Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Uwikłani. Na zawsze

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

34.90  22.90 

Trzecia część najbardziej sensualnej trylogii erotycznej, przez wielu określanej jako lepsza od Greya! Wejdź do świata Uwikłanych i poznaj dalsze losy najgorętszego duetu stulecia! Czy Alayna Withers i boski Hudson Pierce mają przed sobą wspólną przyszłość? Czy poza pociągiem seksualnym są w stanie obdarzyć się prawdziwym zaufaniem i bezgranicznym uczuciem? W tym tomie wszystko się rozstrzygnie!

490 w magazynie

SKU: 9788365170194 Kategoria: Tagi: , , , , , Product ID: 17389

Opis

 Trzecia część bestsellerowej trylogii erotycznej Uwikłani!

„To dla nas chyba nowy początek, prawda?”
„Nie. To coś więcej niż początek. To kolejny etap.”

CZY MROCZNA PRZESZŁOŚĆ POTRAFI UGASIĆ NAWET NAJBARDZIEJ OBŁĘDNE POŻĄDANIE?

Spotkanie pięknej Alayny i seksownego Hudsona dało początek wszechogarniającemu pożądaniu i wielkiej namiętności.

Bycie w związku okazało się jednak dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że ich poczucie wzajemnego zaufania zostało poważnie nadszarpnięte. Wspólnie więc postanawiają, że jednym sposobem na to, aby utrzymać ich relację, jest zasada otwartych drzwi, szczerość i uczciwość. To na pewno nie będzie dla nich łatwe, ale zarówno Alayna, jak i Hudson z całych sił pragną być razem. Ich uczucie rozkwita, a oni sami z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.

Jednak i tym razem dadzą o sobie znać mroczne sekrety z przeszłości. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna zaś odkryje, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice i uświadamia sobie, że zakochała się w najgorszym człowieku, jakiego mogła sobie wybrać.

Czy mimo tego Alayna znajdzie w sobie siłę, by mu wybaczyć?

Czy to już koniec ich związku, na zawsze?

NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCA SIĘ POWIEŚĆ EROTYCZNA!

Autor

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Tytuł oryginału

Forever with you

Rok wydania

2016

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Format

13.5 x 20.5 cm

ISBN

978-83-65170-19-4

Liczba stron

464

Tłumaczenie

Monika Pianowska

11 opinii dla Uwikłani. Na zawsze

  1. 4 na 5

    Zaczytana Wiedźma

    Miłość, związek to nie tylko emocje, pożądanie, spełnienie. To skomplikowana relacja dwojga ludzi, którzy znają swoje słabe i mocne strony, którzy wiedzą jak się wzajemnie zranić, którzy siebie szanują i sobie ufają. To sztuka wypracowywania kompromisów, to patrzenia w tym samym kierunku, ale jednocześnie bezpieczeństwo i stabilizacja.
    Kiedy już by się wydawało, że dwoje kochanków przerobiło wszystkie swoje demony na światło dzienne wychodzi największy z możliwych koszmarów. Czy tym razem namiętność i pożądanie wystarczą by uporać się z najtrudniejszym problemem z jakim przyszło się zmierzyć Alaynie i Hudsonowi? A może to właśnie ta mroczna tajemnica jest w stanie zrujnować wszystko, łącznie z fundamentami ich relacji? A co jeśli nigdy nie było żadnej relacji? Jeśli to wszystko to tylko gra?

    Trudno było mi napisać recenzje każdej z trzech części skoro przeczytałam je ciurkiem w niecały tydzień. Tak, tak świadczy to tylko o tym, że seria UWIKŁANI wciągnęła mnie w swój kipiący sexem i namiętnością świat. Świat intryg, tajemnic,kłamstw, demonów i koszmarów. Nie mogłam sie oderwać już od pierwszycg stron i nadal domagałam się więcej i więcej i więcej.

    Cięzko mi strwierdzić, który tom był najlepszy – wszystkie trzy utrzymują się na dobrym poziomie, zapewniając czytelnikowi przyjemność w trakcie podróży z głównymi bohaterami. Tajemnice i niedopowiedzenia towarzyszą nam przez wszystkie trzy części, tworząc specyficzny, wciągający klimat. Mamy świadomość, że w każdej chwili może wydarzyć się coś złego.

    Bohaterowie nadal są pełni skomplikowanych uczyć, wielobarwnych osobowości. Mimo tego, że są dwójką dorosłych ludzi ich emocjonalność jest na etapie gimnazjum. Na początki kierują się bardziej swoim instynktem, swoją potrzebą, komunikują się za pomocą ciał, nie słów. Nie mają świadomości uczuć i emocji jakimi siebie wzajemnie obdarowali. I chociaż w pewnym momencie Alayna komunikuje otwarcie co dzieje się w jej głowie i sercu to u Hudsona tego nie znajdziemy. Jego uczuć poszukujemy w czynach, gestach. Faceci często niestety tak mają.

