Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Przebudzenie Olivii

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

36.90  23.90 

PREMIERA 20.10.2017 Porywająca historia burzliwego romansu, który nie powinien się wydarzyć. Olivia Finnegan nie ma łatwego życia. Chociaż nie może uciec od przeszłości, nie chce przyjmować pomocy od zdeterminowanego trenera. Mężczyzna nie pozwala jednak, aby jego wsparcie było odrzucone. Jest gotowy zrobić wiele, aby ocalić Olivię. Przed czym? Jakie tajemnice skrywa kobieta?

2467 w magazynie

SKU: 9788365740748 Kategorie: , Tagi: , , Product ID: 22623

Opis

Uzależniająca opowieść o tajemnicy i pożądaniu, które nie powinno mieć miejsca

Will Langstrom jest trenerem żeńskiej grupy biegaczek. Mężczyzna musiał porzucić marzenia o zawodowej wspinaczce górskiej i zająć się podupadającą farmą po zmarłym ojcu. Zdecydowanie nie potrzebuje takich kłopotów jak romanse – tym bardziej z uczennicami.

Olivia Finnegan to twarda i zbuntowana, młoda dziewczyna, dla której stypendium sportowe na Uniwersytecie w Colorado jest ogromną życiową szansą. Skrywa jednak tajemnicę, która jeżeli wyjdzie na jaw, może ją zniszczyć. Kilka razy mówiła o swoim problemie innym, ale oni nie chcieli jej słuchać, dlatego teraz nie mówi o tym nikomu. Czasami tak jest lepiej.

Will na początku traktuje dziewczynę z rezerwą lecz po jakimś czasie zmienia swój stosunek do niej. Postanawia jej pomóc – chce przebudzić Olivię. Nie bierze pod uwagę jednego – pożądania, które nie daje mu spokoju. Wtedy sprawy się komplikują…

_______

Uważam, że każdy, kto lubi romanse i literaturę z kategorii new adult z zakazanym twistem powinien przeczytać tę książkę. W sumie uważam, że KAŻDY powinien przeczytać tę książkę. Jest po prostu nieziemska. – The Girl Who Read Too Much, blog literacki

Ta książka Cię porwie, zabierze całą uwagę i pochłonie w pełni. Nie będziesz robić nic innego oprócz czytania. To spektakularna powieść i kocham ją całym sercem! – One Hopeless Romantic Booklandia, blog literacki

Autor

EAN

9788365740748

Format

13.5 x 20.5 cm

ISBN

978-83-65740-74-8

Oprawa

Miękka ze skrzydełkami

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Rok wydania

2017

Tłumaczenie

Anna Sauvignon

Tytuł oryginału

Waking Olivia

Liczba stron

432

12 opinii dla Przebudzenie Olivii

  1. 5 na 5

    Śnieżynka (www.piorkonabiurko.pl)

    Książka jest w założeniu romansem i w ten gatunek wpasowuje się świetnie. W dodatku wpasowuje się również idealnie w mój romantyczny gust, bo ja uwielbiam właśnie taki rozwój napięcia, jaki zbudowała autorka. Jeśli myślicie jednak, że tylko na tyle stać tę powieść, to przeżyjecie miłe rozczarowanie. To, co się tu dzieje, jest znacznie bardziej złożone!

    Olivia. Lubię ją od pierwszych stron, choć jednocześnie z każdym rozdziałem coraz bardziej współczuję. Świetna biegaczka, ale też skomplikowana dziewczyna pełna tajemnic. Odkrywane stopniowo i powoli (ale bez przesady), trzymają w napięciu do samego końca. Na jaw wychodzi coraz więcej, a ja zaczynam się bać, bo to co odkrywam jest przerażające, trudne i niezwykle bolesne.

    Książka pisana jest zarówno z perspektywy męskiej i żeńskiej, dzięki czemu poznajemy punkt widzenia każdego z głównych bohaterów. Niestety tu mam małe „ale”. Choć w Willu kłębi się mnóstwo emocji, to czegoś mi tam brakowało. Jakby autorka zapomniała, że teraz powinna przełączyć się na mężczyznę, czyli zupełnie inny sposób myślenia i wypowiadania się. Ton wypowiedzi Olivii i Willa był po prostu zbyt podobny do siebie, jednolity i czasem zastanawiałam się w kogo głowie ja aktualnie siedzę.

    Przebudzenie Olivii mocno mną poruszyło. Nie spodziewałam się tego, co przyprawiło mnie o dreszcze. I nie chodzi o dreszcze pozytywne, lecz takie, które przywołują strach i przerażenie. Są obrazy, których wolałabym nie widzieć, są sceny, na które nie chcę patrzeć. A tu niestety pojawiała się taka, która nie daje mi spokoju, gdy o niej myślę. I chce mi się płakać. Wiecie, nie bez powodu unikam kryminałów, thrillerów czy (o zgrozo!) horrorów. Tu mamy zaledwie jeden taki wątek, a tak naprawdę to w tym wątku jedną, jedyną sytuację, która jednak starczy mi na najbliższe dziesięć lat w kategorii nocnych koszmarów.

