Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Twardziel

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
3.89 na 5
(9 opinii klienta)

36.90  29.90 

Nowa powieść Laurelin Paige! Gorący romans na planie filmowym, osadzony we współczesnym Hollywood.

SKU: 9788365442437 Kategoria: Tagi: , , , , Product ID: 23731

Opis

Pełna namiętności i pasji historia miłości osadzona we współczesnym Hollywood

Bezkompromisowy Seth Rafferty jest scenografem, który doskonale zna naczelną zasadę Hollywood, aby nie angażować się w związki z filmowymi gwiazdkami. Wiele razy przekonał się, że piękne aktorki nie mają do zaoferowania nic poza urodą.

Jednak pewnego wieczoru poznaje diabelnie zmysłową aktorkę Heather Wainwright, która bierze go za… zwykłego stolarza. Kobieta w swojej próżności sądzi, że zadawanie się z mężczyzną, który nic nie znaczy w branży, jest poniżej jej godności. Nie może mu się jednak oprzeć i spędza z nim noc.

Gdy para ponownie spotyka się na planie filmowym, piekielnie gorącą namiętność czuć w każdym kadrze i pikselu. Czy Seth złamie swoje zasady i zaangażuje się w związek z aktorką? Czy zdoła wydobyć z aroganckiej i zadufanej Heather wrażliwą i skromną kobietę?

On: piekielnie przystojny, rozważny i twardo stąpający po ziemi. Ona: seksowna, zarozumiała i snobistyczna diwa. Łączy ich szalenie gorąca miłość i pożądanie, które niemal wybucha z każdą przekładaną stroną. Po sukcesie Gwiazdora mistrzyni erotyków Laurelin Paige kolejny raz kusi gorącą historią, która podbija serce. Nie sposób się oderwać.

___

O autorce

Laurelin Paige – amerykańska pisarka, autorka powieści erotycznych i romansów znana z serii Uwikłani i Połączeni. Członkini Międzynarodowego Klubu MENSA. Prywatnie żona i matka trzech córek.

Autor

EAN

9788365442437

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Tytuł oryginału

Star Struck (Lights, Camera, #2)

Tłumaczenie

Ryszard Oślizło

Rok wydania

2018

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

ISBN

978-83-65442-43-7

Format

13.5 x 20.5 cm

Liczba stron

344

9 opinii dla Twardziel

  1. 5 na 5

    Kobiece recenzje

    Uwielbiam książki Laurelin Paige, bo historie, które wychodzą spod jej pióra, są dla mnie uzależniające niczym narkotyk. Tak samo było oczywiście w przypadku „Twardziela”, bo choć powieść została napisana według utartych schematów, bohaterowie wydawali się dziwnie znajomi, to pochłonęłam ją w jeden wieczór i ze smutkiem rozstałam się z tą zmysłową, pełną czaru i namiętności opowieścią. Książka jest dość przewidywalna i już od samego początku wiadomo, jak potoczą się losy bohaterów i jakie będzie zakończenie, jednak i tak z ciekawością zagłębiłam się w lekturze, która była dla mnie świetną rozrywką i odskocznią od szarej rzeczywistości. Wiem, że nie każdy ze mną się zgodzi, ale naprawdę jestem fanką twórczości Laurelin i chyba jeszcze żadna z jej książek mnie nie zawiodła, więc jak najbardziej polecam „Twardziela”, który jak możecie się domyślić, skradł moje serducho.

    O bohaterach nie będę się rozpisywać, bo to naprawdę postacie jakich wiele. Nadmienię tylko, że mimo tego i tak warto zwrócić na nich uwagę. Seth zaimponował mi swoją wytrwałością w walce o miłość swojego życia, a Heather tym, że potrafiła rozliczyć się z bolesną przeszłością. Oczywiście bardzo ich polubiłam i kibicowałam ich uczuciu, które do najłatwiejszych nie należało. Ich znajomość rozpoczęła się niechęcią, może nawet trochę nienawiścią, którą jak wiemy, od miłości dzieli cienka granica. Tak prawdę powiedziawszy, połączyło ich pożądanie, którego nie potrafili i chyba nawet nie chcieli okiełznać.

