Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Bracia Slater. Kane

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
4.33 na 5
(3 opinie klienta)

36.90  29.90 

Trzeci tom pikantnej serii o gorących braciach Slater!

SKU: 9788365601292 Kategoria: Tag: Product ID: 23979

Opis

Trzeci tom pikantnej serii o gorących braciach Slater

Aideen Collins to ognista dziewczyna, która potrafi postawić na swoim. Dorastała bez matki wśród samych mężczyzn, dlatego od zawsze umiała walczyć o swoje. To jedyna osoba, która umie postawić się Kane’owi Slaterowi i powiedzieć, co tak naprawdę o nim myśli.

Kane Slater to typ szorstkiego faceta, który nie przepada za ludźmi. Nikt go dobrze nie rozumie, a niektórzy się go boją z powodu blizn, które pokrywają jego twarz i ciało. Rozkoszuje się ich strachem i wie, że dzięki temu nikt nie będzie chciał go bliżej poznać.

Chociaż Aideen i Kane nie mogą się ze sobą dogadać, to obydwoje potrzebują się nawzajem, aby przetrwać. Aideen jest jedyną osobą, która mu się przeciwstawia, a on jest jedynym mężczyzną, który zna jej sekrety. Kiedy Kane ciężko choruje, Aideen otocza go opieką. Wkrótce okaże się, że los chce okrutnie z nich zadrwić, gdy z przeszłości powraca najgorszy demon, który go ściga.

Czy Kane znajdzie w sobie tyle siły, aby ochronić najbliższych i pokonać dawne lęki?

Kane pragnie Aideen. Kane bierze to, co chce.

 

Przesuń się Dominic, twoje miejsca właśnie zajął gorący Kane! Dominic był moją pierwszą miłością z serii Bracia Slater, Kane jest ostatnią

– KAT, goodreads.com

Bardzo dobrze mi się czytało tę książkę. Jest naprawdę zabawna i seksowna. Trudno się od niej oderwać

– Violina The Romance Lover, goodreads.com

Autor

cykl

Bracia Slater

EAN

9788365601292

Format

13.5 x 20.5 cm

ISBN

978-83-65601-29-2

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Rok wydania

2018

Tłumaczenie

Sylwia Chojnacka

Tytuł oryginału

Bracia Slater. Kane

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Liczba stron

504

3 opinie dla Bracia Slater. Kane

  1. 4 na 5

    Natalia Z

    „– Próbuję się dowiedzieć, ale nie jestem z nim spokrewniona, dlatego jego bracia muszą się tu zjawić – szlochała Keela. – Dlaczego? – zapytałam, przerażona tym, co mogę usłyszeć. – Bo nie chcą mi powiedzieć, czy on żyje, czy nie! ”
    Kolejna część dotycząca Braci Slater – imponujących twardzieli, których boją się wszyscy. Tym razem bierzemy pod uwagę Kane’a oraz Aideen, przyjaciółkę Keeli poznanej we wcześniejszych tomach. Bardzo ciekawiło mnie to, co pojawi się w kolejnych powieściach zwłaszcza, że poprzedni tom skończył się pod wielkim znakiem zapytania. Byłam więc mocno zaciekawiona tą częścią.

    Książka zaczyna się od nowych informacji, jakimi jest choroba Kane’a. Mężczyzna dowiaduje się, że ma cukrzycę. Od tej chwili musi przyjmować leki z insuliną, które podtrzymują mu życie. Niestety chłopak czuje wielki lęk przed zastrzykami. Z pomocą przychodzi mu Aideen, która jak się okazuje, jest z nim w ciąży. Ich jedna wspólna noc, zostawiła po sobie pamiątkę na całe życie. Aideen toczy ze sobą wewnętrzną walkę. Z jednej strony szczerze nienawidzi Kane’a, z drugiej zaś odkrywa w nim kogoś zupełnie innego.
    „Chociaż nie wiedziałam, co planował, to ufałam mu całkowicie, bo kochałam go równie mocno jak własne życie.”

    Przyznam, że książkę pochłonęłam szybko. Wyszukałam się w niej jednak minusów. Największym z nich jest bezsensowność niektórych rozdziałów. Tę powieść dałoby się skrócić i doprowadziłoby to do tego, że byłaby jeszcze lepsza. Niektóre informacje są w niej zbędne. Czuć jest to najbardziej przed przekroczeniem środka książki. Te pierwsze rozdziały ciągnęły mi się niemiłosiernie. Pomimo jednak tego, bardzo chciałam poznać tę historię do końca. Mimo tych leniwych wydarzeń na pierwszych stronicach, lektura jest bardzo wciągająca.