    Fabuła w pewien sposób bardzo mnie ucieszyła. Mam świadomość, że w wielu kwestiach będzie podobna do innych erotyków, że spotkam się z twierdzeniami „to kolejny Grey”. Otóż nie moi mili. Nie znajdziemy tutaj perwersyjnych sztuk miłosnych, irracjonalnych uniesień i surrealistycznych sypialni. Znajdziemy tutaj zwyczajną sypialnię, dwoje ludzi i uczucie, które nie do końca jest nazwane. Nie znajdziemy tutaj przemocy w relacji intymnej tylko dlatego, że jeden z kochanków miał taką fanaberię. Tutaj sex, i intymność są dużo bardziej delikatne, subtelne, wyczute. Jasne, są pikantne momenty bo na tym to się opiera, ale jest to wszystko bardzo smaczne i apetyczne. I najważniejsze – jest to jedna z nielicznych książek gdzie, żaden z bohaterów nie ląduje w szpitalu. Czytając zastanawiałam się kiedy to się stanie, kogo autorka uratuje przed śmiercią. Byłam bardzo zdziwiona kiedy po skończeniu ostatniego tomu uświadomiłam sobie, że wszyscy są cali, zdrowi oraz, że tym razem służba medyczna nie musiała ratować ani Alayny ani Hudsona. Chociaż tym razem mieli wolne.

    Lubię styl pisania Laurelin Paige. Jest prosty, nieskomplikowany, przystępny, apetyczny. Potrafi być elastyczny w zależności od sytuacji i bohaterów, A najbardziej ludzie jej styl kiedy chodzi o cięte kwestie Alayny i jej niesamowite riposty. Bardzo dobrze się przy tym bawiłam.
    Bardzo podoba mi sie również sposób przedstawienia myśli Alayny, tego co jej zawsze siedzi w głowie. Kiedy może zapoznać się z jej obawami, rozterkami, demonami i fascynacjami. Poznajemy jej świat, jej perspektywę sytuacji i wydarzeń.

    Niestety okładki mnie juz tak mocno nie fascynują. Czegoś mi w nich brakuje, wydają mi sie w pewien sposób puste, nie do końca pasujące do bohaterów i wydarzeń.

    Ciężko jest oceniać każdy tom osobno, zwłaszcza wtedy kiedy czyta się je ciurkiem. Zdecydowanie jestem za tym aby cała seria była oceniona, dlatego też zdecydowałam się na taki skompresowany post.
    UWIKŁANI to kipiąca sexem, namiętnością, obawami i w pewnym sensie brakiem pewności siebie seria o losach dwójki ludzi, którzy spróbowali wzajemnie uleczyć swoje zranione i potargane dusze. Podjęli się eksperymentu emocjonalnego choć każde z nich w inny sposób obawia się uczuć. Wierząc, że mogą wzajemnie się uzdrowić podjęli próbę, podczas której wiele będa musieli poświecić i jednocześnie udowodnić. Próba ta albo scementuje albo na trwałe wszystko zniszczy. jednak aby sie przekonać musicie poznać bliżej losy tych dwojga ludzi.

  2. 4 na 5

    Girl from Stars

    „Uwikłani. Na zawsze” – tak oto dotarłam do końca naprawdę dobrej trylogii erotycznej. Jestem bardzo zadowolona, gdyż autorka zaspokoiła wszelkie moje oczekiwania względem zakończenia historii Alayny i Hudsona. Ale tak po kolei …

    Spotkanie pięknej Alayny i seksownego Hudsona dało początek wszechogarniającemu pożądaniu i wielkiej namiętności.
    Bycie w związku okazało się jednak dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Ostatnie wydarzenia spowodowały, że ich poczucie wzajemnego zaufania zostało poważnie nadszarpnięte. Wspólnie więc postanawiają, że jednym sposobem na to, aby utrzymać ich relację, jest zasada otwartych drzwi, szczerość i uczciwość. To na pewno nie będzie dla nich łatwe, ale zarówno Alayna, jak i Hudson z całych sił pragną być razem. Ich uczucie rozkwita, a oni sami z optymizmem zaczynają patrzeć w przyszłość.
    Jednak i tym razem dadzą o sobie znać mroczne sekrety z przeszłości. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna zaś odkryje, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice – tajemnice, przez które przyszłość ich związku stanie pod ogromnym znakiem zapytania.
    Czy Alayna, pomimo głębokich uczuć żywionych do Hudsona, wybaczy mu i zapomni o wszystkim, co zaszło między nimi?
    Czy pomimo ciągłych przeciwności losu uda im się w końcu stworzyć trwały i szczęśliwy związek?

    Mimo tego, iż książka ta jest dość klasyczna, a zakończenie należy do grona tych, które da się przewidzieć, to jest coś niesamowitego w tej serii. Coś, co sprawiło, że pochłaniałam w błyskawicznym tempie kolejne strony i nigdy się nie nudziłam. Być może stało się to za sprawą ogromnej zdolności autorki do przelewania emocji na papier?

    Fabuła tak jak już wspomniałam nie jest raczej niczym nowym, niespotykanym. Większość książek o tej tematyce jest niestety dość do siebie podobna. W „Uwikłanych” znajdziemy cudownego Hudsona, którego pokochałam od pierwszej strony, mnóstwo tajemnic, sekretów i kłamstw, które zburzą naturalny porządek historii, a także naprawdę dobrą historią miłosną.

    Zakończenie ostatniego tomu trylogii jak dla mnie było świetne. Autorka stanęła na wysokości zadania. Widać, że historia została porządnie przemyślana. Śmiem twierdzić, że trzeci tom czytało mi się nawet trochę lepiej od poprzednich.