    Jeżeli lubicie twórczość Laurelin Paige to koniecznie musicie poznać historię Setha i Heather. „Twardziel” to powieść przepełniona zmysłowością, namiętnością i pożądaniem. Znajdziecie w niej także sporą dawkę humoru, który nie raz wywoła uśmiech na Waszych twarzach.
    Polecam!

  2. 5 na 5

    Natalia Z

    „Co za urok rzuciła na niego ta kobieta? Nawet jej zarozumialstwo, które na początku tak go do niej zniechęcało, teraz nagle zaczęło nakręcać go jak diabli. I jeszcze te jej aroganckie odzywki… Nigdy nie wiedział, czego się po niej spodziewać.”

    Kolejna imponująca powieść prosto od Laurelin Paige. Raz jeszcze dałam się uwieść fantastycznemu piórowi pisarki. Jak dla mnie, jest najlepsza w tego typu książkach! Autorka książki skupia się tym razem wokół miłości pomiędzy sławną aktorką, a scenarzystą. Ich początkowa znajomość w szybkim czasie przeinacza się w romans. Dokąd ich to zaprowadzi?

    Nie potrafię powiedzieć dlaczego tak bardzo podoba mi się ta lektura. Jest ona bardzo wciągająca, pomimo swej przewidywalności. Niby zwykła historia, która nie wnosi do serca czytelnika zbyt dużo, aczkolwiek mimo wszystko lekturę pochłonęłam raz dwa. Pomimo dość okrojonego czasu, dla tej powieści miałam zawsze czas. Przyznam się, że lekturę uznaję za udaną w swojej tematyce.

    W akcji poznajemy seksowną Heather Wainwright, która jest światowej klasy aktorką. Jak przystało na gwiazdę, dziewczyna jest bardzo arogancka oraz nieokrzesana. Na pierwszy rzut oka jest egoistyczna oraz zarozumiała. Nikt jednak nie wie do końca, że dziewczyna jest arogancką suką z wyboru. W jej grę wierzą jedynie Ci, którzy nie chcą poznać jej prawdziwie. Na jej drodze staje jedna osoba, która pragnie się do niej zbliżyć. Tym kimś jest Seth Rafferty, którego omyłkowo bierze za zwykłego stolarza. W rzeczywistości jest facetem, który pracuje jako scenarzysta. Seth jest miłym facetem. Osobiście uważam, że jest on bardzo barwną postacią męską w której nic bym nie zmieniła.

    „– Bo jesteś uparta, dlatego. – Zatoczył nosem krąg wokół jej nosa. – Szaleńczo uparta. Wiesz, co, moim zdaniem, mogłoby pomóc cię z tego wyleczyć? – Co? – wyszeptała, a w jej głosie zabrzmiało niecierpliwe oczekiwanie. – Stare, dobre lanie.”

    Jeśli chodzi o tą powieść, to szczerze polubiłam jej bohaterów. Jestem nią szczerze zauroczona, pomimo swej przewidywalności. Wiadomo, że jako delikatny erotyk, powieść ta ma w sobie delikatny zalążek seksualny, lecz nie jest on rażący w oczy. Szczerze ją polecam, przede wszystkim gdy chcecie czegoś niezobowiązującego.