    Książka jest zaskakująca, zwroty akcji świetne i myślę, że tego, co dalej się dzieje, nikt się nie spodziewa. No ok. Wątek romantyczny jest przewidywalny. Ale tego się chyba domyślacie Jednocześnie powieść porusza problem oceniania innych przez pryzmat tego, co na widoku. A co, gdy zajrzymy głębiej? Gdy poszukamy przyczyny takiego zachowania? Wszyscy mamy problemy, radzimy sobie lepiej lub gorzej. Ale są takie problemy, o których nikt nie mówi. A gdy mówi, to jest źle. Naprawdę źle.

    Polecam Przebudzenie Olivii każdemu, kto ma ochotę na powieść ze świetnym wątkiem romantycznym i gustownym dodatkiem erotyki bez wulgarności czy przesady. A także tym z Was, którzy nie boją się złych tajemnic. Takich, które nie są dla naprawdę wrażliwych.

    http://www.piorkonabiurko.pl/recenzje-sniezynki/powiesci/przebudzenie-olivii-elizabeth-oroark/

  2. 5 na 5

    Red Girl Books Recenzje

    Olivia Fineggan jest uzdolnioną biegaczką, która na swoim koncie ma trzy rekordy w biegach długodystansowych. Z powodu pewnego incydentu w poprzedniej szkole, zostaje przeniesiona do East Colorado University. Jej nowym trenerem zostaje niewiele starszy od niej Will, który od początku nie kryje, że nie chce jej w swojej drużynie. Olivia wraz ze swoim atrakcyjnym wyglądem i nieposkromionym charakterem to zwiastun kłopotów, a ostatnie czego chciałby mężczyzna to problemy. Will i Olivia od początku czują do siebie niechęć, a pomiędzy nimi często wybuchają potyczki słowne. Jednak, kiedy Will przypadkowo poznaje sekret Olivii, nie może o niej zapomnieć. Postanawia pomóc jej z własnymi demonami. Jednak im częściej się widzą, tym silniejsze jest przyciąganie pomiędzy nimi, które nie powinno mieć nigdy miejsca w relacji trener – zawodniczka.

    Ah! Zanim sięgnęłam po tę książkę wiedziałam, że mi się spodoba. Autorka od początku buduje napięcie tajemnicami i niedopowiedzeniami. Poznajemy Olivię – dziewczynę o pyskatym języku, która pod maską pewności siebie skrywa w sobie nieśmiałą i zranioną istotę. Przeżywa traumę z dzieciństwa, która objawia się tym, że w nocy lunatykuje biegnąc. Dlaczego? Bo głos we śnie od niej tego żąda, każe jej biec szybko i nie oglądać się za siebie… Co takiego skrywa w sobie dziewczyna? Z jakimi demonami musi się zmierzyć?

    No i tu do akcji wkracza Will, który jest nieustępliwy i surowy. Początkowa niechęć do Olivii zamienia się w ciekawość, troskę, a im częściej ze sobą przybywają tym bardziej zaczynają coś dla siebie znaczyć. Bardzo polubiłam jego postać. Autorka ukazała go jako człowieka, który z poczucia winy wziął na swoje barki odpowiedzialność, która go przerosła. Nie był szczęśliwy tym bardziej, że musiał poświęcić swoją pasję i marzenia.

    Autorka do fabuły wplotła wątek kryminalny, który jednak jest dosyć delikatny i moim zdaniem nie ma zbyt wielkiego znaczenia dla fabuły. Owszem było interesująco, trzymało trochę w napięciu, ale kiedy doszłam do jego finału poczułam się oszukana, bo szczerze mówiąc spodziewałam się większego dreszczyku emocji. Relacja pomiędzy głównymi postaciami rozwijała się stopniowo, co uwielbiam, bo wypada to dosyć naturalnie. Chciałabym również wspomnieć o pobocznych postaciach takich jak Erin, Brendan i Dorothea, które zostały dobrze wykreowane i cieszyłam się, że autorka nie odstawiła ich na boczny tor wraz z rozwijającą się akcją.