    W tym tomie sceny seksu to tylko bardzo dobre dopełnienie, nie przytłaczają one całej fabuły, co jest ogromnym plusem. Autorka ma niezwykle lekki i przyjemny w czytaniu styl pisania. Wykreowała d dwójkę naprawdę dobrych bohaterów, za którymi na pewno będę tęskniła.

    Podsumowując, gorąco polecam całą trylogię „Uwikłanych”. Zapewni ona Wam dużą dawkę emocji, rozgrzeje Wasze serducha i zapewne zostanie w nich na dłużej. Polecam!

    Moja ocena: 8/10

  3. 5 na 5

    iza1989

    W tej części dowiadujemy się czy u naszej kochającej się dwójki wszystko w porządku, a może pojawiają się kolejne wątki które przeszkadzają im w szczęściu?
    A i owszem, bo Alaynę bardzo dręczy sprawa Stacy, która chce pokazać jej coś co zniszczyło by jej miłość do Hudsona. kiedy Alayna pyta o to ukochanego ten jak zwykle milczy i omija temat, twierdząc, że nie ma pojęcia o co może chodzić.

    Kolejną dręczącą sprawą jest fakt, że Alayna spotyka coraz częściej Hudsona w towarzystwie Normy, do tego dochodzą jeszcze inne sprawy oraz to że Celia ją śledzi, a wszystko wskazuje na to że po to aby ją przestraszyć. Alayna zwierza się partnerowi, który obiecuje, że zajmie się tą sprawą jednak nic nie da się zrobić dopóki Celia nie posunie się dalej… Alayna jest pełna obaw i boi się, że ta kobieta nigdy nie zniknie z ich życia, dopóki nie osiągnie swojego celu i nie rozdzieli dwójki zakochanych.

    Jak to wszystko się skończy? Przeczytaj w trzeciej części trylogii 🙂

    Te książki to lekkie lektury na wieczór, dzięki nim oderwiesz się od szarej rzeczywistości i przeniesiesz się do świata gdzie rządzą pieniądze, władza i intrygi.
    W tym świecie poznasz zabójczo przystojnego milionera, zazdrośnika, despotę oraz słodkiego romantycznego mężczyznę który dba o miłość swojego życia najlepiej jak tylko potrafi i pragnie dać jej wszystko czego zapragnie.
    W tym świecie poznasz losy dwójki ludzi, których tyle samo wiele łączy co i dzieli

  4. 5 na 5

    patrycja008008

    #8 LAURELIN PAIGE – „UWIKŁANI. NA ZAWSZE”

    „DALSZE LOSY OBŁĘDNIE PIĘKNEJ I INTELIGENTNEJ ALAYNY ORAZ NIEZIEMSKO PRZYSTOJNEGO MILIARDERA”

    Związek Alayny i Hudsona rozwija się, po ostatniej burzy gdy biznesmen pozostawia swą ukochaną wydaję się, że nic nie może ich rozdzielić. Jednak los przyszykował dla nich inny plan. Słowa grzęzną w ustach a cierpienie miesza się z obojętnością i odgłosem zachłannych ciał. Czy Norma stanowi zagrożenie dla Alayny a nagranie Stacy zaważy na związku tych dwoje? Jak poradzą sobie z przeszłością, która daje o sobie znać na każdym kroku?

    Zazwyczaj przy każdej kolejnej części zastanawiamy się czy dany autor sprosta naszym wymaganiom a kolejne losy będą dość dobrze rozegrane aby zaspokoić kubki czytelnicze. Tym razem udało się to doskonale, dalsze losy Alayny i Hudsona okazały się pełne sprzeczności, pragnienia, intrygi a co najważniejsze szczerości i uczuć – co dotychczas było ominięte przez autorkę. Szybkość z jaką zmieniały się sytuacje sprawiło, że przeczytałam książkę na jednym wdechu.

    Na tego typu książkę czekałam długo, sam opis przyprawiał mnie o motylki w brzuchu. Kolana same się uginały a wzrok z wszelką cenę nie chciał się oderwać, nie raz policzki zapłonęły ogniem podczas wielu miłosnych uniesień przepełnionych kipiącym erotyzmem. Innym razem oczy zalewały się łzami a nerwy grały na cienkiej strunie. Chcecie poczuć tak wielką burzę uczuć? Zapraszam do lektury!

    Paige posłużyła się tu nadzwyczaj lekkim, czasem potocznym i prostym językiem. Czyta się z wielką przyjemnością, pochłania do ostatniego słowa. Dużym plusem staje się ilość dialogów czy opisy wewnętrznych uczuć, rozterek bohaterów. Zakończenie nie wydaje się zbyt oczywiste co podsyca ciekawość. Idealna według mnie na jeden, długi wieczór. Jestem niezmiernie zadowolona z możliwości zapoznania się, z twórczością Laurelin Paige, której dotąd nie znałam.

    Niestety, to ostatni tom z serii „Uwikłani”. Z wielką chęcią zatopiłabym się w dalsze losy bohaterów.Śmiało mogę twierdzić, że trzecia część jest lepsza od dwóch poprzednich. Jeśli jeszcze nie znacie losów Alayny i Hudsona szybko nadróbcie zaległości! Bo warto!