  3. 3 na 5

    Red Girl Recenzje

    Heather Wainwright jest rozchwytywaną aktorką, która dorobiła się reputacji rozkapryszonej primadonny. Kobieta ceni swoją prywatność, dlatego nikt nie wie o jej trudnej przeszłości.
    Na przyjęciu charytatywnym poznaje Setha Raffert’ego. Przystojny mężczyzna jest zupełnie inny niż ludzie, którzy ją otaczają. Nie podlizywał się jej, a wręcz był obojętny na jej sławę. Jednak pomimo pożądania, który do niego czuje, kobieta wie, że nie może być z mężczyzną o niskim statusie społecznym. Kiedy dowiaduje się, że Seath jest stolarzem osądza go z góry i traktuje z wyższością. Dlatego ten nie wyjawia jej swojego prawdziwego zawodu, aby ta nie określała go na podstawie swojego majątku, lecz na to jakim jest człowiekiem.
    Pomimo wzajemnej niechęci para spędza ze sobą noc.
    Wkrótce ponownie spotykają się na planie filmowym, gdzie nie potrafią oprzeć się pożądaniu. Mężczyzna z czasem pod tą maską pewnej siebie kobiety, zauważa w Heather łagodną kobietę, która chce być kochana. Pragnie zburzyć mur, którym otoczyła się ona, jednak, czy jego kłamstwo nie zaprzepaści wszystkiego?

    Autorka stworzyła historię dwójki ludzi na zasadzie przeciwieństw, które się przyciągają. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że Heather i Setha niewiele łączy, ale tak wcale nie jest. Chociaż obydwoje niekiedy zachowują się irracjonalnie to zdecydowanie nie da się ich nie lubić. W książce narracja jest poprowadzona w formie trzyosobowej, co już troszkę było dla mnie zaskoczeniem. Zdecydowanie wolę, kiedy daną powieść poznajemy z perspektywy jednego z bohaterów, a najlepiej z dwóch. Łatwiej jest mi się wtedy wczuć w ich psychikę i pewne zachowania. Szczerze mówiąc nie do końca rozumiałam postępowanie głównej autorki, ani też nie mogłam połączyć je z tym, co przeżyła w przeszłości. Mam wrażenie, że ten wątek został potraktowany machnięciem dłoni, aby pokazać nam pokrzywdzoną przez los bohaterkę.

    Z twórczością autorki znam się nie od dziś, w końcu „Pierwszy pocałunek” i „Ostatni dotyk” podbiły moje serce, a sama fabuła i postacie mnie zachwyciły. Czy tak było z „Twardzielem”? Nie do końca, bo ta powieść jest moim zdaniem słabsza. Nieco się zawiodłam, ale sama historia sprawiła mi przyjemność z czytania. Zabrakło tylko fajerwerków, czegoś, co mnie zauroczy i nie da o sobie zapomnieć na długo. Bo z „Twardzielem” jest tak, że po przeczytaniu szybko o niej zapomnimy – niestety. Występują tu sceny seksu, ale nie dominują one fabuły, a te, które występują są zmysłowe i subtelne.
    „Twardziel” to lekka i przyjemna książka, przy które można się odprężyć. Nie jest to najlepsza książka tego gatunku jaką czytałam. Brak tu zaskakujących zwrotów akcji, czy większych dramatów. Jednak jeśli lubicie świat gwiazd zza kulis, sympatycznych bohaterów i lekkie pióro to gorąco polecam „Twardziela” od Laurelin Paige.

