczywiście zachowanej w indyjskim klimacie, spotkała Nisianta z jego rodziną. Nie dało się ukryć, że rodzice obojga roztaczali już wizję ich ślubu. Nithja straciła jednak głowę dla Jamesa, a uczucie to nie było jednostronne. Zakochana dziewczyna musiała zmierzyć się z ogromnymi rozterkami. Poślubieniem Nisianta z rozsądku wypełniłaby wolę rodziny, natomiast wybierając Amerykanina z miłości złamałaby tradycję. Co powinna zrobić? Wybrać własną drogę i ukształtować swoją przyszłość zgodnie z tym, co czuła, czy jednak poddać się woli bliskich i postąpić zgodnie ze zwyczajami?
    Chyba nie ma takich słów, które mogłyby w pełni przekazać mój zachwyt powieścią „Żona mimo woli”. Historia młodej dziewczyny indyjskiego pochodzenia absorbowała mnie z każdym kolejnym zdaniem coraz mocniej. Z jednej strony koniecznie chciałam poznać zakończenie (a właściwie dowiedzieć się, czy było takie, jakbym sobie tego życzyła), z drugiej zaś bałam się tego momentu. Nie chciałam rozstawać się z bohaterami, ich chwilami szczęścia, ale i bolesnymi dylematami.
    Poza pomysłem na fabułę, do gustu przypadła mi kreacja bohaterów. Nie tylko głównych, ale i tych pobocznych. Każda z postaci nacechowana była różnorodnymi wartościami. Bohaterowie mieli własne zdania, ambicje, nie zachowywali się irracjonalnie. Nie da się ukryć, że główny temat powieści dotykał tematyki uczuć i miłości, aczkolwiek samej książki jako typowy, lekki romans określić z pewnością nie można. Autorka w swoim utworze literackim zamieściła wiele treści dających do myślenia, zmuszających do refleksji. Jak my byśmy zachowali się w sytuacji, gdyby to, co zaplanowała rodzina, kłóciło się z prawdziwymi pragnieniami i uczuciami, które płyną z głębi serca, a nie z rozsądku? I miłość, i bliscy są w życiu ważni. Co zrobić, kiedy te dwa aspekty nie do końca ze sobą współgrają? Czy liczą się tylko nasze uczucia, czy może trzeba zapomnieć o własnej woli i kierować się wytyczoną tradycjami ścieżką?
    „Żona mimo woli” jest absolutnie rewelacyjną, wartościową powieścią. To nie tylko historia prawdziwego uczucia, ale i dylematów związanych z różnicami kulturowymi, tradycjami rodzinnymi oraz nadziejami, jakie pokładają w nas bliscy, a naszymi prawdziwymi pragnieniami. Gorąco polecam! 

  9. Romans i kultura indyjska? Więcej do szczęścia nie potrzebuję. Podczas gdy inne trzynastolatki zachwycały się Bradem Pittem, Leonardo Dicaprio czy Johnnym Deppem, ja wzdychałam do Shah Rukh Khana czy Hrithika Roshana. Nadal nie wiem jak się wymawia ich nazwiska, ale to jest szczegół. W tym okresie był szał na bollywoodzkie filmy i można je było znaleźć jako dodatek do prawie każdego kobiecego czasopisma. Dzięki temu zostałam oczarowana Indiami i ten urok nie został zdjęty do dnia dzisiejszego. Jednak czy te klimaty pasują do książki New Adult?

    Jak się okazuje – pasują. Co więcej, wprowadzają coś nowego do tego gatunku. Żona mimo woli to nie kolejna książka o trudnym dzieciństwie, chorobie czy próbie pogodzenia się z wydarzeniami z przeszłości. Dzięki cząstce Indii mamy do czynienia z zupełnie innym tematem tabu, a mianowicie kulturą indyjską. Powszechnie mówi się o zniesionych kastach, coraz mniejszej liczbie aranżowanych małżeństw i ruszaniu do przodu, ale to tylko słowa ludzi “z zewnątrz”, którzy praktycznie narzucili to temu krajowi. Książka ta, choć z pozoru lekki romans, pokazuje, że człowiek nie jest w stanie z dnia na dzień zmienić narodu, którego tradycje sięgają wielu pokoleń wstecz.

    Ale dosyć o kulturze, to w końcu głównie romans. Nithya jest dziewczyną, która nie lubi, gdy w jej uporządkowanym życiu dzieje się coś niespodziewanego. Zawsze grzeczna, sumienna i uznająca zdanie rodziców. Dorasta w przekonaniu, że to właśnie oni wybiorą jej małżonka, a ona zostanie lekarką. Jednak cały misterny plan rozsypuje się na kawałki, gdy dziewczyna nawiązuje znajomość z kolegą z uczelni – Jamesem. Żona mimo woli to opowieść o dziewczynie rozdartej pomiędzy tym co chce, a tym co powinna. To nieustająca walka pomiędzy sercem a umysłem. Nithya szuka własnej ścieżki, którą wkroczy w dorosłe życie.

    Powieść ta jest świetnym połączeniem klimatu Indii i Ameryki. Dzięki niej możemy zobaczyć co się dzieje po zmieszaniu dwóch tak odmiennych kultur. Nie jest to historia oderwana od rzeczywistości, w której Hindusi magicznie przestają wierzyć w idee wpajane im przez pokolenia. To opowieść, która może mieć miejsce w rzeczywistości i dla mnie jest to ogromnym plusem. Do tego bohaterowie wykreowani są tak, jakbym miała do czynienia ze swoimi znajomymi z uczelni. Żonie mimo woli nie można odmówić autentyczności.

    Jeśli lubicie romanse i/lub kulturę indyjską, to śmiało sięgnijcie po tę książkę. Żeby w pełni poczuć jej klimat, to trzeba mieć choć minimalną wiedzę o zwyczajach Hindusów, bo w innym przypadku możecie narzekać na to, jak bardzo są ograniczeni i zacofani. Jednak jeśli jesteście otwarci na poznanie nowej kultury przy lekkiej powieści na jeden wieczór, to Żona mimo woli też będzie do tego idealna.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Cię zainteresować…