  5. 5 na 5

    krainaksiazkazwana.blogspot.com

    Na zawsze to trzeci tom erotycznej trylogii Uwikłani. W seriach już tak bywa, że zawsze istnieje obawa o to, czy kolejne części sprostają naszym oczekiwaniom? Czy nie okażą się słabsze od poprzednich części? Drugi tom, co bardzo mnie cieszyło był znacznie lepszy od pierwszego. Czy trójka pokona poprzedniczki? Jak autorce udało się rozwiązać wszelkie tajemnice i pokierować drogami bohaterów?

    Związek Alayny i Hudsona – głównych bohaterów, od początku był uknuty. Para postanowiła zawiązać układ – seks i dobra zabawa za pewną przysługę. To obrót spraw zdecydowanie mnie zaskoczył. Im dalej zagłębiałam się w ich przeszłość, tajemnice i powiązania z innymi osobami, tym robiło się ciekawiej. Z początku bardzo polubiłam Alaynę. Miła, mądra, inteligentna młoda dziewczyna, która potrafiła zająć się swoim życiem. Żywiołowa i ambitna. W tej części trochę zaczynała mnie jednak drażnić. Z kolei Hudson… Cóż, na początku odrobinę przypominał mi Greya. Zabójczo przystojny milioner, z dziwnymi tajemnicami i skrywaną przeszłością. Podobne, prawda? W przeciwieństwie do Alayny, jego bardziej polubiłam właśnie w tym tomie. Jak się ma sprawa z pozostałymi bohaterami? Moim ulubieńcem pozostaje ojciec milionera, zaś Celii po prostu nie trawię, choć to właśnie dzięki niej erotyczna trylogia coraz bardziej nabierała kolorytu.

    Co wyróżnia tą część od pozostałych? Pojawiło się w końcu to coś, czego mi brakowało w poprzednich. Uczucia!W poprzednich niby był seks, czułe słówka i wyznania, jednak dopiero teraz poczułam to, co odczuwali bohaterowie. Dzięki temu moim zdaniem Na zawsze jest lepsze od swoich poprzedniczek.

    Styl autorki pozostaje taki, jaki był. Całkiem dobry, prosty i przyjemny w odbiorze język. Pisarka umiejętnie dawkuje odkrywanie poszczególnych tajemnic, wprowadzając odrobinę napięcia i dreszczyku. Choć seria Uwikłani jest erotykiem, to scen seksu jest w niej stosunkowo mało. Kiedy już do nich dochodzi, nie są rozwlekane przez kilka stron. Napisane są naprawdę dobrze i zgrabnie. Podobało mi się to. Porównując, tutaj czekałam na nie z zainteresowaniem. W Greyu zaś, natykając się na kolejny kosmicznie długi opis, wertowałam kartki czytając bardzo pobieżnie. Do mnie opisane przez Laurelin Paige erotyczne sceny trafiały bardzo dobrze. Sprawiały, że robiło mi się przyjemnie ciepło, ale nie płonęłam. Zakończenie niestety jest dość przewidywalne, podobnie jak niektóre tajemnice i zachowania, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że w tym gatunku ciężko o zupełną oryginalność. Uwikłani. Na zawsze to nie ognisty tajfun, ale wir pełen namiętności i wspaniałych uczuć.

    Ostatni tom erotycznej trylogii Uwikłani, to idealnie dopełniająca poprzecznie części powieść o wielkich uczuciach, tajemnicach i poznaniu siebie w nowym położeniu. To książka, którą polecam fanom gatunku oraz tym, którzy przygodę z erotykami chcieliby dopiero zacząć. Z tą serią się nie zrazicie, a co najwyżej nabierzecie ochoty na więcej.

    http://krainaksiazkazwana.blogspot.com

  6. 5 na 5

    natalia6202

    Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    „…nie tylko mój świat kręci się wokół niej, ale że to ona jest całym moim światem. Że ona jest nie tylko powodem, dla którego chce mi się oddychać, ale w ogóle jest moim powietrzem. Że ona nadaje znaczenie każdej mojej myśli, każdemu uderzeniu mojego tętna, każdemu szeptowi mojej
    świadomości. Ona jest moim całym wszystkim. ”

    Hudson i Alayna są szczęśliwą i zakochaną w sobie parą. Ich związek jest pełen namiętności i gorących uczuć, jednak w ich życie, swoje 5-groszy muszą wsadzić niepożądane osoby, a są nimi – Stacy, która pragnie zburzyć ich szczęście, matka Hudsona, której nie podoba się, że jej syn wybrał tą, a nie inną kobietę, Celia, była (no nie do końca, ale tak ją nazwijmy) Hudsona, która ma na jego punkcie obsesję.

    Hudson, który przeszedł sporo, nie może pozbyć się demonów przeszłości. Ciągle go dręczą, starają się zniszczyć to, co zbudował ze swoją ukochaną. Nie potrafi wyrażać swoich uczuć, komunikuje się poprzez kontakt fizyczny.
    Kiedy spotyka Alayne, jego życie zmienia się o 360 stopni. Z faceta, który lubi zabawiać się kobietami i nimi manipulować, staje się troskliwym i opiekuńczym mężczyzną.

    Alayna bardzo kocha Hudsona, jednak mimo tego, że ich miłość jest głęboka, nie do końca jemu ufa. Nie może przestać myśleć o jego byłej, o tym, co usłyszała od Stacy. Za wszelką cenę stara się pozbyć tych myśli, nie chce myśleć o tych kobietach.
    Layna jest taką troszkę histeryczką. Przy każdym problemie zaczyna płakać. Walczy ze swoją osobowością i „złym ja” z przeszłości.

    Celia – okropny babsztyl, który jest chory, dosłownie chory. Ma obsesję na punkcie Hudsona. Zaczyna prześladować jego i Layne. Stara się namieszać w ich życiu. Doprowadza ich do skraju wyczerpania.

    „- Nie to coś więcej niż początek. To kolejny etap.
    – Podoba mi się.
    Pocałował mnie – słodko i namiętnie – jakby składał obietnice. Jakby na świecie nie było by do roboty nic innego poza obdarzaniem mnie miłością.”

    Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Każdy jest inny, każdy wnosi coś wartościowego do książki. Mira – radosna dziewczyna, której nie sposób jest, nie polubić. Jack – pozytywny facet, który z jednej strony wzbudza pozytywne uczucia, a z drugiej zniechęca do siebie.
    Jest sporo postaci, bo i David, Sophia, Norma i całe mnóstwo innych, jednak każda wnosi „coś” do książki, a ona staje się ciekawsza i urozmaicona, bo nie czytamy tylko o miłości Hudsona i Alayny.

    W książce mamy motyw bogatego mężczyzny, którzy jest przystojny, dobrze zbudowany, ma własną firmę oraz dziewczyny o średniej zamożności, oczywiście pięknej. Dwoje ludzi, którzy zakochują się i on, pragnący dać jej wszystko.
    Z jednej strony namiętność, figlarność, bezgraniczna miłość, a z drugiej problemy z zaufaniem, wtrącanie się w związek osób trzecich. Niby nic nowego, fabuła taka jak w wielu książkach. Niektórzy pomyślą, że to 50 twarzy Greya w nowym wydaniu, a jednak ostro się pomylą.
    To nie jest erotyk, w którym ktoś bawi się w Pana i uległą. Tutaj nikt nie bije się pejczami…
    To książka pełna emocji, uczuć, skrytych pragnień. Historia, w której związek dwojga ludzi, niczym nie odbiega od rzeczywistości. Jest taki jak miliona ludzi – pełen namiętności, miłości, pożądania, problemów i kryzysów w związku.

    Ogromnym plusem jest brak nadmiernej opiekuńczości. W wielu książkach jest tak, że ukochany wie wszystko o wszystkim, i gdy tylko dzieje się coś złego, nawet najdrobniejsza rzecz, pędzi na złamanie karku do swej ukochanej. A w „Uwikłanych”? Tutaj tego nie ma, to jest zdrowy związek, realny związek. Kiedy Alayna ma jakiś problem, przychodzi z nim do Hudsona. Jej ochroniarze powiadamiają go o różnych komplikacjach, ale on nie pędzi jak szalony do Layny, aby tylko zapytać się „Co się stało ukochana? Wszystko w porządku?”
    I chwała za to autorce!
    Cała książka jest w pełni zdrowa i nie robi wody z mózgu. Związek Hudsona i Alayny jest piękny i niczym nie odbiega od prawdziwych, realnych związków. To jest delikatny, subtelny erotyk, w którym nikt „nie uprawia sexu jak króliki”.
    Szczerze mówiąc, sięgając po tą książkę, myślałam, że będzie to coś w stylu Greya, czy też innych, dziwnych erotyków. I zostałam pozytywnie zaskoczona! Ta książka zdecydowanie jest cudowna, lekka i fajnie się ją czyta.
    Jeśli lubicie erotyki, których głównym tematem nie jest współżycie, a miłość dwojga ludzi, to zdecydowanie musicie po nią sięgnąć.

    Gwarantuję wam, że będziecie dobrze się bawić!

  7. 4 na 5

    Livingbooksx

    Alayna to kobieta, która ma problemy z chorobliwą zazdrością, kontrolą oraz skomplikowaną przeszłością. Hudson natomiast jest osobą dość tajemniczą, skrytą, która wiele w życiu przeszła i nie zawsze chce dzielić się swoimi tajemnicami z innymi, nawet z ukochaną. Oboje starają się pogodzić swoje skłonności z miłością i dążą do stworzenia idealnego, ciepłego związku. Jednakże dni bywają gorsze a ich stosunek do siebie zmienny, przez co chwilami możemy obserwować zgrzyty i nieporozumienia między zakochanymi bohaterami. W poprzedniej części większość sekretów została ujawniona i czytelnik był niemalże pewien, że ich przyszłość jawi się w samych kolorowych barwach. Autorka zafundowała nam jednak kolejny tom ich wspólnej walki o swoje uczucia oraz kilka ciężkich, znaczących tajemnic z ich przeszłości. Czy bohaterowie przezwyciężą swoje lęki i dadzą radę na zawsze się złączyć? Czy ich miłość ma sens i przyszłość?

    Każdy z tomów serii „Uwikłani” jest na swój sposób inny i niepowtarzalny. Pomimo, że jest to trylogia erotyczna to nie musimy obawiać się, że jest to drugi Grey. W żadnym wypadku. Seria nie opiera się tylko i wyłącznie na miłosnych ekscesach bohaterów, lecz chodzi w niej o coś głębszego i bardziej emocjonalnego. Bohaterowie pokazują nam się z różnych stron i często możemy poznać ich najskrytsze myśli, lęki, obawy oraz problemy. Ich uczucie nie jest oczywiste i na swojej drodze trafia na wiele przeszkód, które chwilami potrafią zniszczyć ich życie i oddalić ich od ukochanych. Świat nie zawsze jest po ich stronie a los płata im figle, które są w stanie zamknąć ich przyszłość. Czy mroczna przeszłość jest w stanie zmienić ich wspólne plany?

