Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Ślad po złamanych skrzydłach

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

39.90  29.90 

Kiedy ojciec trzech Hindusek, Brent zapada w śpiączkę, wszystkie spotykają się po latach. Dramatyczne wydarzenie wyzwala skrywane traumy i sekrety rodzinne. Ojciec w przeszłości dopuścił się wobec nich okrutnej przemocy. Czy będą zdolne skonfrontować się z uśpionymi, mrocznymi instynktami?

1665 w magazynie

SKU: 9788365506863 Kategoria: Tagi: , Product ID: 22425

Opis

Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, młoda kobieta niechętnie powraca na łono rodziny, którą zostawiła przed laty. Odkąd dziewczyna opuściła dom, żyła z dala od wszelkich zobowiązań, podczas gdy jej spokojna siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin konsekwentnie budowała karierę zawodową. Wszystkie kobiety pamiętają czas, kiedy cała rodzina żyła szczęśliwie w Indiach i wszystkie starają się na swój sposób radzić sobie z dramatycznymi zdarzeniami, które spotkały je po przyjeździe do USA.

Jednak kiedy siostry i matka spotykają się ponownie, pogrzebane tajemnice zaczynają wychodzić na światło dzienne. Patrząc na nieprzytomnego ojca – ofiarę rasizmu, a później sprawcę okrutnej przemocy, kobiety zmagają się z osobistymi demonami. Rozdrapując wciąż niezagojone rany, muszą uporać się ze wstydliwym uczuciem nadziei, aby ich ojciec nigdy nie wyzdrowiał.

Opowiedziana z zupełną szczerością historia ukazująca, że ciężar wstydu i toksyczne okrucieństwo naznaczają na całe życie, a  wyzwolenie przynosi tylko prawda

__

Sejal Badani z wykształcenia jest prawnikiem i kiedyś wykonywała ten zawód na co dzień. Porzuciła jednak tę profesję, aby w pełni poświęcić się największej pasji – pisarstwu. Oprócz tworzenia książek, uwielbia dobrą literaturę i dalekie wyprawy. Kiedy podróżuje, zawsze towarzyszy jej muzyka Bruce’a Springsteena, Beyonce albo Eda Sheerana. Obecnie Sejal mieszka na Zachodnim Wybrzeżu z kochającą rodziną i dwójką uroczych psów.

Autor

ISBN

978-83-65601-65-0

Format

13.5 x 20.5 cm

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Tłumaczenie

Barbara Kardel-Piątkowska

Rok wydania

2017

Tytuł oryginału

The cancer revolution. A Groundbreaking Program to Reverse and Prevent Cancer

13 opinii dla Ślad po złamanych skrzydłach

  1. 4 na 5

    nieoceniampookladkach

    Ślad po złamanych skrzydłach to powieść wyjątkowo przejmująca, momentami nostalgiczna, głęboka, skłaniająca do refleksji. Historia ukazująca losy hinduskiej rodziny, która zdecydowała się przeprowadzić do Stanów Zjednoczonych, w celu rozpoczęcia nowego lepszego i godnego życia. Poznajemy trzy siostry: Marin, Trisha, Sonya, ich matkę Ranee, oraz ojca Brent’a – tyrana i sadystę. Siostry poznajemy w momencie, kiedy to ich ojciec zapada w śpiączkę i trafia do szpitala. Kobiety odwiedzają go, mimo okrucieństwa, krzywd, bólu jakie im wyrządził. Wydawać by się mogło, iż kobiety zostawiły mroczną przeszłość bardzo daleko za sobą, lecz kiedy spotykają się w szpitalu, fala wspomnień odzywa się ponownie, a one nie są w stanie jej zatrzymać.

    Powieść ta ukazuje obraz okrutnej i nieludzkiej przemocy domowej. Bardzo się cieszę, iż Autorka zdecydowała się poruszyć ten temat w swojej publikacji, powiem przekazem tej historii, może uświadomić ofiarom przemocy, wiele istotnych i ważnych kwestii. Często jest tak, iż ofiary przemocy, ukrywają to co się dzieje w ich domach. Boją się o tym mówić głośno. Wolą znosić ból w samotności, nie szukają pomocy. Sądzę, iż mimo wszystko osoby takie powinny zgłaszać się do odpowiednich służb i dążyć do tego, aby wyeliminować to okrutne zjawisko – zjawisko przemocy.

    Wydarzenia zostały ukazane z czterech perspektyw – z perspektyw każdej siostry oraz z perspektyw ich mamy. Takie przeplatanie narracji, stało się bardzo ciekawym rozwiązaniem, bowiem dzięki tej różnorodności, możemy w pełni zrozumieć każdą z kobiet, zaznajomić się z ich postrzeganiem tego, co doświadczały. Wszystkie siostry, jak i ich mama zostały bardzo wyraziście nakreślone, z naturalnością możemy dopasować się do nich świata i wraz z nimi przeżywać ich smutki, rozterki, niepewność i emocje, których jest bardzo dużo.

    Dzięki temu, iż Autorka operuje bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, mimo tego na wyraz trudnego tematu, całość czyta się bardzo szybko. Nie znajdziemy tutaj również treści, które mogłyby Nas zniechęcić do dlaczego zagłębiania się w bieg kolejnych wydarzeń.

    Lektura naprawdę angażuje, nie da się jej czytać obojętnie, a emocje aż biją z kart tej publikacji. Ślad po złamanych skrzydłach, to dzieło głęboko refleksyjne. Mimo iż, książka nie należy do łatwych, przyjemnych to czytanie jej otwiera Nam oczy, pozwala w pełni zrozumieć obraz przemocy domowej, który tak często staje się tematem tabu. Przeczytajcie, gdyż naprawdę warto!

  2. 4 na 5

    AgaZaczytana

    W ostatnim czasie zwracam uwagę na okładkę i to ona w pierwszej kolejności ma wpływ na to, czy sprawdzę o czym jest książka i się nią zainteresuję. Tak było w tym przypadku i wybór był na plus!