  4. 4 na 5

    natalia1189

    Seth Rafferty jest cenionym scenografem w Hollywood. Dobrze zna tajemnice branży i humorzaste gwiazdki. Takie jak Heather Wainwright. Zarozumiałe i seksowne, które mają urodę, ale pusto w głowie. Poznali się na branżowej imprezie charytatywnej. Na początku nie zapałali do siebie sympatią. Ona wzięła go za zwykłego stolarza, na którego ktoś taki, jak ona, nie powinien zwracać uwagi. On jej z błędu nie wyprowadzał. Mimo to, spędzili ze sobą upojną noc. Krótko po tamtym zdarzeniu spotykają się ponownie na planie filmowych. Zbieg okoliczności powoduje, że Seth pracuje tam również, jako stolarz, wyświadczając tym przysługę swojemu przyjacielowi. Napięcie i namiętność czuć pomiędzy nimi aż z daleka. Im więcej czasu razem spędzają, tym bardziej Seth jest przekonany, że pod maską aroganckiej, rozpieszczonej gwiazdy, kryje się zupełnie inna, prawdziwa twarz Heather. Za wszelką cenę postanawia to odkryć, jednocześnie nadal ukrywając przed kobietą swoją prawdziwą tożsamość. Czy w światłach Hollywood i wszechobecnym blasku fleszy może zrodzić się prawdziwe uczucie?
    Historia o wzajemnej namiętności narodziła się jednak między ciekawymi bohaterami i to oni skupili na sobie całą uwagę. Ich kreacja przyciągnęła moją uwagę dwutorową postawą jak na aktorów przystało – z jednej strony surowi i profesjonalni, z drugiej zagubieni i poszukujący własnego szczęścia. Polubiłam oboje i chętnie śledziłam ich miłosne perypetie mając nadzieję, że mimo niektórych płaskich momentów w fabule, emocje rodzące się między nimi wynagrodzą mi niedostatki. Po części właśnie tak się stało, ponieważ otrzymałam humorystyczną grę przepychanek między bohaterami, którzy skupili na sobie całą uwagę z racji braku pomniejszych wątków pobocznych.
    Powieść napisana jest w narracji trzecioosobowej, więc nie mamy tu podziału rozdziałów na konkretne postaci. Widzimy wszystko patrząc na to z boku. Jest gorąco, namiętnie, elektryzująco. Znajdziecie tu jednak także zaskakujące zwroty akcji (przecież nie może być zbyt nudno) i odrobinę dramatyzmu. Nie będzie wyłącznie słodko, różowo i cukierkowo, jak to w Hollywood wydaje się wyglądać.
    Nim zaczęłam czytać tę książkę, myślałam, że to zwykły romans z elementami erotycznymi, jednak autorce udało się wpleść w fabułę coś poważnego, co momentami odwraca uwagę od romansu pomiędzy głównymi bohaterami. Chodzi tutaj o Heather i jej stopniowe odkrywanie prawdziwej siebie i pokonywanie własnych słabości. Naprawdę ten akurat wątek zaskoczył mnie w Twardzielu.
    „Twardziel” to książka dla tych, którzy lubią się z gatunkiem powieści typowo kobiecych. Ciekawe kreacja bohaterów przyciągają całą uwagę czytelnika i zapewniają kilka godzin sympatycznej historii. I chociaż sama książka nie jest pozbawiona wad, na pewno dobrze odnajdzie się jako umilacz czasu po ciężkim dniu przede wszystkim za sprawą lekkiej fabuły, przystępnego języka czy gorącego głównego bohatera. Od nienawiści przez namiętność do miłości — zabawna, seksowna i romantyczna historia prosto z Hollywood. Gotowi poznać pikantne szczegóły z życia Setha i Heather? Gwarantuję, że czytając Twardziela, nie będziecie się nudzić. Gorąco polecam!