    Oczywiście nie mogę doczekać się poznania dodatku do tej powieści. Przeczytam go jak tylko ochłonę chwilkę po wydarzeniach z tej części. Mam nadzieję, że książka pod tytułem „Aideen” pokaże nam czytelnikom nowe, istotne fakty. Ja osobiście bardzo polecam tę powieść, jak i pozostałe wcześniejsze tomy.

  2. 5 na 5

    Tygrysica

    Przeglądając opinie czytelników na temat Braci Slater często można spotkać się ze stwierdzeniem, że jest to ich ulubiona seria, przez co w recenzjach nie brakuje wszelkich ochów i achów. Ja w przeciwieństwie do innych niespecjalnie polubiłam się z L. A. Casey i jej chłopcami, dlatego do „Kane’a” byłam dość sceptycznie nastawiona. Na szczęście tym razem bardzo mile się zaskoczyłam. Książkę tę czytało mi się niezwykle przyjemnie oraz lekko i nie wiem nawet kiedy minęło mi te pięćset stron, bo nim się obejrzałam był już koniec, a ja żałowałam, że nie ma więcej. Ponieważ ku swojemu wielkiemu zdziwieniu naprawdę świetnie się bawiłam poznając historię Aideen i Kane’a. Ich pozorna nienawiść do siebie wraz ze sposobem w jaki ze sobą się droczyli ubawiła mnie do łez. A zadziorne i przezabawne dialogi pomiędzy tą dwójką oraz ich braćmi sprawiły, że przepadłam na dobre. Zwłaszcza, że ta historia jest tak przepełniona wszelakimi uczuciami, że nie da się przejść obok niej obojętnie.

    „- Przez takie osoby jak ty na szamponach do włosów umieszczają instrukcję obsługi.
    – Sugerujesz, że jestem głupi?
    – Nie, mówię wprost, że jesteś głupi.”

    W porównaniu do „Dominic’a” oraz „Alec’a” działo się tutaj naprawdę niewiele. Autorka skupiła się tu przede wszystkim na kwestiach związanych z ciążą oraz chorobą, z którą zmagał się nasz główny bohater, przez co wątek kryminalny i traumatyczna przeszłość Slaterów została zepchnięta na dalszy plan. Nie sprawiło to jednak, że historia Kane’a była gorsza. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie. Ponieważ już od pierwszych strona widać, że wszyscy bohaterowie stali się bardziej odpowiedzialni oraz dojrzalsi i wreszcie zaczęli ruszać na przód, co uważam za plus.

    „Kane” podobnie jak dwa poprzednie tomy doczekał się również swojej nowelki, która została utrzymana w takim samo swobodnym klimacie co główny tom. Jest ona idealnym uzupełnieniem tej szalonej historii i znakomicie rozwija wątek skomplikowanej, ale pełnej miłości relacji Kane’a i tytułowej bohaterki. A nieco wolniejsze tempo świetnie współgra z jeszcze większą dawką humoru serwowaną przez braci Slater. Ta niepozorna i króciutka nowelka naprawdę wciąga z niesamowitą siłą. Jedyną rzeczą, którą uznałabym za minus w przypadku „Aideen” to okładka. Niestety nie należała ona do najsubtelniejszych.

    Trzeci tom serii o Braciach Slater wraz z nowelką uzupełniająca to obowiązkowa lektura dla każdego fana tej serii i nie tylko. Gwarantuje Wam, że historia Kane’a i Aideen nie raz rozbawi Was do łez i sprawi, że na chwilę całkowicie zapomnicie o otaczającym Was świecie. Wydaje mi się, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że „Kane” wraz z „Aideen” są stanowczo najlepszymi z wszystkich dotychczasowych części. Zwłaszcza, że widać, iż autorka dojrzała wraz z bohaterami, a jej styl pisania uległ znacznej poprawie.
    Gorąco polecam!

    Aleksandra
    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Kane” autorstwa L. A. Casey.

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  3. 4 na 5

    pasiutka1906

    http://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/05/157-l-casey-kane.html

    W niezwykle ekspresowym tempie, Wydawnictwo Kobiece przyszykowało dla nas kolejną część fenomenalnie zabawnej i gorącej serii L. A. Casey pt. „Bracia Slater”. Kolejna rewelacyjna okładka, ogromna dawka świetnego humoru i historia równie ciekawa, co poprzednie. Ale spokojnie – zacznę od początku …

    Aideen Collins to ognista dziewczyna, która potrafi pokazać postawić na swoim. Dorastała bez matki wśród samych mężczyzn, dlatego od zawsze umiała walczyć o swoje. To jedyna osoba, która umie postawić się Kane’owi Slaterowi i powiedzieć, co tak naprawdę o nim myśli.
    Kane Slater to typ szorstkiego faceta, który nie przepada za ludźmi. Nikt go dobrze nie rozumie, a niektórzy się go boją z powodu blizn, które pokrywają jego twarz i ciało. Rozkoszuje się ich strachem i wie, że dzięki temu nikt nie będzie chciał go bliżej poznać.
    Chociaż Aideen i Kane nie mogą się ze sobą dogadać, to obydwoje potrzebują się nawzajem, aby przetrwać. Aideen jest jedyną osobą, która mu się przeciwstawia, a on jest jedynym mężczyzną, który zna jej sekrety. Kiedy Kane ciężko choruje, Aideen otocza go opieką. Wkrótce okaże się, że los chce okrutnie z nich zadrwić, gdy z przeszłości powraca najgorszy demon, który go ściga.
    Czy Kane znajdzie w sobie tyle siły, aby ochronić najbliższych i pokonać dawne lęki?
    Kane pragnie Aideen. Kane bierze to, co chce.

    Seria ta, ma w sobie coś takiego, co sprawia, że nie potrzebuję czytać opisu fabuły. Wystarczy, że zobaczę okładkę i informację, że dostępna jest już w sprzedaży kolejna część, to w mojej głowie zapala się lampka, a w moim umyśle krąży tylko jedna myśl: „tak bardzo CHCĘ”. Tu może z kolei pojawić się zarzut: co ja takiego widzę w tej serii? Przecież to słabe, prostackie i bez wartości. Poniekąd może i w tym trochę prawdy jest, ale przecież nikt nie powiedział, że człowiekowi mają podobać się tylko i wyłącznie wybitne pozycje, prawda?

    Autorka skradła moje serce już od pierwszego tomu, dzięki swojemu poczuciu humoru, który widoczny był już na pierwszych stronach książki. Na całe szczęście nic się w tej kwestii nie zmieniło i również podczas lektury „Kane’a” nie raz wybuchałam gromkim śmiechem. Pomimo tego, że książka ta liczy sobie pięćset stron, to czyta się ją tak lekko i z taką przyjemnością, że po skończonej lekturze czułam niedosyt i zdecydowanie chciałam więcej.

    „Kane” jest zdecydowanie historią przemyślaną i dopracowaną. Od samego początku do ostatniej strony, książka ta niezwykle wciąga. Autorka zapewnia tym razem dużo akcji i nie napycha tej historii zbędnymi melodramatami dotyczącymi związków. Jak to w każdej części, autorka w głównej mierze skupia się na dwójce bohaterów – Kane’ie i Aideen, ale rozwija również wątki postaci zarówno już przez nią opisanych w poprzednich częściach, jak i tych nie do końca poznanych.

    Przyznaję uczciwie, że byłam ogromnie zaintrygowana tą częścią, gdyż Kane’a stanowił dla mnie nie lada zagadkę. Niewiele można było się o nim dowiedzieć z poprzednich części, a finał „Keeli” dostarczył nam kolejną dawkę niewiadomych. W końcu nastąpiło ostateczne odsłonięcie kart, jednej z najbardziej tajemniczych postaci tej serii. Ostateczny finał był dla mnie satysfakcjonujący, a postać Kane’a z pewnością na długo pozostanie w mej pamięci.

    To, do czego mogłabym w ostateczności się przyczepić, to trochę schematyczna fabuła. Z pewnością może się to rzucić w oczy bardziej wymagającym czytelnikom. Mimo tego, że nie uszło mej uwadze to, że autorka pisze kolejne historie według tego samego planu, to jednak nie wywołało to u mnie jakiegoś niezadowolenia czy też znudzenia fabułą. Wręcz przeciwnie. Książkę pochłonęłam w ciągu kilku godzin. I wiecie co? To były przezabawne i dobrze spędzone godziny, więc najważniejszy cel książki chyba został osiągnięty.

    Podsumowując, „Kane” jest kolejnym, świetnym tomem tej serii. „Bracia Slater” to zdecydowanie jedna z najlepszych serii erotycznych, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Może i nie jest to cykl wysokich lotów, ale czytanie jej to dla mnie nie lada frajda i duża przyjemność. Czegóż w takim razie chcieć więcej?

    Moja ocena: 8/10

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Cię zainteresować…