    ‚Najtrudniejsze jest to, co nieznane. To może wyjaśniać, czemu tak usilnie próbujemy rządzić własnymi światami. Tylko to daje nadzieję na znalezieni sensu naszego życia.’

    Sonya, Marin i Trisha są siostrami. Dwie najstarsze urodziły się w Indiach, natomiast Sonya przyszła na świat już w Ameryce. Zmiana otoczenia i miejsca zamieszkania miała rodzinie pomóc, miała zmienić ich życie na lepsze. Tak się jednak nie stało, a wydarzenia z dzieciństwa miały wpływ na życie dorosłych już kobiet.

    ‚To była lekcja dla Marin, lekcja, której dotąd nie zapomniała: nigdy nie polegaj na innych osobach, gdy chodzi o twoje szczęście. Jeśli ktoś mógł ci coś dać, mógł też to odebrać.’

    Brent, jako ojciec i głowa rodziny podjął decyzję o wyprowadzce do Stanów. Tym samym chciał zapewnić lepsze życie sobie i swoim córkom. Nie ważne było dla niego jednak to, że w związku z tym zaczął niszczyć rodzinę od środka. Bił zarówno żonę jak i dwie córki: najstarszą Marin i najmłodszą Sonyę.

    Wydarzenia z perspektywy córek i matki poznajemy w momencie, gdy Brent zapada w śpiączkę. Leży bezbronny w szpitalu, a wszystkie jego kobiety odwiedzają go tam, pomimo krzywd jakie im wyrządził.

    Przemoc w rodzinie to temat, który często nie wychodzi poza granice domu. Niszczy tym samym życie dzieci i ma ogromny wpływ na budowanie życia w dorosłym wieku. Jak poradzić sobie z własnymi emocjami, kiedy były tłumione przez rękę ojca? Jak ułożyć sobie życie, kiedy najważniejsze było to, aby być idealnym jako dziecko? Jak wychować własne, kiedy ciąży nad nami strach przed popełnieniem błędów rodzica?

    ‚Niemożliwe jest dać komuś cały świat. Możesz co najwyżej pokazać fragmenty swojego i mieć nadzieję, że ta druga osoba do ciebie dołączy. Ale ofiarowanie komuś świata znaczy, że jesteś gotowy się go wyrzec.’

    Książka porusza wiele tematów i daje do myślenia. Kobiety, które powinny czuć ulgę, nawet po wypadku są przywiązane do ojca i odwiedzają go w szpitalu. Nawet wtedy czują się w obowiązku, aby spełniać jego już nieistniejące wymagania. Głównym pytaniem jest natomiast: dlaczego matka nie interweniowała? Dlaczego pozwalała bić swoje dzieci, kiedy sama również znała ciężar ręki męża, znała ten ból i upokorzenie?

    ‚Miłości czasem się żąda, oczekuje się jej, jeśli łączą kogoś więzy krwi. Ale kochać kogoś, dbać o kogoś bardziej niż o siebie samego – w tym jest siła.’

    Warto sięgnąć po tę pozycję! Nie tylko ze względu na piękną okładkę, ale głównie na wnętrze. Poruszony jest temat, który przedstawiony jest z perspektywy czterech różnych osób, które połączone są jedną historią. Rodzinną przemocą i tyranią ze strony ojca i męża. Jak poradziły sobie z dorosłym życiem? Jakie podjęły decyzje i jakie miały one wpływ na ich dalsze losy? W tym celu trzeba sięgnąć po książkę. Warto to zrobić, naprawdę polecam!

    ‚(…) chociaż nie każda bajka kończy się szczęśliwie i nie każda zaczyna się smutno, to każda ma w sobie chwile tak radosne, jak i smutne. I te chwile nie definiują cię ani nie załamują – są po prostu częścią całości.’

  3. 5 na 5

    booksharmony2017

    ZAPRASZAM NA MOJEGO BLOGA http://www.mybooksharmony.blogspot.com
    Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę w tej książce była przepiękna okładka, która skradła moje serce, jak później się okazało ocenienie książki po okładce okazało się trafne, ponieważ jej treść była równie niesamowita i zostanie w mojej pamięci na długo.
    Ślad po złamanych skrzydłach to historia mieszkających w Stanach Zjednoczonych, a pochodzących z Indii sióstr: Sonyi, Trishy, Marin oraz ich matki Renee, które po wielu latach spotykają się nad szpitalnym łożkiem ojca.
    Sonya wiele lat temu uciekła z domu, gdzie ojciec, który powinien być dla niej jedną z najbliższych osób jest człowiekiem, który dopuścił się przemocy wobec swoich córek. Obecnie Sonya jest cenionym na całym świecie fotografem, decyduje się na zlecenia z najbardziej odległych zakątków kuli ziemskiej, byle by być jak najdalej od domu. Dopiero prośby matki sprawiają, że kobieta decyduje się na powrót i spotkanie w szpitalu z ojcem, który znajduje się w śpiączce.
    Marin jest bardzo dobrze wykształcona, rozwija swoją karierę zawodową, i to na tym skupia się przez większość czasu, kiedy w jej życiu zaczynają się problemy to właśnie praca staje się jej odskocznią.
    Natomiast trzecia z sióstr Trisha jest perfekcyjną panią domu na amerykańskich przedmieściach, ona jako jedyna uważa, że jej dzieciństwo było szczęśliwe. Muszę przyznać, że Trisha była postacią, która najbardziej mnie denerwowała, było to spowodowane nie tylko jej zachowaniem w przeszłości, o którym dowiadujemy się ze jej wspomnień oraz wspomnień jej sióstr, ale również to jakie decyzje podejmuje w dorosłym życiu było dla mnie nie do zrozumienia. Aż do ostatnich stron nie polubiłam tej postaci.