  5. 4 na 5

    Qultura słowa

    Pozory mylą…
    O prawdziwości stwierdzenia, że pozory mylą, mogła przekonać się już niejedna osoba, która dała się nabrać na czułe słówka czy piękny wygląd. Tymczasem prawda o człowieku może być zupełnie inna, niż sugerowałyby zewnętrzne atrybuty, zaś błąd poznawczy może dotyczyć zarówno charakteru, jak i wykonywanego zawodu czy statusu materialnego.
    Jeśli chodzi o te dwa ostatnie aspekty, to Heather Wainwright nie można błędnie ocenić. Wszyscy bowiem wiedzą, że jest światowej sławy aktorką o boskim ciele, a luksusowe życie, jakie prowadzi, nie pozostawia wątpliwości, co do imponującego stanu jej konta. Jeśli jednak chodzi o jej osobowość, styl bycia, to wielu zapewne wypowiedziałoby się negatywnie. W środowisku filmowym zyskała sobie opinię „trudnej” gwiazdy i „rozkapryszonej primadonny”. Jednak prawie nikt nie wie, jaka Heather tak naprawdę jest, jedynie jej asystentka, a także przyjaciółka Lexie poznała głęboko skrywane tajemnice aktorki, jedynie ona wie, co kryje się za niezwykłą determinacją i pracoholizmem pracodawczyni.
    Wydawać by się mogło, że to właśnie Heather, tak często błędnie oceniana, powstrzyma się od wygłaszania sądów na temat innych ludzi. Tymczasem ona bez wahania sklasyfikowała Setha Rafferty`ego, w krótkim czasie przechodząc od zainteresowania jego osobą do z trudem skrywanego rozczarowania, kiedy dowiedziała się, że jest on zwykłym stolarzem. Mężczyzna doskonale wyczuł zmianę jej stanowiska, co tylko pogłębiło pogardę wobec niej i jej podobnych kobiet. W przeszłości zraniony przez kobietę, którą kochał, a która zarzucała mu jego pochodzenie, obiecał sobie, że już nigdy nie będzie ukrywał tego co robi, ani tego, kim jest. Absurdalność tej sytuacji polega na tym, że choć Seth rzeczywiście zaczynał swoją karierę jako stolarz, to teraz jest wziętym scenarzystą. Nie zamierza jednak wyprowadzać Heather z błędu, bowiem nie chce, żeby stan jego konta czy wykonywany zawód decydowały o akceptacji. Najchętniej zresztą nie miałby z Heather do czynienia tyle tylko, że jest ona najbardziej podniecającą kobietą, jaką spotkał.
    Fale niesłabnącego podniecenia – tak można określić uczucia kobiety, kiedy tylko zaczyna myśleć o przystojnym stolarzu. Wie jednak, że nie może sobie pozwolić na taki upadek, bowiem wbrew temu, co mówił jej ojciec wyrzucając ją z domu w wieku szesnastu lat, Heather ma zamiar osiągnąć wszystko, co tylko możliwe jest w życiu do osiągnięcia. Pomimo upływu lat nie może jednak pozbyć się tego przeświadczenia, że jest gorsza, że jeden błędny ruch wystarczy, by wróciła do życia, jakie wiedli jej rodzice.
    Ciało jednak nie kłamie – wie to zarówno Heather, jak i Seth. I choć wspólnie spędzona noc miała być ostatnią, to jednak przeznaczenie (któremu Seth nieco pomógł), znów pcha ich ku sobie. Mimo prośby mężczyzny Heather nie zadzwoniła, zatem on sam postarał się o kolejne spotkanie, podejmując się pracy poniżej swoich kwalifikacji i znów wracając do korzeni – zostaje stolarzem na planie filmu, w którym ona gra jedną z głównych ról.
    Jak potoczy się ta znajomość? Możemy się o tym przekonać dzięki porywającej powieści „Twardziel”, autorstwa Laurelin Paige. To już kolejna powieść Wydawnictwa Kobiecego, która nie tylko podnosi ciśnienie, ale również rozbudza pożądanie. Mimo iż lektura nie należy do wymagających, to jednak kryje – poza scenami namiętnego seksu – również wartościowe przesłanie. Dowodzi, że nie jest ważne to, z jakich warstw społecznych się wywodzimy, nie liczy się stan konta czy wykonywany zawód, ale to, jakim jesteśmy człowiekiem.

  6. 4 na 5

    ensoorcelee

    Teoretycznie taka gwiazda, jak Heather Wainwright powinna mieć wszystko: urodę, pieniądze i mężczyzn do wyboru. A jednak ona, zupełnie irracjonalnie, chce mieć tego, o którym sama sobie zabroniła myśleć: stolarza tworzącego scenografię, Setha Rafferty. Doświadczenia z przeszłości nie pozwalają jej być z takim mężczyzną. Ale Seth też ma swoje tajemnice. A wzajemnego przyciągania podszytego złością, nie są już w stanie kontrolować. Czy gorący seks jest wystarczającym powodem, by dali sobie szansę? Czy przekreślą ją ciągle nieodkryte sekrety?

    Ten mężczyzna, jego dotyk, doprowadzały Heather do szaleństwa. Nie potrzebował żadnych narzędzi, by opętać jej ciało i sprawić, że nie była zdolna do żadnego ruchu. Ich seks był niesamowity, najlepszy, jaki trafił się jej w życiu. Ale to tylko seks, prawda?

    „Twardziel” to historia, którą przeczytasz w jeden, może dwa wieczory. Laurelin Paige jest autorką wielu powieści erotycznych i romansów, dlatego doskonale wie, jak pisać, by trafić w gust czytelniczek.

    Cała recenzja: http://www.jagodowyblog.pl

  7. 3 na 5

    Karolina G.

    Piękna i seksowna Heather Wainwright jest zarozumiałą i arogancką gwiazdą Hollywood, która ma na koncie wiele sukcesów, jednak wciąż nie potrafi się uwolnić od trudnej przeszłości. Zanim stała się znaną i bogatą aktorką, żyła w biedzie u boku matki alkoholiczki i ojca narkomana, który wyrzucił ją z domu gdy miała 16 lat. Teraz za wszelką cenę stara się odciąć od tego kim była i robi wszystko by świat nie dowiedział się o jej wstydliwym sekrecie. Gdy poznaje nieziemsko przystojnego Setha, zaczyna z nim flirtować, jednak jej oczarowanie szybko zamienia się w niesmak, gdy dowiaduje się, że jest zaledwie stolarzem i będzie zmuszona z nim współpracować przy organizacji Festiwalu Sztuk 24-godzinnych. 38-letni Seth Rafferty jest tak naprawdę znanym scenografem filmowym, jednak nie wstydzi się swoich początków i jest dumny z tego, że ciężką pracą doszedł tak daleko, dlatego lekceważące podejście Heather do jego dawnego zawodu sprawia, że postanawia dać jej nauczkę…

    „Twardziel” to moje pierwsze spotkanie z twórczością amerykańskiej autorki, Laurelin Paige i muszę przyznać, że wypadło całkiem nieźle. Wydawnictwo po raz kolejny nie zawiodło, jeżeli chodzi o oprawę graficzną, która się świetnie prezentuje i bez wątpienia zachęca do sięgnięcia po książkę, dlatego gdy tylko trafiła w moje ręce, jak najszybciej zabrałam się za lekturę. „Twardziel” opowiada historię Heather i Setha, którzy początkowo nie darzą się zbyt wielką sympatią i są swoimi przeciwieństwami, jednak mimo to nie potrafią się trzymać od siebie z daleka. Między bohaterami nie brakuje chemii i napięcia seksualnego, a ich kreacja, mimo kilku mankamentów, przypadła mi do gustu, dlatego rozwój ich relacji śledziłam z przyjemnością. Byłam nieco rozczarowana zakończeniem, a konkretnie zbyt szybkim i pobieżnym rozwiązaniem konfliktu. Chociaż rozumiem motywacje głównego bohatera, to jednak zbyt długo ciągnął kłamstwo, dlatego nie podobało mi się, że tak szybko uzyskał przebaczenie, praktycznie bez żadnego starania. Dzieło amerykańskiej pisarki nie jest zbyt oryginalną lekturą i nie znajdziemy w niej zaskakujących zwrotów akcji, jednak z pewnością nie można się przy niej nudzić i dobrze się sprawdza w roli lekkiej i niezobowiązującej pozycji. Miałam ochotę na wciągającą i łatwą w odbiorze historię miłosną, przy której będę się świetnie bawić i bohaterów, którym będę kibicować i właśnie to otrzymałam. To moje pierwsze spotkanie z Laurelin Paige, ale z pewnością nie ostatnie, dlatego gdy tylko nadarzy się okazja, chętnie sięgnę po jej inne książki. „Twardziel” to czarująca, seksowna i rozpalająca zmysły pozycja, wypełniona pożądaniem, namiętnością i wzajemnym przyciąganiem, ale też opowieść o uprzedzeniach, skomplikowanych relacjach międzyludzkich, bolesnych sekretach i zmaganiu się z trudną przeszłością. Polecam entuzjastom literatury erotycznej i fanom twórczości autorki.

  8. 4 na 5

    booksbymags

    Większość świata widzi w Heather Wainwright seksowną, aczkolwiek zarozumiałą i snobistyczną diwę. Bycie aktorką w Hollywood to nie bułka z masłem, kiedy każdy twój krok, każdy gest, każde potknięcie jest szczegółowo dokumentowane przez aparaty fotograficzne wścibskich paparazzi. A może taka twarz to tylko fasada, a pod powłoką zblazowanej hollywoodzkiej księżniczki kryję się coś więcej?

    Seth Rafferty zaczynał od zera, by po latach ciężkiej pracy stać się jednym z najbardziej cenionych scenografów filmowych w Hollywood. Zepsuty filmowy świat zna od podszewki. Kiedy myślał, że wiedział i widział już wszystko, na jego drodze staję pewna piękna i arogancka gwiazda filmowa.

    Nasi bohaterowie poznają się przy pewnym projekcie artystycznym, a potem okazuję się, że będą także pracować przy produkcji tego samego filmu. Jak zwykle w książkach Laurelin bywa, jest tu chemia, jest przyciąganie, jest odpychanie… Czyli wszystko czego wymaga się od tego typu literatury.

    Seth wie kim jest Heather, ale dziewczyna nie ma pojęcia kim w rzeczywistości jest nasz bohater. Dlaczego? Bo nasza diwa żyję w przeświadczeniu, że jest on zwykłym stolarzem będącym członkiem ekipy technicznej pracującej przy jej filmie, a on jej z tego błędu nie wyprowadza. Dziewczyna nie wie, że tak naprawdę, na co dzień Seth jest świetnym i cenionym scenografem, który akurat miał przerwę w swoim zabieganym grafiku i zgodził się wyświadczyć przysługę znajomemu.

    „Twardziel” (przyznaję, że dziwny tytuł jak na tematykę książki) pomimo prostej historii, porusza istotny problem różnic społecznych. Nasza bohaterka wychodzi z założenia, że Seth będąc „tylko” stolarzem jest poniżej jej wymagań i oczekiwań.

    „I nie mam nic przeciwko stolarzom. Po prostu zawsze myślałam, że będę z kimś…lepszym. (…) Z kim z dumą będę się pokazywała.”

    Tak. Nasza bohaterka na początku książki ma naprawdę snobistyczne podejście, jeśli chodzi o wybór partnera i środowisko ludzi w którym się obraca. Trochę mnie irytowało jej podejście do kwestii damsko-męskich, ale rozumiem, że dla całej historii autorka musiała ją tak przedstawić.

    „Twardziel” to książka dobra na jeden, dwa wieczory przy kawie i dobrym ciachu. Jest to prosta i nieskomplikowana literatura kobieca. Jeśli szukacie czegoś relaksującego to jest to pozycja idealna.

    Minusy tym razem znalazłam po stronie technicznej. Dla mnie problem stanowią zarówno sam tytuł jak i okładka książki. Słowo twardziel bardziej nadawałoby się na historię o bokserze, a nie o scenografie z Hollywood. Okładka także przedstawia bardziej typ sportowca, a nie osoby z przemysłu filmowego. Aczkolwiek nasza rodzima okładka jest dużo bardziej przyjemna dla oka, niż bijący sztucznością oyginał.