    Elizabeth O’Roark ma lekkie i zabawne pióro. Książka wciągnęła mnie od pierwszej do ostatniej strony. Autorka jako jedna z nielicznych potrafiła rozwinąć główne zainteresowania bohaterów tak, aby były nie tylko zbędnym dodatkiem. Fabuła nie jest idealna – ma kilka niedociągnięć, a jeden z wątków mógłby być inaczej poprowadzony. Jednak uważam, że ta książka jest warta polecenia i przeczytania. Nie zabraknie tu chemii pomiędzy bohaterami, zabawnych momentów, decydujących chwil oraz życiowych zmagań się głównych bohaterów.

    ”Przebudzenie Olivii” to historia dwojga ludzi, którzy zbyt szybko musieli dorosnąć, a na swoich barkach nosili ciężar winy. Ta historia pokazuje, że nie odnajdziemy szczęścia spełniając oczekiwania innych, a demony zawsze można pokonać. Chociaż książka nie do końca spełniła moje oczekiwania to i tak jestem zachwycona. Spędziłam przy niej udanych parę godzin i z pewnością, kiedyś zechcę do niej wrócić.

  3. 4 na 5

    aivalarx94

    Wszyscy wiedzą, dlaczego Olivia została wyrzucona z poprzedniej uczelni. Nie pomaga to w zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu, szczególnie w uniwersyteckiej drużynie biegaczek, która bardzo liczy na jej umiejętności. Niestety niełatwo wygrać zawody, mając łatkę furiatki. Will, młody trener, początkowo jest przekonany, że dziewczyna będzie jedynie ciężarem. Z czasem jednak odkrywa, że za postawą buntowniczki kryje się coś więcej, a Olivia nie tyle biega, co ucieka przed swoim największym koszmarem.

    „Przebudzenie Olivii” to nic innego jak romans, o czym krzyczy już sama okładka. Myli się jednak ten, kto spodziewa się rozbudowanych opisów flirtu, kwiatuszków i serduszek. Historia w gruncie rzeczy nie należy do ckliwych – i choć lwia część fabuły opiera się na znanym i obrobionym z każdej strony motywie, to jednak powieść ma do zaoferowania znacznie więcej, niż pozorna przewidywalność i banały.

    Początek, przyznaję, nie wypadł najlepiej, przede wszystkim dlatego, że główni bohaterowie wydali mi się strasznie antypatyczni. Olivia była irytująco wyzywająca (nie mam tu na myśli wyglądu), a jej postawa w stylu „nic mnie nie obchodzi” budziła raczej uśmieszek pełen politowania, niż respekt. Will z kolei był przesadnie pewny siebie i z miejsca poczułam do niego niechęć, kiedy zobaczyłam, jak łatwo przykleja komuś etykietkę. Na szczęście ta dwójka szybko zrehabilitowała się w moich oczach, tworząc jeden z najlepszych duetów, jakie spotkałam w romansach.

    Chyba każdy się domyślił, że relacja Olivii i Willa musiała przerodzić się w coś większego. Wszystkie drogi do tego prowadzą, ale… czytelnik tylko na to czeka, tak przynajmniej było w moim przypadku. Niesamowita chemia między bohaterami sprawiła, że nie mogłam oderwać oczu od książki. Elizabeth O’Roark znakomicie zbudowała napięcie między trenerem a jedną z jego zawodniczek, ich relacja jest emocjonująca i rozwijana małymi kroczkami, które podsycają ciekawość. Oczywiście znajomość Olivii i Willa z daleka zalatuje schematem; ile razy spotkaliście w literaturze pary, w których jedna strona miała poważne problemy i niepokojącą przeszłość, a druga starała się pomóc? Tutaj jest identycznie. Olivia zmaga się z własnymi demonami, a choć początkowo Will traktuje ją jak pozerkę, w końcu dociera do niego, że powód jej zachowania jest znacznie głębszy i poważniejszy. Dodajmy do tego element zakazanego owocu – w końcu trenerowi nie wolno spotykać się z zawodniczką – i otrzymamy gotową formę, do której wiele innych pisarek również wlało swoje historie.

    Na całe szczęście powieść ratują może niezbyt wymyślne, ale ciekawe zwroty akcji, odrobina humoru i bardzo plastyczny styl, dzięki któremu rozdziały kończyły się w mgnieniu oka. Dzięki przeplataniu perspektywy Olivii i Willa mamy pełen obraz sytuacji, znamy uczucia ich obojga, co jednak nie pozbawia czytelnika frajdy w śledzeniu kolejnych wydarzeń. Tajemnice tytułowej bohaterki nie są tajemnicze wyłącznie z nazwy, tylko doskonale budują postać, pokazując jej motywację. Wątek psychologiczny rzeczywiście został odpowiednio rozwinięty i pogłębiony, a nie zostawiony samopas, żeby tylko ładnie wyglądał. Tak samo Will nie jest wyłącznie przystojnym facetem, który zaopiekował się zranioną dziewczyną – szeroko ukazane tło rodzinne sprawiło, że jest pełnowymiarowym bohaterem i zarazem człowiekiem z krwi i kości. Relacje pomiędzy nim a matką, zmarłym ojcem, który pozostawił mu w spadku farmę czy niesfornym młodszym bratem mogłyby stanowić materiał na osobną książkę. Elizabeth O’Roark udało się zatem zachować odpowiednią proporcję: mimo że największą uwagę skupia coraz większa zażyłość Olivii i Willa, romans nie przesłania całego wszechświata, co odebrałoby fabule naturalność.

    Oczywiście nie da się powiedzieć, że ta powieść jest arcydziełem. Trudno ją ocenić w oderwaniu od schematyczności, która mimo wszystko nieco razi. Ponadto na ostatnich czterdziestu, może trzydziestu stronach akcja niesamowicie się skumulowała, jakby autorka miała ograniczenie co do obszerności książki i nagle zdecydowała się upchnąć wiele wydarzeń na niedużej przestrzeni. Przypomina to bardziej suchą relację z kolejnych przeżyć bohaterów, przez co czytelnik ma pełne prawo poczuć się oszukanym. Gdyby to, co rozegrało się pod koniec, zostało przedstawione w tempie podobnym do reszty książki – uznałabym, że właśnie przeczytałam historię, która zadbała o odpowiedni rozwój akcji i nie potraktowała żadnego wątku po łebkach. Cóż, trochę szkoda.

    „Przebudzenie Olivii”, mimo kilku usterek, stanowi idealny przykład na to, że stereotypowa literatura kobieca czy też romans to nie wyłącznie pusty zlepek słów, stanowiący tanią rozrywkę dla znudzonych życiem gospodyń domowych. Świetnie wykreowane postaci, rewelacyjnie poprowadzony wątek miłosny i przyjemny styl okazały się przepisem na opowieść, która cieszyła się moim niegasnącym zainteresowaniem niemal do samego końca. Elizabeth O’Roark nie starała się usilnie upoetyzować fabuły, tylko postawiła na prostotę i emocje: to przemówiło do mnie zdecydowanie bardziej, niż dodatkowy dramatyzm.

  4. 5 na 5

    Zofiawkrainieksiazek

    Gdy strach przejmuje kontrole nad Twoim życiem, po prostu biegnij – tak brzmi złota zasada Olivii, młodej studentki, której życie wielokrotnie zostało wywrócone do góry nogami. Stypendium sportowe na Uniwersytecie w Colorado jest dla niej szansą na nowy start. Na nowo może udowodnić swoją wartość, pokazać na co naprawdę ją stać. Jest tylko jeden problem -stres. Stres, który przejawia się w dziwny sposób i odbiera jej szanse na wygraną. Olivia zmaga się z nim od lat, ale pierwszy raz nie jest z nim zupełnie sama. Trener kobiecej sekcji biegowej zrobi wszystko bo jej pomóc, ale czy to wystarczy? Jego początkowa niechęć wobec dziewczyny stopniowo zmienia się we współczucia, a nawet… no właśnie! Czy zmieni się w coś więcej?

    Najlepszą zachętą dla mnie do przeczytania tej książki stał się „sportowy” wątek. Gdy tylko przeczytałam w opisie, że główna bohaterka jest biegaczką, wiedziałam, że się zakocham. Sport zawsze był mi bliski, a czytanie o ludziach, którzy przez sport spełniają siebie sprawia mi ogromną przyjemność. Sięgnęłam więc po książkę bez żadnego wahania. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że to zrobiłam! Oczywiście, sport odgrywa w niej ważną rolę, ale nie najważniejszą. Ta powieść kryje o wiele, wiele więcej. Opowiada historię dziewczyny, która w dzieciństwie przeżyła traumę. Chociaż nie, trauma to za lekkie słowo – nie da się zdefiniować tego z czym bohaterka musiała się zmagać. Prawda o ówczesnych wydarzeniach zakorzeniła się głęboko w psychice dziewczyny i miała potężny wpływ na jej życie. Powracała w najgorszych momentach i nie pozwoliła Olivii ruszyć naprzód. Na szczęście jej historia nie jest usłana jedynie w czarnych barwach. W końcu także do niej los się uśmiechnął i sprowadził na jej drogę ludzi o dobrym sercu. Czy to wystarczyło, żeby zamazać skazy powstałe w sercu i psychice Olivii, musicie przekonać się sami.

    Wystarczy rzucić okiem na okładkę, żeby wiedzieć, że wątek romantyczny w książce się pojawi. Nie został on zdominowany przez sceny erotyczne, rozgrywał się powoli, nie nachalnie. Dla mnie był to ogromy atut! Mam już dość książek przepełnionych seksem od pierwszej strony. Nie odgrywał on również pierwszych skrzypiec w powieści, był tylko takim przyjemnym „dodatkiem” do historii życia Olivii. Według mnie doskonale dopełnił powieść i dodał jej uroku.

    Na pewno już się domyśliliście, że książka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Wciągnęłam się od pierwszej strony i nie mogłam się od niej oderwać. Historia Olivii i wszystkie tajemnice, w które była owiana bardzo mnie intrygowały i podsycały głód wiedzy. Każdy rozdział niósł za sobą coś nowego, coś, co nie pozwalało mi oderwać się od lektury. Gdy doszłam do momentu kulminacyjnego i nie mogłam dalej czytać przez zajęcia na uczelni, myślałam, że zwariuje! Tak bardzo chciałam poznać dalsze wydarzenia. Olivia i Will (trener) od razu zyskali moją sympatię, dlatego tak bardzo zależało mi na poznaniu ich losów. Ponadto, książka została tak świetnie napisana, a fabuła tak dobrze rozegrana, że czytanie jej to była sama przyjemność. Polecam Wam ją z całego serduszka!

  5. 5 na 5

    krolewskierecenzje

    Olivia przenosi się na nową uczelnię. Pragnie naprawić błędy popełnione w poprzednim miejscu i zacząć wszystko od nowa. Całym jej życiem jest bieganie. Wie, że zrobi wszystko, by być najlepsza. Niestety momenty z przeszłości nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Dziewczyna biega przez sen. Zbyt często budzi się poobdzierana, z otarciami i pokaleczonymi stopami parę kilometrów od mieszkania. Ktoś musi położyć temu kres. Olivia nie zamierza jednak przyjmować od nikogo pomocy.

    Will, nowy trener Olivii, od początku czuje do dziewczyny ogromną niechęć. Nie chce problematycznej zawodniczki w swojej drużynie i nie podziela zachwytów nad jej umiejętnościami. Pragnie, by odeszła jak najszybciej. Wciąż jest z niej niezadowolony. Kiedy jednak Will dowiaduje się o dziwnej przypadłości Olivii, postanawia jej pomóc . W noce poprzedzające zawody zabiera Olivię na rodzinną farmę i pilnuje, aby ta nie biegała przez sen. Powoli pomiędzy biegaczką a trenerem zaczyna rodzić się sympatia, która z czasem przekształca się w gorące uczucie. Ale czy zakazany związek z nauczycielem ma szanse się rozwinąć i przetrwać?

    Olivia to dziewczyna z wypisanym na czole Kłopoty i to przez duże „K”. Kłopoty to ostatnie czego Will potrzebuje. Nie potrafi być jednak obojętny na cierpienie dziewczyny, nie potrafi sprawić, by ona sama stała się dla niego obojętna. Jest zazdrosny o każdego mężczyznę, który ma na nią ochotę. A jest takich wielu. Olivia jest niezwykle piękna i niezależna co bardzo przyciąga facetów. Jest też ostra, zadziorna i bardzo błyskotliwa, czasami nawet agresywna. Z drugiej strony jest niezwykle krucha, wrażliwa i delikatna. Uwielbiam takie bohaterki jak ona. Niesamowicie ubawiłam się czytając jej cięte riposty i złośliwe myśli.

    Autorka zrobiła coś co jest rzadko spotykane w romansach. Na początek wystawiła relacje, budowę ich, zacieśnianie więzi. Pożądanie pojawiło się dosyć późno. Na dodatek bohaterowie walczyli z nim, początkowo nawet skutecznie. Zazwyczaj wątki erotyczne dominują już od początku w tego typu książkach. W tym przypadku autorka podeszła do sprawy zupełnie inaczej i bardzo mi się to podobało. Do tego styl autorki jest cudowny. Bohaterowie wspaniale wykreowani. Fabuła niezwykła. Ta książka przenosi mnie do innego świata.

  6. 5 na 5

    Biały Notes

    Nie spodziewałam się, że zwykła historia miłosna tak mnie wciągnie i tak bardzo mi się spodoba. Ale może to dlatego, że „Przebudzeniu Olivii” do zwykłości wcale nie jest po drodze, a pani Elizabeth O’Roark zafundowała czytelnikowi pełną pasji opowieść o uczuciu, które fascynuje swoją burzliwością, porywczością oraz subtelnością zarazem. Nie potrafię dobrze oddać słowami wszystkich niezwykłych emocji, które wywołuje „Przebudzenie Olivii”, ale wiem jedno – drogie Panie, ta książka będzie idealna dla każdej z Was!

    Pełna recenzja dostępna na blogu Biały Notes:
    http://bialynotes.pl/przebudzenie-olivii-elizabeth-oroark/

  7. 5 na 5

    Biały Notes

    Nie spodziewałam się, że zwykła historia miłosna tak mnie wciągnie i tak bardzo mi się spodoba. Ale może to dlatego, że „Przebudzeniu Olivii” do zwykłości wcale nie jest po drodze, a pani Elizabeth O’Roark zafundowała czytelnikowi pełną pasji opowieść o uczuciu, które fascynuje swoją burzliwością, porywczością oraz subtelnością zarazem. Nie potrafię dobrze oddać słowami wszystkich niezwykłych emocji, które wywołuje „Przebudzenie Olivii”, ale wiem jedno – drogie Panie, ta książka będzie idealna dla każdej z Was!

    Pełna recenzja dostępna na blogu Biały Notes:
    http://bialynotes.pl/przebudzenie-olivii-elizabeth-oroark/

  8. 5 na 5

    infernem

    Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie w takim stopniu jak „Przebudzenie Olivii”. Czytając ją dosłownie przepadłam. Nie wiem nawet kiedy minęło mi te czterysta stron. Naprawdę nie spodziewałam się, że ta historia okaże się taka dobra. Myślałam, że będzie to kolejny typowy romans, z którym spędzę co najwyżej miły wieczór i nic więcej. Tymczasem ogromnie się pomyliłam.

    „Przebudzenie Olivii” zostało napisane w naprawdę świetny i przezabawny sposób, który nie pozwalał oderwać się od czytania nawet na chwilę. W tej książce znajduje się wszystko. Porządny wątek psychologiczny, zakazany romans, sportowe potyczki oraz elementy dobrego kryminału. Elizabeth O’Roark udowodnia tutaj, że nawet wykorzystując dobrze znane schematy można stworzyć coś fajnego i oryginalnego.

    Pomysł autorki na fabułę według mnie jest strzałem w dziesiątkę. Nigdy dotąd nie spotkałam się z tym by jakiś bohater(bohaterka) borykał(a) się z podobnymi problemami jak Olivia. Nie pomyślałabym nawet, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Tymczasem O’Roark pokazała, że jest i można stworzyć z tego coś naprawdę fajnego.

    Jedyne co zawiodło mnie w tej książce to był wątek ojca Olivii. Autorka zdecydowanie nie wykorzystała jego potencjału. Odniosłam wręcz wrażenie, że nie do końca go przemyślała, ponieważ napięcie z nim związane kumulowała przez całą książkę by w ciągu ułamka sekundy wszystko zakończyć.

    „Z czasem zaczynam rozumieć, że pod łóżkiem nie czai się potwór, lecz to ja chciałam, żeby on tam był.”

    Podsumowując, jeśli szukacie książki o pasji, samotności oraz miłości, która rozbawi Was do łez to „Przebudzenie Olivii” jest właśnie taką książką. Tutaj nie dostaniecie przesłodzonego love story, bo najnowsza powieść Elizabeth O’Roark to perełka wśród romansów. Gorąco polecam!

    Aleksandra
    Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Przebudzenie Olivii” autorstwa Elizabeth O’Roark.

    Szukaj mnie na:
    http://tygrysica.tumblr.com/
    https://www.instagram.com/tygrysicaa/

  9. 4 na 5

    AgaZaczytana

    Już dawno nie wybrałam książki bardziej ze względu na opis niż na okładkę. Tutaj właśnie tak było, bo okładka nieszczególnie mnie do siebie przekonała. Żałowałabym jednak, gdybym z tego powodu przekreśliła tę historię…

    ‚Wparowała do tego pokoju niczym modelka na wybiegu, cała opalona, z nogami do samej szyi, wielkimi, zielonymi oczami i wszystkowiedzącym uśmiechem. Taka dziewczyna stwarza problem samym swym istnieniem, po czym rozmyślnie go tylko eskaluje.’

    Olivia jest biegaczką. Została przeniesiona z pierwszoligowej szkoły z powodu bójki, której była główną uczestniczką. W związku z czym trafiła do szkoły i drużyny biegaczek, której trenerem jest Will.

    Dziewczyna ma problemy, wynikające z traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Nie panuje nad sobą podczas snu, w wyniku czego biega i budzi się boso najczęściej w środku lasu lub pola, nie wiedząc dokładnie gdzie jest i jak wrócić do domu.

    Will jest trenerem, jednak nie jest to jego zawód z powołania. Nie podoba mu się także bezczelna dziewczyna, która po przeniesieniu do jego drużyny jest najlepszą biegaczką zespołu. Z tego też powodu ich drogi się krzyżują…

    ‚W chwilach takich jak ta nieomal żałuję, że nie jestem dobrym człowiekiem. Taki, który umie uszczęśliwiać innych. Albo przynajmniej takim, który ich nie krzywdzi.’

    Historia mnie wciągnęła. Czytało się ją dość szybko, co ułatwiały też krótkie rozdziały. Nie ukrywam, że byłam ciekawa wydarzeń, które sprawiły, że Olivia miała tak ogromny problem z własną psychiką. Niektóre wydarzenia były przewidywalne, inne natomiast zaskakujące. Wszystko to spowodowało, że po książkę warto sięgnąć.

    Nie podobało mi się natomiast samo rozwiązanie problemu dziewczyny. Przez większość książki widzimy jak pewne wydarzenia i pamięć o nich niszczy Olivię psychicznie, natomiast samo rozwiązanie zostało zepchnięte na dalszy plan. Zakończenie mnie usatysfakcjonowało, jednak zabrakło mi kilkunastu stron z rozwinięciem rozwiązania.

    ‚Coś drga w kąciku jej ust. I nagle zdaje mi się, że warto było tyle się z nią naużerać, byle tylko zobaczyć, jak prawie się uśmiecha.’

  10. 4 na 5

    1991monika

    Olivia Finnegan to dziewczyna, która przyciąga do siebie mnóstwo kłopotów, a przy tym jest postrzegana jako zbuntowana, nieposłuszna, zamknięta w sobie i nie dająca się polubić. Po niefortunnym zdarzeniu jest zmuszona zmienić szkołę, gdzie rówieśnicy nie ułatwiają jej nowego startu, bo wieści szybko się rozchodzą. Jednak dziewczyna ma pasję, której oddaje się w stu procentach, czyli bieganiu i w tej dyscyplinie nie ma sobie równych.

    Jej trenerem zostaje Will Langstrom, który jest młody, przystojny i zmaga się z mnóstwem problemów. Pracuje na dwa etaty, aby utrzymać rodzinę i zadłużone gospodarstwo odziedziczone po ojcu oraz innymi problemami. Trenowanie Olivii to początkowo dla niego prawdziwa męka, dziewczyna jest uparta i nikogo nie słucha. Od razu nie darzą się sympatią, jednak z jakiegoś powodu to właśnie przed Willem dziewczyna się otwiera i zwierza się ze swoich problemów.

    Historii, w których między uczennicą a nauczycielem początkowa niechęć przeradza się w coś więcej jest wiele, ale tu autorka stworzyła coś o wiele więcej niż kolejne powielanie schematu. Dodała tu naprawdę ciekawy pomysł w postaci dolegliwości Olivii, samo to, że jest to wywołane traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości, które ona uparcie wypiera może jeszcze nie jest najoryginalniejsze, ale w połączeniu z tą konkretną przypadłością było bardzo interesujące. Nie chcę zdradzać o co dokładnie chodzi, bo po przeczytaniu książki będziecie wiedzieć, ale jest to coś na tyle uciążliwego, że utrudnia jej funkcjonowanie i może spowodować, że główna bohaterka nie spełni swoich marzeń o karierze biegaczki. A kolejną zaletą jest to, że nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam, więc tym bardziej było to dla mnie interesujące. Także to, co wywołało w głównej bohaterce tę przypadłość też zostało opisane w taki sposób, że wyczekiwałam z niecierpliwością fragmentów, które to wyjaśnią.

    „Przebudzenie Olivii” to przede wszystkim romans i po opisie książki spodziewałam się raczej czegoś typowego, co po prostu będzie przyjemną lekturą na jeden wieczór, a potem o niej zapomnę. Jednak nic bardziej mylnego! Książka zawiera mnóstwo zabawnych dialogów i ciętych ripost, co dodatkowo ją ubarwia. Narracja jest prowadzona pierwszoosobowo, na zmianę jeden rozdział z perspektywy Olivii, a kolejny z perspektywy Willa, co bardzo mi się podobało, bo całą historię czytelnik poznaje z dwóch stron. A sam romans, który się tutaj pojawia został rozwinięty w dokładnie taki sposób, że w połączeniu z całą tą otoczką związaną z problemami bohaterów, nie wyszedł mdło i nudno. Podobało mi się to jak z początkowej niechęci bohaterowie stopniowo zaczęli sobie ufać i przełamywać bariery. Wszystko działo się swoim tempem, a nie w szaleńczym pośpiechu, dzięki czemu między bohaterami pojawiła się niesamowita chemia.

    Ta książka to nietypowy romans, który zaskakuje i zawiera sporo humoru. Oprócz tego porusza ciekawy problem, o którym na pewno nie słyszało zbyt wiele osób, a dzięki krótkim rozdziałom historię dosłownie się chłonie i ani się obejrzycie, a już będziecie ją kończyć, bo nie będziecie mogli się od niej oderwać.