    Książka dzieli się na rozdziały, a w każdym z nich znajdujemy opis historii z punktu widzenia innej bohaterki. Dodatkowo autorka wprowadziła dwa rodzaje narracji, rozdziały Sonyi, Trishy są prowadzone w narracji pierwszoosobowej, natomiast Marin i Renee w trzeciej osobie. Mnie urzekły przede wszystkim rozdziały Sonyi i Trishy, taki sposób narracji bardziej mi odpowiadał.
    Ślad po złamanych skrzydłach to przede wszystkim książka o rodzinie, która wydawać by się mogło jest jedną z wielu, jednak to również książka o piętnie jakim naznaczone są w dorosłym życiu osoby doświadczające przemocy w dzieciństwie. Czyta się ją na prawdę świetnie, choć porusza niesamowicie trudny temat. Momentami zachowania bohaterów mogą wydawać się nieracjonalne, jednak sądzę, że osoby które nie doświadczyły przemocy nie powinny oceniać. Nie jest to powieść, w której spotkamy się z niesamowitymi zwrotami akcji, ale mimo wszystko momentami miałam gęsią skórkę czytając wspomnienia naszych bohaterek. Książka trzyma w napięciu , a zarazem wzrusza i skłania do przemyśleń, a zakończenie jest przysłowiową wisienką na torcie, jaką otrzymają czytelnicy od autorki.

  4. 4 na 5

    To Read Or Not To Read

    Pełna recenzja: toreador-nottoread.blogspot.com/2017/10/fala-indyjskich-tajemnic-slad-po.html

    Ta książka jest niesamowita i koszmarna jednocześnie. Nie będę was trzymać w niepewności i już teraz napiszę, że powieść mi się bardzo podobała. Czytałam ją z pasją i wypiekami na twarzy, z energią, by poznać dalsze losy bohaterów. Jednak nie zmienia to faktu, że niektóre jej aspekty są tragicznie wykonane i nie omieszkam o tym nie wspomnieć.

    Zacznę od rzeczy, która irytowała mnie najmocniej i do samego końca Śladu po złamanych skrzydłach niestety nie przestała. Narracja jest prowadzona w tak zagmatwany sposób, że przez zdecydowaną większość książki nie wiedziałam, co się dzieje. Czytelnik do ogarnięcia ma cztery bohaterki, każda z nich dostaje swoje pięć minut jako narratorka. Perspektywa zmienia się co rozdział i niby wszystko jest pięknie zaznaczone, ale ale. Jedna prowadzi narrację w pierwszej osobie, druga w trzeciej, trzecia w ogóle rzuca samymi retrospekcjami, a czwarta jeszcze się nie zdecydowała, co chce zrobić i łączy wszystkiego po trochę. Chwila nieuwagi i już nie wiesz, o kim aktualnie czytasz i w jakim czasie się znajdujesz. Ba, nie wiesz, w jakim kraju są bohaterowie!

    Przez to ogromne zamieszanie z narracją przez pierwsze 200 stron nie byłam w stanie zżyć się z bohaterkami, bo po prostu nie wiedziałam, która ma jaką historie. Wszystkie ich cechy zlewały mi się w jedno. Dopiero z czasem przywykłam do systemu, w jakim napisana jest ta książka i zaczęłam odróżniać od siebie poszczególne siostry. Moją faworytką zdecydowanie została Marin, chociaż moje pierwsze wrażenie o niej było okropne. Wręcz jej nie cierpiałam! Później wątek jej poświęcony rozwinął się najbardziej spośród wszystkich innych i zrobił się ciekawy. Na moje szczęście rozdziały z nim związane pojawiały się najczęściej i to one sprawiały, że nie mogłam się oderwać od powieści.

    No ale jakby nie było, oprócz tego minusa związanego z narracją oraz drugiego z tym konkretnym sekretem, powieści nie mam nic do zarzucenia.

    Dla mnie autorka Śladu po złamanych skrzydłach odwaliła genialną robotę, bo rzadko się zdarza, by książka mimo swoich wad mi się bardzo podobała. Może to zasługa języka, jakim się Sejal Badani posługuje, może to emocje, jakie goszczą na kartach jej powieści, może to jeszcze coś innego.

  5. 4 na 5

    maobmaze

    Styl autorki nie należy do trudnych, jednak tej książki nie da się przeczytać jednym tchem. Składa się na to wiele czynników, między innymi poruszony bardzo trudny temat jakim jest przemoc domowa. Muszę przyznać, że poznając wspomnienia z dzieciństwa bohaterek cierpiałam razem z nimi i potrzebowałam czasu by ochłonąć.
    Każda z bohaterek została „naznaczona” i wspomnienia z dzieciństwa prześladują je całe życie. Poznajemy historie z punktu widzenia każdej z nich, każda stara się na swój sposób radzić z demonami przeszłości, które rzutują na ich dorosłe życie.
    (…) polecam tę pozycję osobom, które lubią gdy w książkach poruszana jest trudna tematyka oraz tym którzy lubią, gdy książki wywołują lawinę emocji, niekoniecznie tych dobrych. Chociaż i takie w tej pozycji się znalazły, jednak zdecydowanie w mniejszości.