    Autorka posłuje się lekkim i barwnym piórem, dzięki któremu przedstawiona historia jest niesamowicie wciągająca oraz przede wszystkim realistyczna. Nie mamy tu do czynienia z sielanką ani z pokojem zabaw a’la Grey. Sytuacje, które mają miejsce na kartach tej powieści są emocjonujące, wzruszające a chwilami nawet frustrujące, ponieważ czytelnik chce, aby Alayna i Hudson w końcu skończyli z mrocznymi tajemnicami. Autorka umiejętnie prowadzi nas do zwieńczenia ich historii a my, czytelnicy, z niecierpliwością na nie czekamy.

  8. 4 na 5

    dlaczytelnikow

    To już koniec naszej bajki o Kopciuszku i przystojnym księciu. Jednak zanim będziemy mogli rozkoszować się szczęśliwym zakończeniem, czeka nas kilka niemiłych niespodzianek. Chociaż Alayna i Hudson radzą sobie w tym niełatwym dla obojga związku jak mogą, to jednak cień na ich szczęście rzuca nie taka znów niewinna przeszłość biznesmena. Co prawda padły wielkie słowa o tym, że liczy się tylko miłość i zaufanie, a reszta nie ma znaczenia, jednak kiedy kobieta ma swoje podejrzenia nic jej nie zatrzyma. A prawda ma niestety to do siebie, że potrafi bardzo głęboko zranić. Czy więc spełni się tytułowe na zawsze? Nowe fakty stawiają wspólną przyszłość tej pary pod wielkim znakiem zapytania. Czy będą umieli wybaczyć sobie dawne błędy i zawalczyć o to uczucie?

    Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/uwiklani-na-zawsze/

  9. 4 na 5

    WachajacKsiazki

    Już od bardzo dawna chciałam przekonać się, co kryje w sobie historia spod pióra Paige. Tak jak wiele razy wcześniej, nie nastawiałam się na coś, co zwali mnie z nóg i pozbawi tchu, ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że Na zawsze była bardzo przyjemną lekturą. Być może mój wcześniejszy dystans i założenia do powieści z uwodzicielską i seksową okładką, pozwoliły mi na miłe spędzenie czasu, oderwanie się od rzeczywistości i zniknięcie na kilka godzin w świecie autorki.

    Mimo powszechnej opinii, nie uważam, żeby Uwikłani podlegali pod ścisłe wytyczne powieści erotycznej, lecz dobrze skonstruowany, intrygujący romans. Daleko tutaj do perfekcji w stylu Sheridan, ale uważam, że na pewnym poziomie Paige wykazała się pomysłowością i oryginalnością, tworząc bohaterów, którzy mają tajemniczą, mroczną przeszłość, z której konsekwencjami, prędzej czy później, przyjdzie im się zmierzyć. Być może na początku miałam mieszane uczucia, co do ich kreacji, co z całą pewnością mogę zrzucić na niezaznajomienie się z całą historią, to w ostatecznym rozrachunku jestem bardzo zadowolona.

    Alayna niewątpiliwie jest jedną z najbardziej ciekawych postaci żeńskich, z jakimi przyszło mi się mierzyć w czasie mojej przygody z czytaniem. Jej zaskakujące skłonności do paranoi i sceny zazdrości, które urządzała, były przedstawione w bardzo intrygujący sposób. Nie były nużące, uzasadnione w logiczny sposób, nie irytowały i nie zmuszały do ciągłego pomszczenia na jej osobę. Chociaż nie do końca zgadzałam się z jej postępowaniem i czasami jej wybory wydawały się absurdalne, to z całą pewnością mogę powiedzieć, że taka kreacja była jak najbardziej wyrachowanym posunięciem ze strony autorki, co z jednej strony mnie zaskoczyło, ponieważ było bardzo ryzykownym krokiem.

    Hudson, możecie mówić, co chcecie, ale jest on niebywale cudownym mężczyzną. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że autorka wykreowała go w sposób schematyczny, ale dodała mu ogromną ilość uroku i pomysłowości, co przykryła małą warstwą tajemniczości. Jego uczucie wyrażał czynem i to jeszcze w widoczny dla oka sposób i strasznie urzekający. Wiele razy spotykałam na kartkach powieści męskie charaktery, które podbijały moje serca, ale w Hudsonie było coś niewątpliwie urzekającego, co dodatkowo spotęgowało moje zauroczenie jego postacią. Miał chłopak gadane i trzeba przyznać, że jego wyznania miłości zwalały z nóg!

    Powieść ma zalety, ale również kilka niedociągnięć. Napisana została lekkim stylem, autorka starała się jak najlepiej przedstawić relację między wszystkimi bohaterami. A jednak zauważyłam kilka niuansów, które zaważyły dość istotnie na mojej ocenie. Przede wszystkim brak namacalnej namiętności między bohaterami, a przynajmniej nie była ona tak widoczna i wybuchowa, jak oczekiwałam, a która objawiła się w widoczny sposób dopiero pod koniec powieści. Sceny zbliżenia między Alayną a Hudsonem, czy to odnoszące się do ich wzajemnej relacji czy scen łóżkowych niekiedy bywały prostolinijne i nudne, czasem nie różniły się od zwykłej rozmowy. A mimo to, książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie.