  11. 5 na 5

    shadowbookczyta

    Olivia Finnegan to typowa dziewczyna w nietypowym w cieleniu. Mimo wyglądu, potrafi nieźle sprać faceta dwa razy cięższego od siebie. Incydent na pierwszoligowej uczelni zmusza ją do przeniesienia się do Uniwersytetu w Colorado. Dziewczyna biega. Skrywa tajemnice. Mroczne sekrety jej umysłu z dnia na dzień dają się we znaki, a wtedy wszystko staje się jasne. Jaki sekret skrywa młoda buntowniczka? Jakie są jego konsekwencje?

    Will Langstorm to trener na żeńskiej grupy biegaczek. Mimo pracy na uczelni, tyra jak wół na rodzinnej roli, gdzie mimo trojenia się i dwojenia, lewo udaje mu się spłacać długi po swoim ojcu. Porzucił marzenia, żeby podnieść na nogi coś, co prawdopodobnie jest nieosiągalne, a do tego wszystkiego do jego drużyny właśnie doszła nowa dziewczyna, która prawie pobiła kogoś na śmierć. Traktuje ją z rezerwą, oschle i wymaga od niej dużo więcej. Z czasem poznaje mroczne oblicze Olivii, a razem z nim, ogromne pożądanie. Do jakich poświęceń będzie gotów się posunąć?

    To wszystko zapewni wam „Przebudzenie Olivii”.

    więcej na: https://shadowbookczyta.blogspot.com/2017/11/obudzic-dziewczyne-ktora-nie-wie-ze-spi.html

  12. 5 na 5

    zaczytana.anielkaa

    Olivia Finnegan zostaje przeniesiona do East Colorado University po incydencie, jaki miał miejsce w poprzedniej szkole. Dziewczyna jest utalentowaną biegaczką. Jej nowym trenerem zostaje Will Lanstrom, którego dziewczyna nie lubi. Niedługo później Will odkrywa, że za postawą dziewczyny kryje się coś więcej i postanawia jej pomóc. Jednocześnie musi oprzeć się uczuciom, które mogłyby zniszczyć ich oboje.
    Olivia jest piękną nastolatką uciekającą od przeszłości, która wraca w najgorszych koszmarach. Swoje tajemnice skrywa za postawą graniczącą z bezczelnością. A prawego sierpowego może pozazdrościć jej nie jeden mężczyzna.

    Will jest przystojnym trenerem, który ma wiele obowiązków. Odziedziczył upadające ranczo z masą długów. Na co dzień walczy o swój burzliwy związek.

    Jak tylko zobaczyłam okładkę, tej książki wiedziałam, że muszę ja przeczytać. Dodatkowym plusem okazał się opis, tylko podsycił moje oczekiwanie na tę pozycję. Spodziewałam się kolejnego typowego schematycznego romansu, a otrzymałam romans z delikatnym wątkiem kryminalnym, co było bardzo przyjemnym zaskoczeniem.

    Jak już wspomniałam Olivia, jest utalentowaną biegaczką. Bardzo mi się podobało, że wątek biegania był zawarty przez cały czas, a nie tak jak w niektórych książkach autorka wspomni raz o danej rzeczy a później cisza. Tutaj bieganie przewijało się przez cały czas. Jednak nie jest to jedyny wątek, jaki pojawił się w tej książce.
    Olivia praktycznie przez całe życie była sama. Teraz jej przeszłość dopada ją w najgorszych nocnych koszmarach, podczas których Olivia… biega.

    Wątek kryminalny, o którym już wspomniałam, nie był jakiś wielki, ale było to bardzo dobrze zawarte w książce. Na pewno w jakimś stopniu wprowadziło to bardzo fajne urozmaicenie.

    Bardzo podobało mi się to jak autorka, wykreowała postacie. Zwłaszcza Brendana brata Willa oraz Dorothy, czyli mamy Willa, która była naprawdę cudowną osobą wprowadzającą takie urocze ciepło i rodzinną atmosferę.

    Elizabeth O’Roark pisze językiem lekkim a jej książka, okazała się wciągająca. Bardzo przyjemnie czytało mi się tę autorkę. Książkę przeczytałam bardzo szybko. Muszę przyznać, że to chyba jeden z lepszych romansów, jakie czytałam.

    Jeśli szukacie książki, która jest lekką, fajną, wciągającą pozycją to dobrze trafiliście. Nie jest to jednak typowo schematyczny romans. Ma w sobie coś takiego „innego”. W książce znajdziecie wiele wątków i emocji.

    Ten „zakazany” romans będzie idealny na jeden wieczór do łóżka z ciepłą herbatą. Serdecznie Wam polecam tę książkę. Ja już jestem ciekawa kolejnych książek tej autorki, a do tej konkretnej książki na pewno jeszcze kiedyś wrócę.

    Zaczytana Anielka

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Cię zainteresować…