    Recenzja pochodzi z bloga https://maobmaze.blogspot.de/2017/10/slad-po-zamanych-skrzydach.html

  6. 5 na 5

    Żyję bo czytam

    Właśnie przeczytałam „Ślad po złamanych skrzydłach” Sejal Badani, wydaną przez Wydawnictwo Kobiece. To książka poruszająca, skłaniająca do refleksji. Ja czytając płakałam.
    Trzy siostry: Marin, Trisha, Sonya i ich matka Ranee. Oraz ojciec Brent. Hinduska rodzina, która wiele lat temu przybyła do Stanów Zjednoczonych, po lepsze życie, lepsze wykształcenie dla córek. Teraz kobiety gromadzą się przy łóżku nieprzytomnego ojca. Odwiedzają go, mówią do niego, ot kochająca rodzina. Niestety nie ….
    Książka ukazuje obraz przemocy domowej. Okrutnej przemocy. Jak okrutnej, przekonujemy się czytając ostatnie rozdziały. Wydawało się, że nie może być już gorzej, a jednak było.
    Miłość. Nienawiść. Strach. Uczucia. Cierpienie. Zagubienie. Udawanie. Zamykanie się. Unikanie. Milczenie. Żal. Ucieczka. Brak odwagi. Postanowienie bycia innym. Kontrola. Wpadanie we własne sidła. Kochanie oprawcy. Próba rozrachunku.
    To wszystko przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tej książki. Bardzo dużo odczuć, czasami sprzecznych ze sobą. Historia bardzo głęboka i mówiąca o tym, że nie uciekniemy przed złem, które miało miejsce w naszym życiu. Musimy się z nim rozliczyć. Ono nas i tak w końcu kiedyś dopadnie, a to kiedyś będzie wtedy, kiedy się tego kompletnie nie spodziewamy. Czasami nie skupi się tylko na nas, ale i na naszych najbliższych, a przecież robiliśmy wszystko, aby tego uniknąć. Cztery kobiety dotknięte przemocą, która wpłynęła na całe ich życie, wybory, decyzje. Do tej pory próbowały o tym nie myśleć, zapomnieć. W końcu jednak ich rodzina, znalazła się na skraju przepaści i od nich zależało czy spadną, czy zawrócą inne, zmienione, silniejsze, a nawet – uzdrowione.
    W książce mieszają się narracje, a każdy rozdział to kawałek opowieści i historii kolejnych bohaterek. Autorka stworzyła wyraziste postacie, z którymi czytelnik się identyfikuje, przeżywa ich losy. Nie jest to pozycja łatwa i przyjemna, ale głęboka, zmuszająca do refleksji i zastanowienia się nad losem innych.

    Zdecydowanie polecam!

    http://zyje-bo-czytam.blogspot.com/2017/10/slad-po-zamanych-skrzydach-sejal-badani.html

  7. 5 na 5

    Biały Notes

    „Ślad po złamanych skrzydłach” to lektura dość trudna. Z pewnością nie zalicza się do lekkich i przyjemnych opowieści na wieczorny relaks, bo poruszana w książce tematyka wymaga od czytelnika spokoju i pewnej dawki odporności psychicznej. Pomiędzy wstrząsającymi opisami aktów przemocy i cierpienia bohaterek kryje się jednak wzruszająca historia o poszukiwaniu drogi do własnej osobowości i nierównej walce z traumatyczną przeszłością, którą mimo wszystko da się pokonać. A jeśli nie pokonać, to przynajmniej oswoić i żyć, nie będąc gonionym przez jej cień.

    Powieść autorstwa Sejal Badani polecam przede wszystkim kobietom – nie tylko z uwagi na ukierunkowaną na konkretną grupę odbiorców nazwę wydawcy, ale także przez wzgląd na delikatność historii i opisy poświęcone uczuciom bohaterek. Mężczyźni z reguły wolą konkret i „Ślad po złamanych skrzydłach” może się dla nich okazać zbyt emocjonalny. Jednakże panie i co wrażliwszych przedstawicieli płci brzydszej opowieść o trzech siostrach wzruszy i oczaruje, zapewniając sobie stałe miejsce w ich sercach.

    Pełna recenzja dostępna na Białym Notesie: http://bialynotes.pl/slad-po-zlamanych-skrzydlach

  8. 4 na 5

    aleksandra.g17

    Sonya wiele lat temu opuściła rodzinę, by odnaleźć własne miejsce w świecie. Nigdy nie planowała wrócić do domu, jednak kiedy dostaje wiadomość, że jej ojciec zapadł w śpiączkę niechętnie zmienia decyzję. Powrót przywołuje wiele wspomnień i powody, dla których zdecydowała się wyjechać. Jednak nie tylko Sonya ucieka przed przeszłością – również jej siostry i matka pragną zapomnieć o tym, co było kiedyś. Każda z nich ma na to inny sposób, lecz choć bardzo starają się zapomnieć o przeszłości, pewne wydarzenia pozostawiły w nich niezmywalny ślad.

    Leżący w śpiączce Brent nie może już teraz nic powiedzieć ani zrobić, jednak w przeszłości powiedział i zrobił wystarczająco dużo, by odcisnęło to piętno na jego rodzinie. Już z okładkowego opisu dowiadujemy się, że był on zarówno ofiarą, jak i oprawcą. Chociaż to nie on jest głównym bohaterem powieści, to historia każdej z czterech kobiet, które mamy okazję poznać bliżej, jest wynikiem jego zachowania.

    Sejal Badani stworzyła powieść, która w idealny sposób pokazuje wpływ przeszłości na dalsze życie. Poznajemy cztery bohaterki i choć większa część akcji poświęcona jest teraźniejszości, to w książce znajdziemy też fragmenty wspomnień kobiet. Ciekawym pomysłem było poprowadzenie narracji. Poszczególne rozdziały poznajemy z perspektywy innej bohaterki, lecz te z punktu widzenia Sonyi i Trishy są pisane narracją pierwszoosobową, zaś rozdziały poświęcone Marin i Renee mają narrację trzecioosobową.

    Jest to książka, która jest poświęcona przede wszystkim przemocy domowej. Może nie jest to temat tabu, ale niestety zbyt rzadko o nim słyszymy, a ofiary często milczą. Taki obraz dostajemy też tutaj. Kobiety nie chcą mówić o tym, co spotkało je w przyszłości, a ukrywając tę prawdę przed światem ranią siebie, bo nie pozwalają bliskim sobie pomóc. Rodzi to wiele nieporozumień i niedopowiedzeń. Także czytelnik nie wie wszystkiego od razu, tajemnice skrywane przez kobiety, ukryte są również przed odbiorcą.