    Uwikłani. Na zawsze to idealna lektura na lato: lekka, łatwa, zabawna i przyjemna. Ma swoje mocne strony, jak i słabe, ale w końcowym wyniku wypada bardzo pozytywnie. Autorka zdecydowanie urzekła mnie samymi postaciami, które nie były nudne (oprócz interakcji między sobą) i ich życiem, które nie dawało mi spać spokojnie. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o niezwykle uroczym i romantycznym zakończeniu, które było dla mnie ogromnym zaskoczeniem na tle całej historii. Wiem jedno: to nie jest moje ostatnie spotkanie z autorką!

  10. 5 na 5

    Erna Eltzner

    Jak długo przeszłość może wpływać na kolejne wydarzenia? Trudno jest ponownie zaufać, gdy tyle razy nadchodziło rozczarowanie. Jednak dalej tli się nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze można odbudować to, co pozornie zostało zniszczone na zawsze…

    Alayna Withers i Hudson Pierce dopiero dochodzą do siebie po ostatnich wydarzeniach. Nadal psychicznie zmęczeni, ale próbują ponownie tworzyć związek. To niełatwe, gdy Hudson ciągle kryje się za fasadą tajemnic, a jego dziewczyna nie umie dotrzeć do sedna sprawy. Role ciągle się odwracają, a mur trudno przebić. Postawiona przed wieloma wyborami Alayna natrafia na następne sygnały świadczące o niewierności ukochanego. W całą sprawę zamieszana miesza się Celia, zraniona i pełna chęci zemsty. Czy dojdzie do ostatecznej konfrontacji między kobietami? Withers, mimo wielu wątpliwości, nie zamierza się poddać w walce o poznanie prawdy — a stawka jest wysoka.

    I tym sposobem dotarliśmy do ostatniego tomu! Gładko, szybko i całkiem przyjemnie. Przyznam, że naprawdę czekałam na poznanie zakończenia. Oczywiście, łatwo się go domyślić, bo w tego typu książkach trudno trafić na wielkie tragedie i morze wylanych łez. Ta przewidywalność nie odbiera radości z czytania, jest też pewnego rodzaju zabezpieczeniem, że w razie złego humoru nie popsujemy go sobie bardziej. Dlatego nie stronię od literatury romantycznej, z domieszką erotyki — to po prostu naturalny poprawiacz nastroju. Już poprzednie części „Uwikłanych” pozostawiały mnie z uśmiechem na ustach, tak było również tym razem, choć podsumowanie delikatnie odbiega poziomem. Całą trylogię oceniam na plus, zdążyłam polubić pióro Laurelin Paige oraz liczę, że jeszcze nie raz zaskoczy czytelników naprawdę interesującymi pozycjami. Oby tylko nie spoczęła na laurach i nie zaczęła powielać schematów schematu!

    Styl prowadzenia akcji nie zmienił się na przestrzeni kolejnych książek. I tym razem otrzymujemy dużo wyznań miłosnych, pełno rozważań głównej bohaterki. Oczywiście, wpleciono też sceny seksu, choć jest ich nieco mniej niż zwykle. Głównie ze względu na fabułę, bo tym razem Alayna i Hudson bardziej skupiają się na samej psychice. Mile mnie zaskoczył ostatni rozdział, który poprowadzono z perspektywy samego Pierce’a. Szkoda, że liczy tak mało stron. Trochę wyczuwam, że autorka może spróbować napisania całej powieści od nowa, ale spoglądając oczami mężczyzny. Znamy ten zabieg, prawda? Mógłby wypaść ciekawie, ale czy istnieje sens odgrzewania pomysłu? No, to na razie jedynie sfera mojego gdybania.

    Alayna, jak zwykle, zapewne wzbudza mieszane uczucia u wszystkich. Można jej współczuć, zrozumieć wiele zachowań, ale czasami doprowadza na skraj irytacji. Wydaje mi się, że Paige zależało na stworzeniu nieco szalonej postaci. Jeśli tak, to udało jej się, zdecydowanie. Laynie zdarza się wpadać w prawdziwą histerię, wówczas zapomina o logicznym myśleniu, a czytelnik aż ma ochotę ją poprowadzić za rękę, aby znowu nie zagubiła samej siebie. Hudson? Dalej czaruje wszelkimi zaletami, a wady w efekcie stają się czymś dobrym. Z każdym tomem bardziej ukazuje opiekuńczą stronę swej natury, więc wiadomo, że na końcu musiało dojść do apogeum urokliwości.

    Trochę szkoda, że przygoda się skończyła. Dobrze się bawiłam śledząc perypetie pary, która powinna być skazana na porażkę, a dąży do udowodnienia wszystkim, iż są dla siebie stworzeni. To ta dwójka jest osią historii, bohaterowie drugoplanowi w pełni zasługują na ten tytuł. Majaczą w tle, dokładając swoje kwestie, ale trzymając na dystans. Mimo tego zaciekawiła mnie matka Hudsona, Sophia. Ordynarna, złośliwa, pełna tajemnic. I znowu zapala mi się w głowie lampka — a gdyby tak cofnąć się w czasie, stworzyć serię o Sophii i Jacku? Cóż, to chyba ostateczny dowód na moją sympatię do Laurelin Paige. Jakoś ciężko się rozstać!

    Całą trylogię, klasycznie, polecam miłośnikom książek niezobowiązujących, lekkich, ale potrafiących zawrócić w głowie. Szukacie pomysłu na spędzenie letnich dni? „Uwikłani” zapewnią rozrywkę, co chwila dokładając kolejne sekrety wymagające rozwiązania.

  11. 5 na 5

    aivalarx94

    „Zawsze” jako pojęcie względne

    Związek Alayny i Hudsona stopniowo się rozwija. Wydaje się, że ostatnia burza, którą udało im się przetrwać, tylko umocniła ich więź. Teraz ma nadejść kolejny etap: etap szczerości, wzajemnego zaufania, etap „na zawsze”. To wszystko wykluczają jednak sekrety, które zamiast znikać, jeszcze bardziej przytłaczają ich oboje. Tajemnice zaczynają za nimi chodzić – niektóre nawet dosłownie…

    Poprzednie części Uwikłanych naprawdę mi się podobały, tym samym przywracając wiarę w to, że współczesne erotyki mogą być całkiem dobre. Nie mogłam się doczekać trzeciej części, Na zawsze (nawiasem mówiąc, gdyby nie tendencyjność tego gatunku literatury, trochę bym się wściekła na tytuł, który według mnie zdradza charakter zakończenia). Jak tylko znalazłam wolną chwilę, zabrałam się za czytanie. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, choć na całe szczęście przeważają te pozytywne.

    Trzeci tom opowiadający historię Alayny i Hudsona, która zaczęła się od udawanego związku, a rozwinęła w prawdziwą miłość, bez wątpienia wciąga. Już przy poprzednich dwóch książkach zdążyłam polubić styl autorki i pod tym względem nadal nic się nie zmieniło. Laurelin Paige operuje prostym, przyjemnym w odbiorze językiem, a dodatkowo stawia nie tylko na dialogi czy opisy sytuacji, ale także na wewnętrzne przeżycia bohaterów. W poprzednich erotykach, z którymi miałam do czynienia – tak, mam na myśli konkretne tytuły – nieco brakowało mi tej głębi. Mimo wszystko Na zawsze wypada nieco gorzej od swojej poprzedniczki, Obsesji. Niby podtrzymuje poziom całego cyklu, jednak tom drugi był o wiele ciekawszy; tutaj chwilami miałam wrażenie, że kolejne wydarzenia są niepotrzebnie rozwleczone.

    Po raz kolejny nie mogę odmówić autorce przemyślanej fabuły, wszystko trzyma się kupy od początku do końca i tworzy zgrabną, logiczną całość. To, co cieszy mnie najbardziej, to znaczne rozwinięcie wątku z Celią, ex-dziewczyną Hudsona: co prawda to określenie nie do końca do niej pasuje, jednak wydaje się najtrafniejsze. Jakby na to spojrzeć z boku, Celia za dużo przez całą książkę nie mówi, ale cały czas pojawia się w tle i odpowiada za napiętą atmosferę. Akcja jest z pewnością przewidywalna, co nie poczytuję jako wadę, a bardziej jako nieodłączony element gatunku, za to rozczarowało mnie ujawnienie tej „wielkiej tajemnicy” Hudsona. W ogóle mnie to nie zaskoczyło, oczekiwałam większego efektu „wow”.

    Chociaż seria Uwikłani zalicza się do literatury erotycznej, sceny seksu wcale nie dominują nad resztą fabuły. Bardzo mi się podoba, że autorka potrafi wyważyć odpowiednie proporcje między erotyką, a właściwą akcją. Seks jest opisany zmysłowo, nie ciągnie się przez wiele stron, jak podkreślałam również przy poprzednich dwóch częściach, zdarzają się jednak niezręczności językowe. Mogłabym zwalić wszystko na tłumacza, ale z czasem doszłam do wniosku, że nasz ojczysty język, choć piękny i bogaty, nie jest dostosowany do takiej tematyki: wychodzi albo śmiesznie, albo wulgarnie.

    Zasób bohaterów w zasadzie pozostaje ten sam, choć trzeba przyznać, że mój stosunek do niektórych diametralnie się zmienił. Jak przy poprzednich tomach nawet lubiłam Alaynę, tak w tym zaczęła mnie doprowadzać do szewskiej pasji. Z kolei Hudson, do którego za nic nie mogłam się przekonać, w końcu zaczął zdobywać moją sympatię. Poza tym wciąż uwielbiam Jacka i oczywiście siostrę Hudsona, Mirabelle, która jest po prostu urocza. Lubię nawet Celię – to ona wprowadziła do powieści najwięcej kolorytu. Cieszę się, że częściej pojawiała się Liesl, za to z ogromnym zawodem przyjęłam totalne odsunięcie od fabuły brata głównej bohaterki. Miałam nadzieję, że autorka lepiej pokaże relację między rodzeństwem, tymczasem Brian praktycznie w ogóle się nie pojawia. Szkoda.

    Uwikłani. Na zawsze to całkiem niezłe dopełnienie serii. Zakończenie jest słodkie, wręcz cukierkowe, ale kto by się spodziewał czegoś innego? Miłośnikom takich książek mogę z czystym sumieniem polecić cały cykl: jest dobrze napisany, wciągający i po prostu przyjemny, zwłaszcza na leniwe, gorące popołudnie.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Cię zainteresować…