  9. 3 na 5

    majka.guminska

    Heather Wainwright to znana aktorka, której ciężko odpędzić się od paparazzi. Kiedy spotyka Setha Rafferty’ego, ten wydaje się dostrzegać w niej wrażliwą kobietę, skrytą pod maską przeznaczoną dla dziennikarzy. Jednak kiedy zamieniają ze sobą kilka zdań, mężczyzna przekonuje się, że Heather niczym nie wyróżnia się spośród grona innych celebrytek. To zarozumiała i egoistyczna diva. Korzystając z dogodnych okoliczności, postanawia nie ujawniać kobiecie kim tak napawdę jest. Skoro bierze go za stolarza… niech tak zostanie. Ale jest w niej coś, co nie pozwala mu przestać o niej myśleć, coś go do niej przyciąga. Zresztą, nie tylko on czuje tę więź…

    Książka Laurelin Paige zapowiadała się ciekawie, miało być seksownie, romantycznie, zabawnie… A jak było? Historia mająca przedstawić niesamowitą drogę dwojga bohaterów – od nienawiści do miłości okazała się według mnie… płaska. O ile mogę użyć takiego określenia w stosunku do fabuły książki. Gdzie ta niechęć do siebie Heather i Setha? Liczyłam na sprzeczki, szczyptę arogancji, ale na pewno nie na to, że ta „nienawiść” będzie się kryła jedynie w ich umysłach. Bardzo szybko pokonali tę barierę – zbyt szybko. Sceny erotyczne były do siebie bardzo podobne, zupełnie do mnie nie przemówiły. Bo nawet jeśli zmieniało się miejsce, otoczenie, czas od jakiego bohaterowie się znali – brakowało w nich emocji, które są dla mnie w tego typu książkach bardzo istotne. Ale może to tylko moje wrażenie, może do was to akurat przemówi.

    Sami bohaterowie zostali stworzeni bardzo dobrze. Starannie nakreślone charaktery, które wraz z biegiem wydarzeń nieco się zmieniały. A może nie była to zmiana charakteru a jedynie zdjęcie początkowo przybranych masek? W każdym razie bardzo ich polubiłam – zarówno Heather jak i Setha. Zostali też bardzo dokładnie zobrazowani. Bez problemu mogłam zobaczyć ich oczami wyobraźni, bez jej nadwyrężania. Chociaż… Chyba wolę czasem nie wiedzieć wszystkiego, lubię pofantazjować o wyglądzie bohaterów i nie mieć wszystkiego podanego na tacy.

    Czy było zabawnie? Momentami tak. Muszę przyznać, że kilka razy szeroko uśmiechnęłam się do zadrukowanych literami kartek. Seksownie? Jak najbardziej. Ale romantycznie? Tego mi trochę zabrakło. Zabrakło mi rozmów czy spotkań, które nie kończyłyby się seksem. Przecież miłość się do niego nie ogranicza, a w przypadku tych dwojga można było odnieść takie wrażenie.

    Liczyłam na więcej. Niektóre reakcje bohaterów na konkretne wydarzenia wydawały mi się sztuczne. Zabrakło też emocjonalności, ciekawszego tła. Ale! „Twardziela” czytało mi się napawdę przyjemnie. Pochłonęłam go w jeden wieczór, dlatego sądzę, że w gruncie rzeczy nie był taki zły. Nie czytałam innych książek autorki, dlatego nie wiem jak „Twardziel” wypada na ich tle. Myślę, że powinnam sprawdzić, bo ta pozycja na pewno mnie nie zniechęciła. Po prostu nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam.

    Jeśli lubicie czasem przeczytać niegrzeczną książkę, myślę, że ta pozycja jest warta uwagi. Główny bohater to gorący facet, ktory wie czego chce. Bohaterka – trochę zagubiona, bardzo wrażliwa, choć skrzętnie ukrywająca to pod maską pewnej siebie divy. Razem przekonują się, że miłość nie zna granic. Że pozycja społeczna, zawodowa – nie ma tej kwesti żadnego znaczenia 🙂

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Cię zainteresować…