    Autorka niewątpliwie starła się ukazać, jak trudno jest żyć z takim bagażem, poprosić o pomoc, czy nawet przyznać się do cierpienia. Śledząc losy każdej z bohaterek widzimy, że nie potrafią one samodzielnie zmierzyć się z demonami przeszłości, co cały czas zaburza ich aktualne życie i relacje z innymi ludźmi. Pani Badani dobrze rozwinęła tę wątek, a tworząc tajemnice, które poznajemy wraz z rozwojem wydarzeń, sprawiła lekturę interesującą.

    Jednak poza ciekawą fabułą pojawia się również cała gama emocji, która towarzyszy podczas lektury. Nie łatwo jest czytać o przemocy, zwłaszcza wobec bezbronnych dzieci. Każda strona, na której autorka pisała o biciu czy wyzywaniu może sprawdzić odbiorcy psychiczny ból. Czytelnik nie pozostanie obojętny na historię, którą tu dostaje.

    Jak wspomniałam na początku, sięgnęłam po tę historię głównie ze względu na wątek kultury hinduskiej. Rodzina Sonyi pochodzi z Indii, jej siostry właśnie tam się urodziły, a ona przyszła na świat już po przyjeździe do Ameryki. Nie ukrywam, że liczyłam tu na więcej informacji kulturowych, lecz tych było tu niewiele. Pojawiły się nazwy kulturowe, temat aranżowanych małżeństw, a także kilka innych elementów, jednak w całej historii było tego niewiele. Faktem jest, że nie to było sensem powieści, jednak pod tym względem byłam nieco rozczarowana.

    O tej książce można powiedzieć wiele – wciągająca, poruszająca, nieco tajemnicza i szokująca. Porusza trudny temat i pokazuje, jak ważna jest prawda i rozmowa. Ukrywanie do niczego nie prowadzi, a może być zgubne w skutkach – to droga na skróty. Myślę, że w tej historii odnajdą się osoby lubiące literaturę obyczajową i kobiecą.

  9. 5 na 5

    zakladkadoksiazek

    Niektórzy twierdzą, że  rodzinne sekrety  nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego. Sejal Badani postanowiła w swojej książce poruszyć trudny temat przemocy domowej. Brent w niewyjaśnionych okolicznościach zapada w śpiączkę. Lekarze nie dają mu wielkich szans na wybudzenie. Przy jego szpitalnym łóżku czuwają jego żona i trzy córki. Kobiety oczekują rychłej śmierci mężczyzny. To czas w którym brudne, od lat skrywane tajemnice mogą wyjść na jaw. Ślad po złamanych skrzydłach to piękna i zarazem trudna książka. Autorka pokazuje nam ogrom cierpienia czterech kobiet. Wypadek oprawcy sprawia, że na nowo postanawiają się do siebie zbliżyć i wybaczyć dawne przewinienia.

    „Tego dnia, kiedy odjechała, nauczyłam się czegoś ważnego: nie możesz zatrzymać kogoś, kto już dawno cię opuścił. (…)”

    Z przerażeniem czytałam kolejne relacje kobiet. Nie podejrzewałam, że własny ojciec może w tak okrutny sposób traktować swoje córki. Przemoc fizyczna i  psychiczna odcisnęła swoje piętno na psychice kobiet. Mężczyzna skrzętnie niszczył poczucie własne wartości najbliższych mu osób. Kobiety nie miały już siły stawiać oporu. Przez lata skrywały tajemnice izolując się od otoczenia. Nigdy  nie poprosiły nikogo  o  pomoc w trudnej sytuacji.

    Historia opisana  książce rozpoczyna się od powrotu Sonyi. Dziewczyna przed laty opuściła rodzinę i wpadła w wir pracy. Matka i siostry nie do końca mogły pojąć decyzje Sonyi. Druga z sióstr- Trisha- odnalazła szczęście u  boku przystojnego  mężczyzny. Jej  amerykański  sen się ziścił. Nigdy nie doceniana Marin postanawia pokazać światu na co ją stać robiąc  zawrotną karierę. Spotkanie po latach sprzyja wspomnieniom. Bohaterki przypominają sobie szczęśliwe życie w Indiach i nie mogą zrozumieć dramatu,  jaki zrodził się po ich przeprowadzce do USA. Przeraziła mnie bierność Ranee. Córki  mają do niej pretensje o brak interwencji  gdy  ojciec się nad nimi  znęcał.

    Czytałam nie wiedząc czego mogę się  spodziewać. Początkowo  trudno  było mi się wciągnąć. Na przemian  przeplatały się smutne historie trzech kobiet. Autorka po  jakimś czasie poruszyła temat przemocy domowej. Niektóre sceny czytałam mając łzy w oczach. Nie potrafiłam do historii opisanej w książce podejść z chłodnym dystansem. W książce naprzemiennie zastosowana została narracja pierwszo- i trzecio osobowa, co  mnie osobiście zaskoczyło. Muszę przyznać, że taki  zabieg nie ułatwił lektury.

    „Nie tylko ciemność przywołuje mrok. Światło dzienne też ma swoją formę piekła. (…)”

    W książce czytelnik  nie uświadczy wartkiej akcji. Temat przemocy  domowej został przedstawiony w bardzo taktowny sposób. Przez części opisujące krzywdę kobiet najtrudniej  było mi przebrnąć. Autorka pokazuje nam mechanizm przemocy domowej i jej konsekwencje. Po  takich wydarzeniach życie już nigdy nie będzie takie samo. Ofiary wypracowały pewien mechanizm  radzenia sobie z tymi wydarzeniami. Przemoc domowa odcisnęła głębokie piętno na  ich życiu rodzinnym. O  takich kwestiach powinno się głośno mówić. Oprawca powinien ponieść karę za swoje czyny.
     
    Sejal Badani bardzo realistycznie wykreowała swoje postacie. Mimo  wspólnego dorastania kobiety więcej dzieli, aniżeli łączy. Każda z nich  znalazła swój własny sposób na radzenie sobie z ogromem  zła, jaki  spotkał je w rodzinnym domu. Autorka przeplata teraźniejsze losy  bohaterek  retrospekcjami z dzieciństwa. Czytelnik ma w pełni zrozumieć mechanizm przemocy. Styl Sejal Badani ułatwia lekturę. Książka bogata jest w barwne opisy. Pewne zachowania bohaterek mnie osobiście irytowały. To silne kobiety, które los bardzo doświadczył. Postacie drugoplanowe pozostawały w tle, na uwagę zasługuje jednak postać doktora Davida.

    Ślad po złamanych skrzydłach nie należy do łatwych książek. Ta historia wzbudziła we mnie wiele emocji. Byłam rozgoryczona, że otoczenie nie reagowało na dramat kobiet. Kolejne tajemnice wychodzące na światło dzienne wprawiły  mnie w osłupienie. Autorka podając kolejne fakty z życia swoich bohaterek  zmusza czytelnika do  refleksji.

    Książka zdecydowanie nie jest przeznaczona dla osób wrażliwych. Autorka wielokrotnie wytrąca czytelnika z równowagi odkrywając kolejne rodzinne sekrety. Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Ofiara stała się oprawcą. Brent po przyjeździe do USA był  w pracy prześladowany ze względu na swoją narodowość. Zdziwiło mnie, że autorka nie chciała pociągnąć dalej wątku rasizmu i  zgrabnie połączyć go  z resztą fabuły. Z chęcią zobaczyłabym Brenta w nieco innej odsłonie. Przeszkadzał mi fakt, że mężczyzna leżąc w śpiączce nie mógł się bronić przed oskarżeniami.

    „To była ważna lekcja dla Marin, lekcja, której nigdy nie zapomniała: nigdy nie polegaj na innych osobach, gdy chodzi o twoje szczęście. Jeśli ktoś mógł ci coś dać, mógł też to odebrać. (…)”

    Ślad po złamanych  skrzydłach pokazuje, że nie powinniśmy być obojętni na cudzą krzywdę. To ciekawie skonstruowana powieść,która w taktowny  sposób porusza trudną tematykę przemocy domowej. Polecam!

  10. 4 na 5

    aivalarx94

    Przy łóżku pogrążonego w śpiączce Brenta gromadzą się cztery kobiety: jego żona i trzy córki. Lekarz jest pod wrażeniem, że mężczyzna posiada tak kochającą rodzinę, jednak to tylko pozory. Tak naprawdę każda z nich przeszła z Brentem piekło. Teraz, kiedy jedna z najbliższych im osób i zarazem oprawca znajduje się na skraju życia i śmierci, brudne, głęboko skrywane tajemnice wychodzą na światło dzienne.

    Ta książka to naprawdę ciekawa sprawa. Niby jest napakowana wątkami, na dodatek bardzo trudnymi i przede wszystkim ważnymi, jednak czytelnik nastawiający się na dynamiczną akcję srogo się zawiedzie. „Ślad po złamanych skrzydłach” to przede wszystkim opowieść oparta na nostalgii, rozczarowaniu, ogromnym cierpieniu i żalu. To mieszanka przesiąkniętych bólem wspomnień i rozmyślań nad tym, co dalej począć. Dla jednych taka formuła może okazać się nużąca, dla innych to będzie interesująca podróż w głąb psychiki aż czterech różnych bohaterek.

    Przyznaję, że dotarłam mniej więcej do połowy książki, zanim wreszcie zdołałam się wciągnąć. Wcześniej nie mogłam się jakoś „wgryźć” w fabułę, łatwo się rozpraszałam i dzieliłam sobie czytanie na niewielkie raty. Dopiero później powieść zyskała moją pełną uwagę. Rozdziały się przeplatają, dzięki czemu poznajemy kilka perspektyw: Ranee, żony Brenta oraz ich trzech córek: Marin, Tashy i Sonyi. Co było dla mnie kompletnie niezrozumiałe, dwie narracje prowadzone były w pierwszej osobie, pozostałe w trzeciej. Nie ułatwiło to specjalnie czytania, ale z czasem się przyzwyczaiłam.

    Chociaż, jak już zresztą wspomniałam, nie uświadczy się tutaj większej akcji, mam wrażenie, że książka niemalże „krzyczy”. Jej podstawowym tematem jest przemoc domowa, jej skutki i konsekwencje, które ofiary jeszcze długo odczuwają na własnej skórze, nawet jeśli udaje im się wyrwać z toksycznej relacji. Bohaterki regularnie odnoszą się do wydarzeń z przeszłości, które sprawiały, że mogłam się tylko krzywić. Nie da się ukryć, że wszystkie cztery kobiety doświadczały na co dzień okrucieństwa i brutalności, które odcisnęły piętno na całej ich rodzinie. Nie wiem, na ile Sejal Badani przygotowała się do pisania tej książki, ale zakładam, że jako była prawniczka swoje w życiu widziała. „Ślad po złamanych skrzydłach” to manifest, który nakazuje głośno mówić prawdę, by oprawca nie mógł uniknąć kary; niestety chyba każdy z nas wie, że przyznanie się nawet przed samym sobą do pewnych rzeczy wymaga niebywałej odwagi.

    Pisarce udało się bardzo dobrze i przekonująco zarysować charaktery swoich bohaterek. Choć mają cechy wspólne – w końcu spędziły pod jednym dachem większość życia – każda z nich to chodząca indywidualność. Z ciekawością śledziłam ich losy i retrospekcje z dzieciństwa, bo zauważały różne szczegóły, przez co tło wydarzeń było pełniejsze i bardziej barwne. Chociaż czasem zachowanie którejś z kobiet doprowadzało mnie do szału (głównie była to Marin i cyrki z jej córką, Gią), to jednak mogę powiedzieć, że wszystkie mają mocne, silne charaktery, nawet jeśli ojciec/mąż uczynił z nich ofiary. Co do postaci drugoplanowych, właściwie pozostają one w cieniu. Na uwagę zasługuje co najwyżej lekarz David oraz mężowie Marin i Trishy, ale oni z kolei nie pojawiają się zbyt często.

    Choć książkę czyta się dobrze, bo nie miałam kłopotów z przyswojeniem stylu czy wyobrażeniem sobie poszczególnych scen, to jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Nie ma wątpliwości, że pod koniec emocje były spore, a wychodzące na jaw tajemnice naprawdę robiły wrażenie i wyprowadzały z równowagi. Mimo to czekałam na jakąś „bombę”, bo wątek, który bardzo chciał za tę „bombę” uchodzić, był niestety do przewidzenia. Na dodatek strasznie żałuję, że motyw rasizmu został tak zepchnięty na margines. Brent razem z żoną i córkami przeprowadził się z Indii do USA, gdzie rzekomo w nowej pracy regularnie spotykał się z prześladowaniem z powodu swojej narodowości. Tymczasem poza kilkoma drobnymi wzmiankami nie dostajemy w tym temacie nic więcej. A wielka szkoda, bo ciekawie byłoby ujrzeć tego bohatera z nieco innej strony – zwłaszcza, że książka opisuje go niemalże wyłącznie jako skończonego drania (i słusznie, na usta aż cisną się bardziej dosadne określenia).

    „Ślad po złamanych skrzydłach” to dobra obyczajówka, która być może nie należy do wybitnych, ale porusza się po delikatnym, grząskim gruncie, o którym po prostu warto czytać i pisać. Gwarantuję, że powieść zafunduje wam masę refleksji i nawet jeśli początkowo będziecie przechodzili z rozdziału do rozdziału bez większego przekonania, to później odkryjecie, że lektura pozostała w waszych myślach również po jej skończeniu.

  11. 4 na 5

    matacz.zaneta

    „Wyobrażam sobie, że jestem silniejsza niż kiedyś, odporniejsza. Że jestem panią swojego losu, a reszta ludzi to tylko pionki w mojej grze – nigdy odwrotnie. Bo jeśli jestem żetonem do pokera, muszę czekać na swoją kolej.”

    Każda rodzina ma swoją historię, mniejsze lub większe tajemnice. I nie zawsze w rodzinie jest tak, jak nam, postronnym obserwatorom, się wydaje. A co jeśli to, co widzimy jest tylko pozorem, dobrze zagraną grą, która ma nam zamydlić oczy?

    Historia opowiada losy hinduskiej rodziny, która postanowiła przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych. Poznajemy ich w trudnych okolicznościach: Brent – ojciec, głowa rodziny, trafia do szpitala i dłuższy już czas pozostaje w śpiączce. Ranee, matka trzech sióstr, decyduje się na telefon do Sonyi, najmłodszej z nich, by powiadomić ją o zaistniałej sytuacji. Dwie pozostałe córki, Trisha i Marin, mieszkają w mieście.

    Niemal codzienne wizyty kobiet przedstawiają nam obraz zrozpaczonej rodziny, która nie opuszcza chorego, modląc się o szybki powrót do zdrowia. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Jak zareagowałaby hinduska społeczność, gdyby dowiedziała się prawdy o rodzinie Brenta? Dlaczego strach przed jednym mężczyzną budzi pragnienie jego śmierci wśród członków jego własnej rodziny?

    „Muskam palcami grzbiety pozostałych książek, zdając sobie sprawę, że każda z nich jest o przetrwaniu. Wszyscy bohaterowie przeżywają problemy nie do pokonania na drodze do tego, by odnaleźć samych siebie.”

    Jak już wspomniałam, najmłodsza z dziewcząt, Sonya, wyprowadziła się z domu zaraz po ukończeniu studiów. Od tej chwili podróżuje po świecie jak fotograf, współpracując z ludźmi z dalekich krańców świata. Nigdy nie podejrzewała, że będzie musiała wrócić do miejsca, z którego uciekła, gdy tylko nadarzyła się sposobność. Czy będzie w stanie przełamać swój strach i wszystkie bariery, by miejsce, w którym dorastała, nazwać domem?

    Trisha, druga z sióstr, zawsze uważała się za szczęściarę. Teraz, wraz z mężem Erickiem, prowadzi dostatnie życie. Do szczęścia brakuje im tylko dziecka. Czy aby na pewno? Co może się wydarzyć, kiedy jedna strona czegoś bardzo pragnie, a druga przed tym ucieka?

    Marin, najstarsza z rodzeństwa, kobieta sukcesu, matka nastoletniej Gii, żona równie dobrze radzącego sobie Raya, musi mieć wszystko pod kontrolą. Gdy coś idzie nie po jej myśli, gdy w jej uporządkowany świat wkrada się choć odrobina chaosu lub po prostu coś niezaplanowanego przez nią, kobieta traci grunt pod nogami. Tak się dzieje, gdy nagle Marin odkrywa, że jej córka jest cała posiniaczona, jednakże nie chce powiedzieć matce prawdy na ten temat. Do czego zdolna jest kobieta, która pragnie jedynie szczęścia i bezpieczeństwa swojej córki?

    „Jeśli dorosły doświadczył przemocy jako dziecko, zawsze żyje w przeświadczeniu, że zaraz stanie się coś złego. Bo tak się zawsze działo. Nigdy nie było dobrego dnia, takiego, który nie skończyłby się źle. Smutek zawsze następował po radości, a strach wypierał pewność siebie.”

    Muszę przyznać, że „Ślad po złamanych skrzydłach” nie należy do lektury najłatwiejszej. To zdecydowanie nie jest książka na jeden, ba na dwa wieczory! Każde nowe zdanie, rozdział widziany oczami skrzywdzonych kobiet, jest przepełniony bólem i cierpieniem. To, co zdarzyło się w przeszłości ma ogromny wpływ na to, kim te kobiety są teraz, kim będą później, jeśli nadal nie będą potrafiły poradzić sobie z demonami przeszłości…

    Zdecydowanie polecam tę powieść! Wiele razy zmusiła mnie ona do refleksji, kazała zatrzymać się i pomyśleć o wielu ludziach, których mijamy na ulicy, a którzy być może potrzebują naszej pomocy, choć sami jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy!

  12. 4 na 5

    mamawswiecieksiazek

    Nie jest to słodka opowieść o cudownym życiu hinduskiej rodziny na amerykańskich ziemiach. Lektura jest pełna bólu, strachu i złych wspomnień. Przemoc, która jest ukazana w tej książce jest wynikiem imigracji hinduskiej rodziny do Stanów Zjednoczonych. Ojciec, który w Indiach był „kimś” w Stanach pada ofiarą rasizmu, nie potrafi sobie poradzić z poniżaniem, więc próbuje jakoś to odreagować. Na rodzinie…

    Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, ta młoda amerykanka hinduskiego pochodzenia niechętnie wraca do rodzinnego domu, z którego uciekła lata temu. Odkąd opuściła rodzinę, wiodła życie wolne od zobowiązań, podczas gdy jej siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin rozwijała z rozmachem karierę zawodową.

    Chociaż pozornie siostry zostawiły mroczną przeszłość daleko za sobą, kiedy spotykają się ponownie, nie mogą już zatrzymać fali okrutnych wspomnień. Stojąc nad łóżkiem nieprzytomnego ojca, pozwalają, aby niewygodna prawda ujrzała światło dzienne. Najbliższy im mężczyzna okazał się nie tylko ofiarą rasizmu, ale był też sprawcą okrutnej przemocy.

    Wraz z pogorszeniem stanu zdrowia ojca, kobiety muszą stawić czoła zarówno osobistym nadziejom na jego życie lub śmierć, jak i dawno pogrzebanym demonom przeszłości.

    Historia rodziny opowiedziana jest z perspektywy trzech córek- najstarszej Marin, Trishy i najmłodszej Sonyi oraz ich matki Ranee. Każda z nich oprócz Trishy była bita i poniżana przez Brenta, chociaż średnia córka również została bardzo skrzywdzona przez swojego ojca. Wszystkie z nich próbują sobie jakoś radzić w dorosłym życiu lecz piekło, które zasponsorował im mężczyzna nie daje o sobie sobie zapomnieć.

    Książka jest napisana bardzo prostym i zrozumiałym językiem. Dialogi jak i bohaterowie są bardzo naturalne. Lekturę bardzo szybko się czyta, mimo, że niektóre sceny można było skrócić do minimum. Czytając wspomnienia kobiet nie czułam się niekomfortowo. Jednak każda przemoc fizyczna czy psychiczna jest nie do zaakceptowania. Wiele osób może się zastanawiać nad tym dlaczego Ranee nie zostawiła Brenta po pierwszym sygnale? W kulturze hinduskiej kobiety nie mają prawa do przeciwstawienia się swojemu mężowi. Muszą akceptować każdą jego decyzję i zawsze stać u jego boku. Dlatego też pewnie ani matka ani żadna z córek nie szukały pomocy u specjalistów czy najbliższej rodziny. Każda indywidualnie próbowała sobie pomóc jednak niestety żadnej się to nie udało. Dzieciństwo, które zafundował im Brent odbija się teraz na ich dorosłym życiu i nie potrafią same stawić im czoła. Ale w rodzinie jest siła i razem zawsze można więcej.

    Podsumowując, książka jest bardzo ciekawa i moim zdaniem niesie ogromne przesłanie dla każdego. Aby nie przechodzić obojętnie, kiedy widzi się czyjąś krzywdę. Ponieważ każdy może jej doświadczyć, a także może kryć się tuż za naszą ścianą.
    Więcej na mamawswiecieksiazek.blogspot.com

  13. 4 na 5

    shadowbookczyta

    Każdy z nas ma swoją rodzinę. Każda odczuwa dumę ze swojej historii. Każda też posiada też swoje sekrety, które trzymane są za zamkniętymi drzwiami czterech ścian. Co jeżeli niektóre prawdy nigdy nie powinny wyjść na jaw? Co jeżeli tylko prawda jest w stanie uwolnić? Wszystkiego tego dowiecie się czytając „Ślad po złamanych skrzydłach”.

    Książka na samym początku przedstawiam nam hinduską rodzinę. Ojciec, matka i trzy córki, jedna z dziewcząt przebywa daleko od rodziny. Nigdy nie zamierzała wracać do domu. Jeden telefon i tylko kilka słów, sprowadza Sonyę, najmłodszą z rodzeństwa z powrotem do domu. Jednak wraz z jej powrotem, otwierają się wszyscy członkowie rodziny.

    Głowa rodziny – Brent, zapadł w śpiączkę. Lekarze nie poddają się łatwo. Jego ciało podłączone jest do aparatury, która pomaga mu oddychać. Nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek z tego wyjdzie. Żona wraz z córkami odwiedza go codziennie, modląc się i prosząc wszystkich Bogów o łaskę nad biednym człowiekiem. Tak tą sytuację widzą ludzie, którzy patrzą z boku. Co jeżeli rodzina wcale nie chce żeby żył? Co jeżeli przez wszystkich chwalony ojciec rodziny nigdy nie był tym, za kogo wszyscy go mieli?

    więcej na blogu: https://shadowbookczyta.blogspot.com/2017/09/przedpremierowo-slad-po-zamanych.html

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *