Wydawnictwo Nowej Ery
BOK: +48 739 200 932

Dobre wieści

39.90  25.90 

Dana Perino, była rzeczniczka prasowa Białego Domu, a także prezenterka stacji Fox News’, w inspirującej i momentami zaskakującej książce Dobre wieści opowiada o pracy w amerykańskiej administracji rządowej, przekazując skuteczne porady dotyczące tego, jak osiągnąć sukces zawodowy.

2609 w magazynie

Opis

INTRYGUJĄCE WSPOMNIENIA WSPÓŁPRACOWNICZKI GEORGE’A W. BUSHA

Dana Perino, była rzeczniczka prasowa Białego Domu, a także prezenterka stacji Fox News’, w inspirującej i momentami zaskakującej książce Dobre wieści opowiada o pracy w amerykańskiej administracji rządowej, przekazując skuteczne porady dotyczące tego, jak osiągnąć sukces zawodowy.

W swojej karierze zawodowej Dana widziała już niejedno. Stojąc w obliczu trudnych do pokonania problemów i osobistych lęków, nauczyła się tego, że w życiu trzeba się spodziewać dosłownie wszystkiego, a we wszelkich wydarzeniach, nawet tych mrożących krew w żyłach, należy zawsze znajdować coś pozytywnego. Swoją opowieść autorka zaczyna od wspomnień z okresu dzieciństwa, które spędziła w Wyoming i w Kolorado. Nawiązuje także do przypadkowego spotkania w samolocie, które już na zawsze odmieniło jej życie. Następnie – z właściwą sobie szczerością i uroczym dowcipem – opowiada o kolejnych podejmowanych pracach, które rodziły poczucie frustracji i narastającego niezadowolenia. Moment zwrotny w życiu Dany nastąpił w Waszyngtonie, kiedy zaczęła pracować w administracji Busha.

W tej intrygującej książce czytelnicy znajdą mnóstwo praktycznych wskazówek. Autorka podpowiada, jak w życiu zawodowymbyć przekonującym, nie tracąc przy tym wdzięku ani klasy. Przekazuje też wiele ciekawostek o zasadach protokołu dyplomatycznego czy regułach określających savoir-vivre. Jako osoba, która nadal wierzy w to, że rozwiązaniem kluczowych problemów na arenie globalnej jest współpraca i podejmowanie wspólnych wysiłków w dążeniu do postawionych celów, Dana oferuje proste i skuteczne porady dotyczące usprawnienia jakości zarówno dyskursu publicznego, jak i naszej codziennej komunikacji, znajdującej odzwierciedlenie między innymi w rozmowach, które dzień w dzień prowadzimy ze swoimi znajomymi, członkami rodziny oraz współpracownikami.

FASCYNUJĄCA LEKTURA, KTÓRA POKAZUJE, JAK OSIĄGNĄĆ SUKCES W PRACY ZAWODOWEJ, ZREALIZOWAĆ POSTAWIONE CELE I NAUCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE PREZENTOWAĆ WŁASNE STANOWISKO

Must-read dla każdego, komu marzy się praca w obszarze komunikacji społecznej!

=====================

Dana Perino prowadzi jeden z najpopularniejszych programów telewizyjnych zatytułowany The Five. Była pierwszą kobietą z ramienia republikanów, która jako rzeczniczka prasowa reprezentowała Biały Dom. Przez ponad siedem lat pracowała w administracji George’a W. Busha – po atakach terrorystycznych 11 września między innymi w Departamencie Sprawiedliwości. Mieszka na Manhattanie z mężem Peterem McMahonem oraz psem Jasperem.

„Ta książka to prawdziwy skarb – szczera i poruszająca, prosta w wymowie i bezpretensjonalna. Bogata w zestaw praktycznych, a nawet etycznych porad dla każdego, kto zaczyna pracować w komunikacji społecznej. Zabawna i pełna ciekawych opowieści”.

– Peggy Noonan

„Uroczy memoir, zarówno wzruszający, jak i pełen mądrych opowieści oraz bezcennych lekcji życiowych. Zapis fascynującej podróży, dzięki której Dana Perino finalnie znalazła się na samym szczycie. Ujmująca lektura!”

– Charles Krauthammer

PATRONI MEDIALNI:

11775logoobcasy logo1xkulturantki_logo_rgb_kolor

ISBN

978-83-65442-84-0

Autor

Liczba stron

344

Wydawnictwo

Wydawnictwo Kobiece

Rok wydania

2016

Oprawa

twarda

Format

13.5 x 20.5 cm

Tytuł oryginału

And the good news is

Podtytuł

Wspomnienia najsłynniejszej rzeczniczki prasowej Białego Domu

Tłumaczenie

Edyta Świerczyńska

18 opinii dla Dobre wieści

  1. 5 na 5

    Dana Perino – kobieta silna, inteligentna i spełniona zawodowo. Obecnie współprowadzi popularny program nadawany w tv kablowej „The Five” oraz jest dziennikarką kanału Fox News.
    To pierwsza republikanka która została rzecznikiem prasowym Białego Domu.
    W swojej książce „Dobre wieści” opisuje, jak pięła się po szczeblach kariery zawodowej, z jakimi trudnościami przyszło jej się zmierzyć oraz daje dobre rady wszystkim tym, którzy wątpią w osiągnięcie postawionego sobie celu.

    Dorastała na ranczu w Wyoming. Stamtąd wyniosła największe wartości, które zaszczepili w niej dziadkowie i rodzice, a którymi kieruje się przez całe życie.
    Już od małego wykazywała zainteresowanie newsami i lubiła być na bieżąco z tym co dzieje się na świecie. Dopingował ją w tym ojciec. To on pokazał jej, jak wyrażać własne myśli oraz przekonująco formułować pomysły. Sam również bardzo szybko piął się po szczeblach kariery, co zmusiło rodzinę do przeprowadzki do Denver, gdzie Dana ukończyła szkołę.
    W wyborze college’u również pomógł jej tata. Uniwersytet w Południowym Kolorado okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż w tak niewielkiej szkole łatwiej było się wybić. Dawała ona też szansę na pracę w lokalnej telewizji publicznej, co Dana obrała sobie za pierwszy punkt w rozwoju swojej kariery. Z biegiem czasu przyznano jej też stypendium za członkostwo w klubie dyskusyjnym, w którym mogła rozwijać swoje zainteresowania oraz doskonalić umiejętności. Na koniec studiów dostała dyplom z wyróżnieniem.
    Jej pierwszą poważniejszą pracą były cotygodniowe wywiady, które przeprowadzała z szefem biura poselskiego Kolorado, do programu, który realizowała jeszcze w college’u. W późniejszym czasie, ta znajomość zaowocowała propozycją pracy w Waszyngtonie. Praca w stolicy ograniczała się do odbierania telefonów, witania gości na Kapitolu oraz nawiązywanie nowych znajomości.
    Dana jednak, cały czas mierzyła wyżej. Gdy tylko poczuła, że stoi w miejscu zaczynała działać. Dzięki znajomościom nawiązanym wcześniej dostała propozycję pracy jako rzecznik prasowy jednego z kongresmanów na Kapitolu. Ta praca była dla niej dobrą lekcją.
    Dzięki uprzejmości ludzi, których tam poznała, nauczyła się pisać komunikaty i oświadczenia prasowe oraz poznała tematy programów politycznych, a podczas jednego z wyjazdów służbowych, spotkała interesującego mężczyznę – Petera – który później został jej mężem.
    Po pewnym czasie, rzuciła pracę na Kapitolu i przeprowadziła się z nim do Anglii – kraju, z którego pochodził.

    „Musiało upłynąć wiele czasu, zanim przyzwyczaiłam się mówić wszystkim, że rzucam świetną posadę na Wzgórzu Kapitolińskim i przeprowadzam się do Anglii. Takie słowa padające z moich ust wywoływały konsternację. Moi przyjaciele byli zszokowani, ale cieszyli się moim szczęściem; może też troszkę zazdrościli mi szansy na przeżycie przygody. Nawet moi rodzice czuli się szczęśliwi – jak obawiałam się wyznać im, że zamieszkam u Petera (możecie to sobie wyobrazić!), ale całkowicie mnie wspierali. Wciąż czekałam, aż ktoś powie, że robię błąd, jednak niczego takiego nie usłyszałam.”

    Jednak siedzenie w domu – nawet w Anglii – nie zbyt jej służyło. Wrócili więc po pewnym czasie i zamieszkali w San Diego.
    Tam chwyciła się pierwszej, lepszej pracy jako specjalista od PR w jednej z firm, gdyż ciężko było młodemu małżeństwu utrzymać płynność finansową. Ambicje Dany kolejny raz wzięły górę. Wiedząc, że większe szanse na znalezienie wymarzonej pracy będzie miała w Waszyngtonie – nie zastanawiając się długo – podjęła decyzję o przeprowadzce. Plan był prosty. Zamierzała napisać maila do swojej znajomej – Mindy – która rok wcześniej proponowała jej wolontariat przy kampanii prezydenckiej G. Busha. Jednak nagłe zdarzenia ataku na WTC spowodowały, że to Mindy napisała do niej.

    „Kilka dni po jedenastym września Mindy wysłała do mnie maila, w którym pisała, że potrzebuje jeszcze jednego rzecznika w swoim zespole w Departamencie Sprawiedliwości, ponieważ tamtejszym PR – owcom brakowało już mocy przerobowych. Departament był odpowiedzialny za wszystko, począwszy od FBI poprzez sprawy emigracyjne, a skończywszy na ściganiu terrorystów. Zapytała mnie, czy nie chciałabym wrócić, a ja zaczęłam się pakować już tego samego wieczora. Tragiczne okoliczności przyspieszyły naszą przeprowadzkę, ale gotowa do wyjazdu i wdzięczna za szansę pracy dla kraju.”

    W Departamencie Sprawiedliwości Dana ciężko pracując, rozwijała skrzydła. Brała wszystkie najtrudniejsze zadania, dzięki którym mogła zabłysnąć. Ta droga zaprowadziła ją do drzwi Białego Domu.
    Obecny tam rzecznik prasowy, uczynił ją swoim następcą, a sam zdecydował się odejść z powodu problemów zdrowotnych. Nie było łatwo zastąpić tak uwielbianego człowieka jakim był. Przed Daną postawiono trudne zadanie. Czy sprostała? Jak układała się jej współpraca z samym prezydentem? Jak pogodziła ogrom obowiązków służbowych z życiem prywatnym?

    Książka została napisana lekkim, żwawym stylem, dzięki czemu czytało się ją znakomicie.
    Poznając tą historię, nie mogłam wyjść z podziwu dla tej kobiety. Skąd w niej taka determinacja w pogoni za swoimi marzeniami? Swoją postawą udowodniła, że każdy – nawet osoba z małej miejscowości, z prowincji – może zostać kimś, jeżeli tylko odpowiednio pokieruje swoim życiem i otoczy się osobami, które dadzą jej wsparcie.
    Odwaga, wytrwałość, ciężka praca, i szczypta szczęścia – to jej przepis na sukces. W książce, autorka szczegółowo opisuje, na co zwracać uwagę podczas pogoni za wymarzoną posadą oraz udziela wielu bardzo prostych, a jakże przydatnych wskazówek, czerpiąc ze swojego doświadczenia.
    Przyznam, że niestety nie należę do takiego typu kobiet jak Dana, dlatego jej rady postaram się zapisać w pamięci, aby przypomnieć je sobie, kiedy kolejny raz zwątpię w osiągnięcie swojego celu.
    Na pewno nieraz jeszcze zajrzę do tej książki. Polecam wszystkim ambitnym i pragnącym poszerzyć swoje horyzonty czytelnikom.

  2. 4 na 5

    Dana Perino urodziła się w Evanston w stanie Wyoming. Wychowała się na ranczu i nic nie zapowiadało, że może osiągnąć w życiu coś wielkiego. A jednak życie potrafi zaskakiwać, ponieważ ta niepozorna dziewczyna zachodzi na sam szczyt. Diana Perino zostaje pierwszą i jedyną kobietą powołaną na stanowisko rzecznika prasowego Białego Domu z ramienia Partii Republikańskiej. Nie jest jednak łatwo. Kobieta wypełnia swoje obowiązki w czasach naznaczonych zagrożeniem terrorystycznym, dwiema wojnami, strzelaninami w kraju, klęskami żywiołowymi i potężnym kryzysem finansowym. Jak udało jej się zajść tak daleko? I jak dała radę pracować w tych trudnych czasach? W inspirującej i czasem zaskakującej książce „Dobre wieści” opowiada o pracy w amerykańskiej administracji rządowej oraz przekazuje skuteczne porady dotyczące tego, jak osiągnąć sukces zawodowy, zrealizować postawione sobie cele i nauczyć się prezentować swoje stanowisko.

    Dana Perino nie tylko doskonale przedstawia to z jak dużym stresem, wysiłkiem, zaskakującymi momentami i sytuacjami wymagającymi szybkiej reakcji oraz twardego charakteru wiąże się stanowisko rzeczniczki prasowej, ale także opisuje nam swoje życie prywatne. Autorka zabiera nas w podróż po całym swoim życiu, gdzie wszystko zaczyna się, gdy jako mała dziewczynka (nieco psotna, ale postrzegana za grzeczną) żyjąca z rodziną na ranczu, pragnie zrobić wielką karierę. Po upływie czasu w końcu obiera cel – chce zostać rzeczniczką prasową Białego Domu pod rządami Republikanów. Jedyną szansą na wyrwanie się z rancza jest college, a później studia dostosowane do życiowego celu.
    Poznajemy także losy jej pradziadków, którzy uciekając bez pieniędzy z rodzinnych Włoch trafiają do Stanów nie znajac angielskiego i nie mając prawie żadnego wykształcenia.

    To książka napisana łatwym językiem z lekkością przekazu. Droga jaką pokonała Dana, aby dojść na szczyt była długa i wbrew pozorom niełatwa. Kobieta przeżyła wiele trudnych, ale czasem też zabawnych chwil, dlatego w książce nie brakuje humoru.

    Bardzo spodobało mi się także to, że w autobiografi Dana nie tylko opowiada o życiu prywatnym i zawodowym, ale także udziela czytelnikom wartościowych porad. Pod koniec książki mamy rozdział zatytułowany „Dana radzi”, gdzie znajduje się masa wskazówek popartych przykładami z jej życia. Są one podzielone na trzy części: szybkie przepisy, dobre nawyki i szeroka perspektywa. Autorka podpowiada, jak w życiu zawodowym być przekonującym, nie tracąc przy tym wdzięku ani klasy. Przekazuje też wiele ciekawostek o regułach określających savoir-vivre, na które warto zwrócić uwagę.

    Bardzo lubię książki, które opowiadają o silnych kobietach zmagających się z przeciwnościami losu, aby osiągnąć cel. Dana ciekawie opowiada jak bez żadnych znajomości udało jej się spełnić marzenia i pokazuje, że tak naprawdę każdy z nas może osiągnąć wielkie cele.

    Podsumowując „Dobre wieści” to mądra, momentami zabawna i zaskakująca autobiografia rzeczniczki prasowej Białego Domu, z której możemy dowiedzieć się bardzo wiele przydatnych rzeczy. Ta historia z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Serdecznie polecam!

    Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

  3. 4 na 5

    Jak głosi hasło na okładce, Dana Perino jest najsłynniejszą rzeczniczką prasową Białego Domu. Polityka raczej mnie nie interesuje, ale historie kobiet sukcesu już jak najbardziej. A za taką zdecydowanie można uznać Danę, która została pierwszą kobietą z partii republikańskiej zajmującą tak ważne stanowisko w administracji prezydenckiej. Nie uważacie, że już sam tytuł pozytywnie nastraja do tej książki?

    «Dobre wieści» to swego rodzaju mała autobiografia Dany. Poznajemy jej pochodzenie, dorastanie, zainteresowania itd. Kobieta dzieli się z nami historią swojej rodziny i wydarzeniami, które ukształtowały jej charakter oraz konserwatywne poglądy polityczne. Dowiadujemy się, jak trafiła do administracji prezydenckiej i jak później została rzeczniczką prasową samego George’a W. Busha. Dana dzieli się z nami ciekawszymi momentami pracy na tym stanowisku, pokazując Busha w sposób, w jaki sama na niego patrzyła oraz zdradza przydatne informacje: jak osiągnąć sukces zawodowy, na co warto zwracać uwagę, o czym nie wolno zapominać starając się o daną pracę itp.

    W swojej książce Dana Perino sprawia wrażenie niezwykle ciepłej i mądrej kobiety, która mimo młodego wieku ma spore doświadczenie życiowe i chcę się dzielić nim z innymi. Dobre wieści napisane są prostym i przyjemnym językiem, ale czasami autorka aż za bardzo pilnuje tego, o czym pisze. Każdy żart zostaje wyjaśniony w taki sposób, aby nikogo nie urazić, ale to niestety odbiera mu jakikolwiek element humorystyczny i cel jego zastosowania. Tutaj widać, że nawet w swojej książce autorka trzyma się zasad zawodowych, a przydałoby się trochę luzu.

    Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, miałam nadzieję, że dowiem się ciekawych smaczków z czasów prezydentury Busha. Liczyłam, że autorka książki pokaże nam jego prawdziwe oblicze na podstawie wielu anegdotek. Tych jest jednak jak na lekarstwo, może 4 czy 5. To niestety odnotowuję na minus. Zabrakło mi większego skupienia się na pracy jako rzeczniczka prasowa prezydenta. Ale nie taki był chyba zamysł książki. «Dobre wieści» to po prostu historia młodej kobiety, która zdradza, jak dojść po szczeblach kariery na tak ważne stanowisko. Życie Dany jest fajnym dowodem na to, że nie trzeba mieć znajomości już na starcie, ale można samemu wydeptać sobie ścieżkę kariery, trzeba tylko się starać.

    Perino ma spore doświadczenie zawodowe, którym dzieli się z nami pod koniec książki. Nie jestem pewna, czy w naszej kulturze wszystkie zasady by się przyjęły, ale kilka jej wskazówek na pewno można uznać za przydatne. W czasach, kiedy coraz trudniej dostać wymarzoną pracę, dobrze wiedzieć, jak wybić się wśród konkurencji i zwrócić na siebie uwagę przyszłego pracodawcy.

    Podsumowując: Dobre wieści czytało mi się tak, jak wskazuje na to tytuł – dobrze. Perino wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i ciekawie było poznać tak inteligentną kobietę. Niestety trochę mi zabrakło w tej książce wspomnianych już anegdotek z pracy jako rzeczniczka prasowa prezydenta USA i większego skupienia się na tym, czym zajmowała się piastując to stanowisko.

  4. 4 na 5

    Książka udana i rozszerzająca horyzonty. Może nie stanie się klasykiem na miarę „Mistrza i Małgorzaty” (ale, nie oszukujmy się, co mu dorówna?), ale na pewno w wolnej chwili lepiej sięgnąć po nią niż po kolejny wtórny kryminał. Perino snuje swoją opowieść o własnym dzieciństwie, wykształceniu, a potem pracy z jednymi z najpotężniejszych osób na świecie. I nawet to nieco nadmierne moralizatorstwo nie przeszkadza, gdy tylko zagłębimy się w kolejne anegdoty i techniczne szczegóły pracy rzeczniczki prasowej Białego Domu, o których nigdy sami byśmy nie pomyśleli. Perino zamieszcza też rady dotyczące poszukiwania, znalezienia i utrzymania wymarzonej pracy – wreszcie ktoś, kto pisze z sensem.

    A po nieco dłuższą recenzję zapraszam na Nerw Słowa:

    http://nerwslowa.blogspot.com/2016/12/ksiazka-porzadna-polityka-i-amerykanski.html

  5. 4 na 5

    Po mojej ostatniej, przegranej walce, w której próbowałam się przekonać do autobiografii („Niewidzialne granice”), postanowiłam, że na jakiś czas odpuszczę sobie ten gatunek i poświęcę swój wolny czas na coś innego. Mimo tego, jednak złamałam swoje postanowienie, gdyż po przeczytaniu interesującej stopki, zawierającej streszczenie fabuły książki „Dobre wieści” Dany Perino, stwierdziłam, że być może ta książka sprawi, że zmienię swoje zdanie co do biografii. Powiem jedno: wybór tej książki był strzałem w dziesiątkę.

    Dana Perino, była rzeczniczka prasowa Białego Domu, a także prezenterka stacji Fox News’, w inspirującej i momentami zaskakującej książce Dobre wieści opowiada o pracy w amerykańskiej administracji rządowej, przekazując skuteczne porady dotyczące tego, jak osiągnąć sukces zawodowy.
    W swojej karierze zawodowej Dana widziała już niejedno. Stojąc w obliczu trudnych do pokonania problemów i osobistych lęków, nauczyła się tego, że w życiu trzeba się spodziewać dosłownie wszystkiego, a we wszelkich wydarzeniach, nawet tych mrożących krew w żyłach, należy zawsze znajdować coś pozytywnego. Swoją opowieść autorka zaczyna od wspomnień z okresu dzieciństwa, które spędziła w Wyoming i w Kolorado. Nawiązuje także do przypadkowego spotkania w samolocie, które już na zawsze odmieniło jej życie. Następnie – z właściwą sobie szczerością i uroczym dowcipem – opowiada o kolejnych podejmowanych pracach, które rodziły poczucie frustracji i narastającego niezadowolenia. Moment zwrotny w życiu Dany nastąpił w Waszyngtonie, kiedy zaczęła pracować w administracji Busha.

    FASCYNUJĄCA LEKTURA, KTÓRA POKAZUJE, JAK OSIĄGNĄĆ SUKCES W PRACY ZAWODOWEJ, ZREALIZOWAĆ POSTAWIONE CELE I NAUCZYĆ SIĘ SKUTECZNIE PREZENTOWAĆ WŁASNE STANOWISKO
    Must-read dla każdego, komu marzy się praca w obszarze komunikacji społecznej!

    To, co najbardziej spodobało mi się w tej książce to łatwy i przyjemny do czytania styl pisania autorki. Choć książka ta w ogóle nie zawiera dialogów, tylko same opisy, to jednak czytanie „Dobrych wieści” nie nudzi, wręcz przeciwnie – wciąga, skłania do przemyśleń, zawiera wiele wniosków, które możemy zastosować w swoim życiu.

    Choć „Dobre wieści” to głównie autobiografia, to jednak część książki przeznaczona jest na taki jakby poradnik, w którym autorka dzieli się z nami swoją wiedzą i zdobytym doświadczeniem, a także daje wiele wskazówek dla ludzi młodych, którzy właśnie zaczynają się rozwijać w swojej pierwszej pracy. Nie są to jednak jedne z tych banalnych rad, typu: „ubierz się odpowiednio” czy „nie spóźnij się na pierwsze spotkanie”. Są one jak najbardziej trafne i przydatne dla każdego.

    Kolejnym plusem tej książki jest możliwość rozwinięcia swojej wiedzy politycznej. Pani Dana Perino jest najsłynniejszą rzeczniczką prasową Białego Domu. Dzięki jej książce możemy wejść do Białęgo Domu i zobaczyć jaki naprawdę by ówczesny prezydent – George Bush.

    Okładka książki mimo iż jest prosta, to jednak bardzo dobrze się prezentuje i zachęca, by po nią sięgnąć. Jedyną rzeczą, której mogłabym się uczepić, w przypadku tego wydania, to olśniewająco białe i grube kartki – bardzo takich nie lubię, ale to tylko mój gust.

    Podsumowując, jeśli dopiero chcesz rozpocząć swą czytelniczą przygodę z jakąś autobiografią i nie wiesz od czego zacząć, to na początek proponuję „Dobre wieści”.

    Moja ocena: 7/10

    Recenzja znajduje się na blogu:
    http://kochajacaksiazki.blogspot.com

  6. 5 na 5

    Sam tytuł tej książki aż zachęca do lektury. Każdy z nas ma czasem ochotę usłyszeć dla odmiany coś pozytywnego, prawda? Dana Perino jako rzecznik prasowy Białego Domu za rządów prezydenta Busha nie zawsze miała do przekazania pozytywne informacje. Jak opisała ten etap swojej kariery w książce?

    Autorka zabiera nas w podróż do Ameryki, która może urzekać czytelnika. Podróż do krainy jej dzieciństwa była bardzo przyjemna – farma, zwierzęta, kochająca rodzina, w której miała oparcie. Rodzice stworzyli jej warunki, w których mogły ukształtować się jej poglądy – wspólnie z ojcem oglądali wiadomości, czytali gazety, dyskutowali. Dana w młodości mogła nie tylko „przesiąknąć” polityką – przede wszystkim nauczyła się bronić własnego zdania i argumentować je w oparciu o zdobytą wiedzę, co z pewnością przełożyło się na jej dalsze życie. Studia dziennikarskie i pierwsze prace nie zwiastowały tak fantastycznej kariery, a jednak Danie udało się dostać do Białego Domu by potem zająć tak wysokie stanowisko. Jak tego dokonała?

    Wykorzystywała nadarzające się okazje. Brzmi banalnie? Czy łatwo podjąć ryzyko, kiedy nasza sytuacja finansowa czy życiowa jest stabilna? Pewnie, że nie. Ale kto nie ryzykuje, ten nie ma, a ta kobieta zdawała się o tym wiedzieć. Droga którą przeszła wcale nie była łatwa. Praca, którą wykonywała dla prezydenta to nie był splendor i ośmiogodzinny dzień pracy. Przemęczenie, stres, który mocno dał się we znaki pod koniec kadencji – sukces nie oznaczał końca pracy, a dopiero początek.

    Bardzo urzekł mnie sposób, w jaki został tu przedstawiony czterdziesty trzeci prezydent USA. Zdaję sobie sprawę z tego, że kobieta jako republikanka i jego pracownica nie była obiektywna w jego ocenie. Jednak różnicę pomiędzy wazeliną a rzeczywistym oddaniem da się wyczuć. Dana podziwiała i absolutnie popierała swojego prezydenta. Po latach nic się nie zmieniło. Lojalność to w dzisiejszych czasach towar zdecydowanie deficytowy – gdyby znalazły się w tej książce smaczki, jak wpłynęłoby to na sprzedaż książki? Duży szacunek za klasę samą w sobie.

    Jej życie nie skończyło się wraz z zakończeniem pracy jako rzecznik prasowy. Byłam bardzo ciekawa, jak dalej potoczyła się jej ścieżka zawodowa. Znowu podjęcie ryzyka i kolejnego zobowiązania okazało się strzałem w dziesiątkę. Zgodziła się na pracę w telewizyjnym programie The five, gdzie z innymi dziennikarzami komentuje polityczne wydarzenia. Czuć, że daje jej to wiele radości.

    Historia Dany jest nie tylko inspirująca. Rzuca się w oczy jej podejście do życia – skupianie się na pozytywach, ambicja, odwaga w podejmowaniu decyzji. Czytając po prostu ma się ochotę zrobić coś ze sobą, w pozytywnym sensie. Humor wyłaniający się z tej lektury umilał czytanie, kartki ubywały błyskawicznie. Na końcu książki znajduje się poradnik dla osób, które chcą odnieść sukces zawodowy. Kto jak kto, ale pani Perino może w tej kwestii udzielić paru wskazówek.

    Ludzie lubią zazdrościć innym sukcesu, jednak w tym przypadku nie ma przechwalania się. Jest za to motywująca historia dzięki której możemy schować naszego wewnętrznego zazdrośnika i obudzić w sobie chęć do spełniania własnych marzeń. Prawdopodobnie nie zostaniemy rzecznikiem żadnego prezydenta, chociaż kto wie? Wszystko jest możliwe.

    co-przeczytalam.blogspot.com

  7. 5 na 5

    Z jednej strony George W. Bush wielu kojarzy się nie tylko z jednym z najbardziej kontrowersyjnych prezydentów USA, ale też z wieloma wpadkami i „buszyzmami”, czyli słownymi pomyłkami, które na stałe znalazły miejsce w historii. Dość często prezydent zaskakiwał też swoja nieznajomością geografii i nieprzygotowaniem do spotkań, co sprawiało, ze musiał być często ratowany ze swoich słownych opresji m.in. przez Condoleezzę Rice. Z drugiej jednak strony dał się poznać jako ciepły człowiek, ceniący wartości rodzinne. To właśnie za jego czasów Dana Perino miała okazję pracować jako rzecznik prasowy Białego Domu, jako druga w historii kobieta pełniąca tę funkcję. Dzięki książce „Dobre wieści”, miałam okazję zapoznać się z jej wspomnieniami.
    Historia byłej rzeczniczki Białego Domu jest opowieścią z cyklu jak od pucybuta dojść do milionera. Pani Perino wychowała się na farmie w Wyoming, gdzie miała bardzo szczęśliwe dzieciństwo, ukończyła stosunkowo niewielki , lokalny college, by właściwie, dzięki zrządzeniu losu i dość nieoczekiwanie podjętej decyzji trafić do Waszyngtonu. Początkowo, jak każdy absolwent, wiodła biedne życie i mieszkała w tragicznych warunkach. Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i ambicjom, wspięła się na szczyt i spełniła swoje marzenia udowadniając, że w Stanach nawet potomkini włoskich imigrantów może osiągnąć sukces.
    Po książkę Dany Perino sięgałam z przekonaniem, że będzie to dość suchy reportaż, opierający się głównie na wydarzeniach politycznych, które miały miejsce za czasów prezydentury Busha, a przyznać trzeba, ze działo się wtedy wiele. Jakie było moje zaskoczenie, gdy z niekłamaną przyjemnością przeczytałam historię dziadków autorki, opowieści o szczęśliwym dzieciństwie i znalezieniu prawdziwej miłości. Dana Perino z niekłamanym podziwem i oddaniem wypowiada się o swoim szefie, nieustannie podkreślając jego zalety i, co mnie osobiście irytowało, przedstawiając go jako człowieka o kryształowym charakterze. Niemniej jednak, przyznać trzeba, że takie postrzeganie swojego pracodawcy i lojalność wobec niego, nawet już po zakończeniu kontraktu, z pewnością pomaga wykonywać zawód jakim jest bycie rzecznikiem prasowym.
    Gratką dla wszystkich pragnących pójść w ślady pani Perino, tzn. rozpocząć karierę dziennikarską czy polityczną jest zawarty w książce rozdział Dana radzi, w którym w krótkich podrozdziałach, podana jest recepta na sukces według autorki. Moim zdaniem, rozdział zawiera sporo cennych rad, starych jak świat, ale takich, które mogą szybko umknąć młodym, ludziom rozpoczynającym karierę w dzisiejszym, nieustannie pędzącym świecie.
    Niezmiernie żałuję, że Dana Perino dość skromnie opisała czas, kiedy pracowała w Białym Domu. W książce znajdują się anegdoty dotyczące jej życia w tamtym czasie, ale przyznać muszę, że czuję niedosyt, bo właśnie na takie opowieści decydowałam się sięgając po książkę.
    „Dobre wieści” to książka idealna dla wszystkich młodych adeptów dziennikarstwa, nie tylko tego politycznego. Ubarwiona epizodami z życia drugiej w historii kobiety zatrudnionej jako rzecznik prasowy Białego Domu tworzą dodatkowo idealną lekturę dla kobiet, z której poza przyjemnością czytania można wynieść wiele cennych wskazówek.

    http://atociwynalazek.blogspot.com/

  8. 5 na 5

    Dana Perino obecnie jest dziennikarką w Fox News. Prowadzi program „The Five”. Przez 8 lat pracowała w Białym Domu jako rzecznik prasowy George’a W. Busha. Do jej zadań należało m. in. organizowanie zagranicznych wystąpień. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wygląda Biały Dom od podszewki to na tej pozycji się nie zawiedziecie.

    Jest to również książka o osiągnięciu sukcesu. Dana udowadnia, że nie trzeba kończyć najlepszego uniwersytetu na świecie, żeby dostać pracę swoich marzeń. Urodziła się w małym miasteczku. W dzieciństwie pracowała na farmie. Jednak nic nie utrudniło jej zdobycie upragnionego awansu i rozwijaniu kariery.

    Książkę czyta się z zapartym tchem. Z każdą stroną byłam coraz bardziej zaciekawiona i zaintrygowana tym, czego mogę się dowiedzieć o Białym Domu. Bo niektórych anegdot nie dowiemy się z kolorowej prasy czy serwisów plotkarskich. Mimo wszystko Dana jawi się jako oddana pracownica, która trwała przy Bushu do końca jego kadencji.

    Najbardziej spodobał mi się rozdział o tym, jak osiągnąć sukces zawodowy. Rady, którymi dzieli się z nami autorka, wypróbowała na własnej skórze pracując w Białym Domu. A jaka jest najcenniejsza? Zawsze odbieraj telefon od męża.

    Serdecznie polecam tym, których interesuje tematyka Stanów Zjednoczonych.

    http://reading-mylove.blogspot.com/2016/06/egzemplarz-recenzencki-dana-perino_29.html

  9. 5 na 5

    http://recenzje-beaty.blogspot.com

    „Szybko się przekonałam, że praca w Białym Domu przyprawia o ból głowy, na który jedynym lekarstwem jest potężna dawka pokory.”
    W moje ręce tym razem trafiła książka „Dobre Wieści”. Jest to powieść autobiograficzna opowiadająca o kobiecie, która odebrała niezwykłą rolę, jako rzecznik prasowy prezydenta Georga Busha w Białym Domu. Dzieli się z nami wieloma ciekawymi wydarzeniami, które nie ujrzały światła dziennego. Pracowała dużo, lecz była zadowolona z swojej pracy gdyż dawało jej coraz większe doświadczenie zawodowe.

    Na początku książki jest opowiedziana historia z Bagdadu. Nie każdy z nas może pochwalić się siniakiem pod okiem podczas delegacji. Dana dostała ze statywu mikrofonu stalowe ramię świsnęło i trafiło ją w kość policzkową pod prawym okiem. Co dalej mogło się wydarzyć już musicie sami sobie dopowiedzieć.

    W kolejnych częściach książki przenosimy się w rodzinne strony naszej pisarki. Opowiada nam jak poznali się jej rodzice a nawet pradziadkowie. Dowiadujemy się o jej dorastaniu i studiach a nawet o drodze, jaką sobie wyznaczyła do celu. Lecz dla mnie najpiękniejsza historia miłosna była jak Dana poznała się z swoim obecnym teraz mężem Peter. Dana bardzo kochała swojego czworonoga, który ją opuścił jakiś czas temu

    Czytając tą książkę miałam nieodparte wrażenie, iż czytam nie tylko biografie, ale także poradnik. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Z każą stroną nie mogłam się oderwać od książki aby dowiedzieć co będzie dalej. Mam nadzieje, że każdy, kto przeczyta tą książkę wyniósłby coś z niej dla siebie by osiągnąć cel. Autorka w książce daje mam dobre rady i zbiór przemyśleń.

    Gorąco zapraszam do sięgnięcia po tą książkę. Naprawdę warto jest godna polecenia.

  10. 4 na 5

    Wszystko może się zdarzyć

    Książka rozpoczyna się historią małej dziewczynki, która opowiada życiorys swoich rodziców, dziadków i miejsca, z którego się wywodzi, a także wszystko inne co pamięta, bądź udało jej się dowiedzieć w trakcie przygotowywania się do książki, a dotyczy jej korzeni. Dana urodziła się w małym miasteczku Wyoming, a wychowała w Denver. Całe dzieciństwo spędziła wokół byda bądź pracując na polu. Jak to się stało, że z nikomu nieznanej dziewczynki z małego miasteczka stała się jedną z powiernic Georga W. Busha?

    Tego wam nie zdradzę, ale książka odpowiada na to pytanie. Jak i na wiele innych.

    Dobre wieści

    Książkę czyta się jednym tchem. Jest zabawna, a momentami wzruszająca (tak, zdarzyło mi się uronić kilka łez). Dana Perino opisuje swoje życie, które zdecydowanie różni się od życia każdego z nas. Dana jest silną kobietą, która potrafi postawić na swoim. Oprócz prywatnego życia, w książce skupia się przede wszystkim na swojej historii zawodowej, ze szczególnym uwzględnieniem pracy dla Białego Domu. Oczywiście nie zaczęła pracy od razu u na stanowisku pierwszego rzecznika, dlatego opisuje krok po kroku jak pięła się (nie do końca świadomie) ku szczytowi.

    Zdradza także między innymi niektóre anegdoty związane z Białym Domem i Gorgem W. Bushem, których nigdy nie przeczytalibyśmy w żadnej gazecie. Jest lojalną pracownicą do samego końca. Nawet wtedy, kiedy skończyła się kadencja G. Busha, a wraz z nią jej praca dla niego. Dlatego tym bardziej historia, którą opisuje jest piękna i godna uwagi.

    Sukces zawodowy

    Podczas czytania tej lektury, między wierszami, możemy znaleźć ogromną ilość przydatnych informacji dotyczących kariery i własnego rozwoju. Wystarczy po prostu wziąć przykład z naszej autorki. Pod koniec książki znajdziemy jeden rozdział, w którym autorka przekazuje nam najważniejsze według niej rady i czynniki ku temu, aby osiągnąć sukces zawodowy. Wszystkich wskazówek, które przekazuje czytelnikom, nauczyła się na własnym przykładzie, w szczególności podczas pracy w Białym Domu. Dowiemy się z nich między innymi o tym, jakie dobre nawyki w pracy są najważniejsze, a także o tym, że mimo nawału pracy, zawsze należy odbierać telefon od swojego męża.

    Jeżeli chcecie poznać więcej sekretów Dany Perino, koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę.

    A na koniec cytat z książki, który szczególnie utkwił mi w pamięci:

    To nic, że masz motyle w żołądku, jeśli sprawisz aby latały w szyku.

  11. 5 na 5

    Dobre wieści może mieć każdy. Dobre wieści każdy lubi. Szczególnie, gdy przekazuje nam je tak pozytywnie nastawiona, wytrwała i pełna werwy kobieta jak Dana Perino – najsłynniejsza rzeczniczka prasowa Białego Domu.
    Po pierwsze i najważniejsze: kim jest Dana Perino?

    Jest dziennikarką kanału Fox News i współprowadzącą The Five, jeden z najpopularniejszych programów telewizji kablowej. Była pierwszą republikanką, która została rzecznikiem prasowym Białego Domu. W administracji prezydenta George’a W. Busha pracowała przez osiem lat, w tym jako rzecznik w Departamencie Sprawiedliwości, gdzie została zatrudniona po ataku na World Trade Center. Mieszka na Manhattanie z mężem, Peterem McMahonem, i psem Jasperem.

    źródło: „Dobre wieści”

    Z okładki dowiadujemy się, że ta urocza kobieta pragnie podzielić się z nami wspomnieniami.
    O swoim życiu, o pracy w Białym Domu, w telewizji, o działaniu w cieniu prezydenta, o wielkiej odpowiedzialności. Jednak przeszłość, jak dobrze wiemy, to nie wszystko.

    Dana Perino przez pierwsze cztery rozdziały zapoznaje nas ze swoją osobą. Bardzo entuzjastycznie pisze o pracy, o wzlotach i upadkach. Opisuje nam swoją wielką miłość, podróż przez życie, dzieciństwo. Robi to naprawdę dobrze.
    Zabawnie, ciepło i ze smakiem.

    Początkowo koncentrujemy się na jej osobie, w końcu daje nam wgląd w swoje życie osobiste, ale nigdy, nigdy nie przekracza linii. Wie, gdzie trzeba się zatrzymać, by informacje były odpowiedniej wagi. Jak sądzę jest to jedna z wielu przydatnych cech rzecznika prasowego.
    Następnie nasza uwaga zwraca się stopniowo w innym kierunku, ponieważ autorka nie jest egocentryczką. Tak naprawdę, przez całą tą książkę, wszystkimi słowami, chce przekazać nam kilka ważnych rzeczy, które mogą okazać się w przyszłości przydatne.
    Właśnie taki jest rozdział piąty. Wypełniony radami, które przeplatają się z anegdotami o przeszłości Dany. Nie są to jednak czcze pogadanki o tym, że warto związać włosy przed gotowaniem
    To rzetelne wskazówki, wypróbowane i sprawdzone, których należy się trzymać, by osiągnąć w życiu sukces. A przynajmniej sobie w tym nie przeszkodzić.

    Autorka porusza także bardzo ważne kwestie, ale nie robi tego nachalnie. Od razu można zauważyć, że ważną rolę w jej życiu pełni kurtuazja. Argumentując przedstawia swoje stanowisko, a że jest ono sensowne, skłaniamy się ku niej z uśmiechem. Perino odwołuje się do wielu tematów politycznych i czysto ludzkich. Wspomina o nich niby mimochodem, z umiarem i tak naprawdę często jest to dygresja, ale od razu można zauważyć, że swoje zdanie zna, jest go pewna i ma zamiar go bronić.

    Przy okazji opowieści o Białym Domu i pracy w telewizji zarysowuje także portrety swoich współpracowników i szefów. Od Busha po przelotną znajomość. Nie jest to książka wyłącznie o jej osiągnięciach, spostrzeżeniach i nastawieniu wobec świata.
    To historia o kobiecie, która idzie przez życie z uśmiechem na ustach, wyciąga lekcje, uczy się, popełnia błędy, zmienia pracę, działa, kocha i planuje.

    „Dobre wieści” to książka wartościowa, napisana przez silną i pewną siebie kobietę, która wie czego pragnie, co chce przekazać i nie wstydzi się przyznać do błędu. Dana Perino jest osobą, którą śmiało można podziwiać. Jej wspomnienia to inteligentne słowa wypowiedziane przez piękną kobietę i zamknięte w uroczej książce.

  12. 5 na 5

    http://www.stanzaczytany.blogspot.com

    Przygotowana na nudny reportaż, mocno zdziwiłam się, jak mocno wgłębiłam się w historię byłej rzeczniczki prasowej Białego Domu. Dana Perino to wyjątkowa kobieta, która wybudowała przyszłość i przede wszystkim własną wartość od samych podstaw. To coś pięknego czytać o tym, jak mało potrzeba, aby wznieść się na sam szczyt.

    Powyższa biografia to kolejny dowód na to, jak mocno nasze życie, zachowanie i pewne sytuacje – czasem tragiczne – uczą człowieka w późniejszych etapach jego życia. Dana z początku pokazuje nam swoje wczesne dzieciństwo, które spędziła w Kolorado i Wyoming. Lekkie pióro sprawiło, że natychmiast zaczęłam sobie wizualizować te miejsca, czując prawdziwy powiew ,,kowbojskiej” przygody. Niemniej jednak koncentrowałam się na pewnych sprawach, które autorka przetoczyła. Wiedziałam, że nie bez powodu wspominała piękne, a niekiedy tragiczne chwile. Mówiła o rodzinnej ziemi, o biznesach i konfliktach, których była świadkiem, mimo młodego wieku. Niekiedy wzruszałam się, a czasami podbudowałam siebie. Pokazywała, że mimo, iż osiągnęła tak wysokie stanowisko i spełniła swoje marzenia, zaczynała od zera. W końcu każdy tak zaczyna…

    Ogromnym plusem tej książki jest ukazanie ,,gwiazdy” – o ile tak można to nazwać, jako zwykłego, szarego człowieka. Wiele osób spostrzega ludzi, którzy mają na koncie taką karierę, jako kogoś niedostępnego, światowego i… innego. A to nieprawda. Dlatego też bardzo spodobało mi się przedstawienie Dany jako kobietę – silną, ale i zarazem kruchą i prawdziwą, która dzięki swojej wiedzy nabytej przez doświadczenie życia potrafiła stanąć twardo w ciężkich sytuacjach. Pokazuje nam, że nie ważny jest rodowód – ważne jest to, jak sami siebie zbudujemy i jaki cel obierzemy.

    W życiu nie zawsze jest kolorowo. Dana Perino również miała problemy na swojej drodze życia. Niejednokrotnie musiała odstawiać niektóre sprawy na bok, aby móc podążać własną ścieżką. Ta książka to tak zwany ,,mobilizator”, aby złapać swoje życie za rogi i kroczyć do spełniania swoich marzeń. Nawet, kiedy już spełnimy swój priorytet, na drodze pojawią się konflikty, któremu musimy zaradzić. Autorka jednak przekonuje nas, abyśmy nie dali się pokonać. Każdy ma problemy, które same się nie rozwiążą. Nawet jeśli nie będzie widać rozwiązania, trzeba pobudzić swój umysł, aby takowe znalazł.

    Mimo, że zbyt wiele nie wiedziałam na temat Dany Perino oraz George’a W. Busha i z początku ta moja niewiedza nieco mnie poraziła, nie wpłynęło to jednak na ocenę książki. Jak już wcześniej wspomniałam, ową biografię szybko przyswoiłam sobie do głowy i było mi łatwo zaspokoić mój czytelniczy apetyt. Dowiedziałam się wielu interesujących informacji, zajrzałam za kulisy Białego Domu i wywnioskowałam, że nawet – a może przede wszystkim? – tak wysoka ranga, jak prezydent lub rzecznik prasowy Białego Domu, nie zapewnia prywatnego bezpieczeństwa ani spokoju. Ludzie, o których wcześniej wiadomo mi było z gazet, stali się dla mnie realistyczni i dopiero teraz spostrzegłam, jak z wieloma rzeczami muszą się zmagać. Jak bardzo zależy im na ludziach, nie na własnej osobie. Przez to wiele razy byli narażeni na ataki i osądy. Dzięki tej książce oczyma wyobraźni zobaczyłam ludzi z krwi i kości, o dobrej duszy i wysokiej inteligencji.

    Choć z początku bardzo obawiałam się tej biografii, była ona dla mnie miłą niespodzianką. Nie tylko przyjemnie mi się czytało o życiu Dany Perino, ale i zmobilizowałam samą siebie do działania. Spojrzałam na całokształt własnej sytuacji zawodowej całkowicie innym okiem i zdecydowałam się zmienić parę rzeczy, aby zyskać większą satysfakcję. Polecam tę książkę osobom, które – tak jak ja – mają dylematy i rozdarcia wewnętrzne, a chcąc uzyskać wewnętrzną – duchową i umysłową – harmonię, powinny sięgnąć po dobrego katalizatora i mobilizatora. ,,Dobre wieści” będą dla Was dobrymi wieściami!
    Polecam!

  13. 4 na 5

    Tym razem w moje ręce trafiła książka autobiograficzna. Zbiór wspomnień kobiety, która za oceanem odegrała niezwykłą rolę rzecznika prasowego Białego Domu. Wciąż istnieje w świecie mediów, pracując obecnie jako dziennikarka kanału Fox News, oraz współprowadząca program „The Five”.
    Wstęp. Zamiast wyjaśnień: ‘dlaczego napisałam taką książkę’, znajdujemy tu historię, która mogłaby być początkiem dobrej powieści sensacyjnej. Mało kto może się pochwalić porządnym siniakiem na pół twarzy zdobytym w trakcie służby dla ważnej osobistości. Dana oberwała… statywem mikrofonu prosto w kość policzkową. Jak potoczyło się to zdarzenie i jakie miało skutki uboczne?
    Wraz z bohaterką przenosimy się do jej rodzinnych stron. Początku jej istnienia, rodziców, a nawet pradziadków. Przemierzamy drzewo genealogiczne całej rodziny. Zdecydowanie ciekawe zwłaszcza dla fanów historii Ameryki (którą sama się dość mocno jeszcze na studiach interesowałam). Przechodzimy przez cały okres dorastania kobiety, studiów i drogi, jaką szła, by dojść na wyznaczony szczyt.
    Wraz z sympatyczną blondynką wspominamy poznanie jej męża, chwilowe szaleństwo przeprowadzki do Anglii. Później, już po służbie dla Prezydenta, dalszy rozwój kariery. Kochacie czworonogi? Dana opowiada o swoim pupilu, który niestety opuścił ją jakiś czas temu, oraz jego następcy. Uwielbia go cała Ameryka. A przynajmniej ta część, która ogląda telewizję!
    Ostatnie rozdziały autorka poświęciła na zbiór swoich przemyśleń, a także dobre rady, jakie dorosły po przejściach może dać młodemu na początku ‘dorosłości’.
    Cała książka jest pełna anegdot z życia kobiety, historyjek z których można wyciągać własne wnioski. Choć podręcznik porad zaczyna się gdzieś pod koniec (tak oficjalnie), to czytając ‘między wierszami’, wiele można się od niej nauczyć z całej książki. Każda opowieść jest swoistym kierunkowskazem, jak można pokierować swoim życiem. Albo jak nim nie kierować..
    Choć książka jest mocno kobieca, uważam, że nie tylko kobiety powinny być odbiorcami. Pomyślałam też o pesymistach, którym przyda się powiew optymizmu, a także o młodych, którym marzy się konkretna kariera, ale nie bardzo wiedzą, jak się zabrać za realizację. Osoby, które nie mają pojęcia co chcą w życiu robić właśnie dzięki „Dobrym wieściom” mają szansę na zarysowanie ścieżki swojego dalszego życia.
    Do samej publikacji mam dwie uwagi. Zdecydowanie brak mi w niej zdjęć. Opowieści autorki są tak barwne i pełne szczegółów, że wyobraźnia ma tu małe pole do popisu. Jednak czytamy o osobach, które wciąż żyją gdzieś tam na drugiej półkuli i uważam, że zdjęcia z życia kobiety dodałyby tej książce jeszcze więcej uroku. Może nawet realności, bo momentami jej życie wydaje się być bajką. Takim amerykańskim snem. W jednej chwili patrzymy na nią jak na Kopciuszka, którego znalazła dobra wróżka, a po chwili biegniemy przez treść, by dowiedzieć się, jak bohaterka wybrnęła z nieprzyjemnego incydentu.
    Druga sprawa to tytuł. Z jednej strony „And the good news is…” (oryginalny tytuł) dla osoby znającej język angielski będzie świetnym nawiązaniem do życia zawodowego i pasji kobiety. Z drugiej strony polski odpowiednik już na samym wstępie oddaje otoczkę i charakter Dany Perino, która cały czas w mojej głowie tkwi jako osoba ogromnie pozytywna, uśmiechnięta i potrafiąca sobie poradzić z każdą sytuacją w życiu.
    Właśnie to mi się podoba: klimat książki. W każdym zdaniu czuć optymizm autorki, jej radość z życia i zaradność. Nawet, gdy wszystko się wali i jest do bani, ona sobie radzi. Gdy trzeba, stanie na głowie, albo skorzysta ze wsparcia kogoś z otoczenia, kto zauważy jej nastrój.
    Wspomnienia sprawiają wrażenie delikatnego chaosu. Jednak taki bałagan jest tylko pozorny. Dana Perino ułożyła sobie konkretną wizję, jak jej książka ma wyglądać i według mnie, w pełni zrealizowała swój plan.
    Wbrew pozorom, część o pracy dla Białego Domu jest tylko małym wycinkiem jej życia. Sądziłam, że cała książka będzie się z niego składała. W większości na pewno można odczuć pasję, jaką darzy swojego byłego szefa. Kocha Prezydenta, któremu miała okazję służyć i nie kryje tego. Wie, że opinie o nim były podzielone i miał też mnóstwo przeciwników. A jednak w tej książce mamy okazję popatrzeć oczami osoby, która miała o tym człowieku jak najlepsze zdanie. Jego wizerunek zdecydowanie różni się od tego, którego pamiętam z telewizji (gdy ją jeszcze oglądałam).
    Ciekawostką jest przebieg ceremonii przekazania prezydentury. Jakie istnieją związane z tym obyczaje w Białym Domu? Co było dla Prezydenta Busha na tyle istotne, by zrobić jeszcze przed oddaniem stanowiska? Chwila dość prywatna, a jednak Dana Perino również w niej uczestniczyła i była istotną częścią.
    „Dobre wieści” (albo „And the good news is…” w oryginalnym tytule, który również bardzo mi się podoba) jest książką napisaną przez inteligentną kobietę. Mądrą i doświadczoną, a jednak pełną radości życia i czerpania z niego pełnymi garściami. Popełniała w swoim życiu błędy. Wyciągała z nich wnioski, analizowała. Teraz poprawia to, co może. Na przykład zdrowie, które zaniedbała w najgorętszych momentach kariery. Sama przyznaje, że gdyby mogła cofnąć czas, w toku całego oddania pracy bardziej zwróciłaby uwagę na potrzeby swojego organizmu. Ale tego zrobić nie może. Dlatego ostrzega innych, by nie popełniali jej błędów.
    Od Dany Perino dowiemy się jak mówić to, co się myśli. Wyrażać własne zdanie, nie obrażając nikogo. Osoby zaczynające karierę zawodową dowiedzą się, jak dążyć do upragnionego celu. Jak budować relacje, by później wykorzystać znajomości. Dana Perino nic nie zostawia przypadkowi. Dzięki niej uwierzycie, że wszystko jest możliwe i każda praca jest osiągalna.
    Trzeba tylko wykonać odpowiednie kroki. Jakie? Gorąco zapraszam do lektury książki, z której ja wypisałam sobie wiele mądrych sentencji!
    Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. Z pozdrowieniami, Śnieżynka

  14. 4 na 5

    Wychowana na Dzikim Zachodzie Ameryki; jej dzieciństwo przypominało niekiedy obrazki z serialu „Domek na prerii”, którego urozmaiceniem było przyglądanie się kowbojom kręcących słynną na całym świecie reklamę pewnych papierosów. Od najmłodszych lat była osobą ambitną, kochającą czytanie, ale nie tylko książek, lecz także magazynów typu „The New York Times” i „The Economist”. Codziennym jej rytuałem było oglądanie wieczornych wiadomości razem z ojcem, kochającym dyskutowanie i debatowanie. Do tego dodajmy patriotyzm, szanowanie i podziwianie swojego kraju, duża samodyscyplina, pracowitość, wytrwałość, pełnia sił i energii – i jednym krokiem jesteśmy w Waszyngtonie i w Białym Domu 🙂

    „Dobre wieści” to książka opisująca wspomnienia Dany Perino z okresu swojej pracy w Białym Domu. Pracując jako rzecznik prasowy prezydenta Georga Busha miała okazję uczestniczyć w wielu ciekawych zdarzeniach, które nie zawsze miały okazję ujrzeć światło dzienne. Praca, która zaczynała się jeszcze przed świtem, a kończyła, kiedy księżyc dawno świecił już na niebie, dostarczała jej dużej ilości adrenaliny, a także nauczyła wielu cennych rzeczy.

    Dana dzieli się z nami swoimi radami dotyczącymi pracy zawodowej, robiąc to w sposób bezpośredni i wyjątkowo przystępny. Odrzuca cynizm i uszczypliwe uwagi, a przynajmniej w pracy, radzi utrzymywać szerokie grono znajomych i przyjaciół, pielęgnując starannie te kontakty i jak najbardziej jest zdania, że każdy pracownik jest normalnym człowiekiem, który potrzebuje czasami wyjść szybciej z pracy, by chociażby kupić prezenty świąteczne dla najbliższych. I nie zapominajmy o tym, aby zawsze odbierać telefon od męża, nawet w pracy! 🙂

    Autorka wspomina w książce także swoje dzieciństwo i dorastanie, krótko opisuje dzieje swoich przodków (którzy pochodzą, jakżeby inaczej, ze Starego Kontynentu), a także dzieli się historią poznania ze swoim mężem i początkiem ich miłości. Czyta się to wszystko bardzo przyjemnie, bowiem wspomnienia te napisane są ładnym i przyjemnym w odbiorze języku. Czasami odnosimy co prawda wrażenie, że to wszystko jest takie typowo amerykańskie, ale… i z historii naszego kraju wiemy, że wszystko tak naprawdę jest możliwe i wszystko się może zdarzyć 😉

    http://www.wielopokoleniowo.pl

  15. 5 na 5

    „ To nic, że masz motyle w żołądku, jeśli sprawisz aby latały w szyku”
    Dana Perino pochodzi z rodziny o włoskich korzeniach. Urodziła się w Evanston w amerykańskim stanie Wyoming, następnie mieszkała w Denver w Kolorado. W swojej książce ogromnie interesująco opisuje swoją drogę zawodową,b poprzez lokalną telewizję w Denver, Waszyngton, po Biały Dom i stanowisko rzecznika prasowego za prezydentury Georga W. Busha. Trzeba zaznaczyć, że była drugą kobietą w historii pełniącą tę funkcję i wywiązała się z niej znakomicie. Jej książkę można określić jako autobiografię połączoną z poradnikiem motywacyjnym. Stara się w niej przekonać czytelnika, że ciężka praca i konsekwencja stanowią parę z osiągniętym sukcesem. Owszem zdarzają się przypadki,zbiegi okoliczności, które mogą pomóc w szybszym dojściu do celu, lecz najważniejsze jest to jak my sami do tego podejdziemy. Wiara w osiągnięcie sukcesu jest podstawą i to ona wraz z naszym uporem pozwala nam na osiągnięcie szczytów. Niby są to prawdy znane nam od lat jednak w przypadku Dany Perino wydają się one jak najbardziej aktualne. Dwa late jej pracy w administracji Busha, były jego końcowym okresem sprawowania rządów. Był to czas wielu ataków opozycji na prezydenta, przy równoczesnym akompaniamencie prasy, przede wszystkim z powodu rozpoczęcia przez niego dwóch wojen. Reprezentowanie go w tym ciężkim okresie, było zadaniem ogromnie trudnym. Każda krytyka spada wtedy bezpośrednio na osobę będącą „twarzą” danego polityka, i tu trzeba przyznać, że autorka mierząca zaledwie 151 cm wzrostu, walcząca również ze swoimi osobistymi dylematami, poradziła sobie naprawdę bardzo dobrze. Jako osoba ogromnie zorganizowana umiała idealnie zaplanować swoją pracę. „Kiedy niczym się nie martwię, to zaczynam się martwić, że zapomniałam o czymś, o co powinnam się martwić.” Ukazuje czytelnikowi Biały Dom, jego organizację, kulisy podróży prezydenckich i sławny już atak irackimi butami, w czasie którego doznała silnego urazu twarzy. Opowiada o pracy dziennikarzy akredytowanych w Waszyngtonie, korpusie dziennikarskim i jego zasadach.
    Autorka w swojej książce daje też szereg uwag wszystkim tym, którzy chcieliby pracować w podobnej dziedzinie jak ona.”Zacznij mówić swoim własnym, silnym głosem, pozbądź się wykrzyknika (zwłaszcza w wiadomościach SMS i mailach), trzymaj odpowiednie ubranie w biurze, nie żuj gumy, zawsze odbieraj telefon od współmałżonka, kiedy trzeba bij na alarm”- to tylko nieliczne z nich.
    Obecnie Dana Perino pracuje przy tworzeniu programu „The Five” w amerykańskiej telewizji Fox News.
    Polityka zawsze wzbudza moc emocji jak i kontrowersji i właśnie również z tego powodu książkę „Dobre wieści” czyta się znakomicie. Napisana lekkim piórem, w sposób ogromnie przystępny, zawiera moc ciekawostek, które świetnie uatrakcyjniają fabułę. „Dobre wieści” to biografia kobiety, która zrealizowała swoje marzenia, zarażając innych swoją pozytywną energią.
    Zdecydowanie warto przeczytać

  16. 4 na 5

    Z polityką znamy się tylko z widzenia a jedno o drugim prawie nic nie wie. Jednak chętnie wzięłam się za czytanie najnowszej książki wydanej przez wydawnictwo Kobiece. Waszyngton, Biały Dom, prezydent Bush. Te pojęcia znałam już wcześniej – to jasne, ale na tym w sumie był koniec. Teraz, dzięki Danie Perino, sytuacja uległa zmianie.

    Jeśli macie ochotę poznać Biały Dom od kuchni, od wewnątrz, to ta pozycja jest dla Was. Dana Perino niczym się nie wyróżniała i dzięki temu czytelnik dochodzi do wniosku, że nie trzeba być mieszkańcem ogromnego miasta, które w swojej ofercie ma dla każdego coś odpowiedniego. Nie. Wystarczy chcieć odnieść sukces i sumiennie nad tym pracować. Dzieciństwo spędzała w towarzystwie siostry, kuzynów i dziadków na wsi. Był to błogi czas pełen zabaw, jak u większości z nas. Sytuacja nabrała rumieńców, gdy dziewczyna postanowiła studiować dziennikarstwo. Co prawda zaraz po ich ukończeniu rozpoczęła pracę jako kelnerka, lecz wciąż wykonywane przez nią następne kroki sprawiły, że dostała szansę pracy na tych stanowiskach, o których marzyła. W 1997 roku miała 25 lat i masę szczęścia nie tylko w życiu zawodowym a też w prywatnym, ponieważ dane jej było poznać wspaniałego, choć dużo starszego od niej mężczyznę i to właśnie w oparciu o jego ramię łatwiej było wspinać się coraz wyżej.

    Praca rzeczniczki prasowej Białego Domu to zajęcie nie tylko trudne i wymagające ogromnego skupienia. To także stanowisko, w którym można odnieść też uszczerbek na zdrowiu. Zapewne pamiętacie atak na prezydenta Busha w czasie jego wizyty w Bagdadzie. Wbrew zamierzeniom to rzeczniczka została poszkodowania, zamiast prezydenta Georga Busha. Dana była tak szczęśliwa na tymże miejscu, że nie skarżyła się ani słowem. Kobieta miała możliwość poznania najważniejszej politycznej osobistości i przyznaje, że wiele od prezydenta czerpała wiadomości, niesamowicie się zmieniła podczas obejmowania posady rzecznika prasowego. A George Bush stał się dla niej tak bliski, jak ojciec.

    „Dobre wieści” to nie tylko biografia kobiety mającej siłę, by walczyć o marzenia. To również poradnik dla czytelnika pełen celnych wskazówek, mających na celu wspomóc naszą wydajność w życiu prywatnym i zawodowym. Dana Perino przypomina także o konieczności dbania o swoje zdrowie. Sama często ten temat spychała na boczne tory będąc po uszy zagrzebana w pracy. Teraz ma świadomość, że należy we wszystkim odnaleźć złoty środek. Książka jednak mnie nie pochłonęła do tego stopnia, że przemknęłam przez nią w ciągu kilku dni. Momentami nużyły tematy polityczne, ożywiałam się zawsze podczas wzmianek o jej życiu osobistym, przy opisach odczuć związanych z pracą, walka o wejście na swój szczyt. Niemniej jednak nie żałuję, że spędziłam z „Dobrymi wieściami” trochę czasu. Dzięki temu inaczej patrzę na zagadnienia polityczne.

  17. 5 na 5

    Lot z rancza do Waszyngtonu

    Dana Perino – obecnie jedna z prowadzących popularnego programu The Five, nadawanego przez stację Fox News. Zanim widzowie pokochali ją i jej psa Jaspera, przez osiem lat była rzecznikiem prasowym Białego Domu i jednym z najbliższych współpracowników prezydenta George’a W. Busha. Pisząc książkę, chciała podzielić się wspomnieniami ze swojej pracy i jednocześnie przekazać innym kilka wskazówek dotyczących kariery zawodowej.

    „Dobre wieści” to w pewien sposób połączenie biografii i poradnika. Zarówno po jedną, jak i drugą formę sięgam bardzo rzadko, zdecydowanie bardziej wolę beletrystykę, ale w tym wypadku nie mogłam przejść obojętnie. Czytając opis książki, od razu pomyślałam, że dla kogoś na moim kierunku ta lektura może okazać się dobra. I faktycznie taka była, ale powodów jest zdecydowanie więcej.

    Autorka dość szczegółowo i barwnie przedstawia swoje życie od czasów najwcześniejszych. Na początku zarysowała obraz swojej rodziny i opisała dzieciństwo spędzone w niewielkim miasteczku w stanie Wyoming, później płynnie przeszła do kariery zawodowej, która rozwijała się dość dynamicznie. Dana Perino od dziecka interesowała się wydarzeniami w kraju i na świecie, lubiła dużo mówić, była też osobą o dość ugruntowanych poglądach. Bardzo mi to zaimponowało; myślę, że o jej sukcesie zadecydowała przede wszystkim determinacja, jaką przejawiała. Były gorsze momenty, rozciągające się nawet na całe miesiące, ale udało jej się z nich wybrnąć. Dana Perino to żywy przykład na to, że nawet ktoś mieszkający w niedużej miejscowości może zrobić karierę w wielkim mieście.

    Przystępując do czytania obawiałam się, że te grubo ponad 300 stron będę musiała zmęczyć, że będzie zbyt nudno. Pomyliłam się, co przyjęłam z ulgą. Autorka pisze naprawdę lekko i zgrabnie, w kolejne zdania wplata delikatny humor, dzięki czemu czytało się niesamowicie przyjemnie. Z tekstu wyłoniła się osoba odważna, pracowita, konsekwentna, a jednocześnie bardzo uczuciowa i otwarta na innych. Z każdą kolejną stroną Dana Perino fascynowała mnie coraz bardziej i wzbudzała mój podziw. Myślę, że „Dobre wieści” to doskonała lektura dla ludzi młodych, u progu kariery oraz tych, którzy dopiero się zastanawiają, jaką ścieżkę obrać w życiu. Mnie samej książka dostarczyła wielu inspiracji i cieszę się, że trafiła mi w ręce.

    Kulisy pracy autorki są po prostu ciekawe, jak powieść, tylko taka, której akcja wydarzyła się naprawdę. Perino nie tylko opisywała kolejne etapy w swoim życiu zawodowym, ale wplatała też liczne anegdotki czy przemyślenia. Nie wzbraniała się też przed opowieścią o swoim małżeństwie (tak swoją drogą, ta historia miłosna też wydaje się żywcem wyjęta z kart powieści). Spostrzegawczość autorki sprawiała, że na dane sytuacje można było spojrzeć pod różnymi kątami. Szanuję też bardzo jej lojalność wobec ówczesnego prezydenta – nawet po latach Perino pisze o nim w samych ciepłych słowach, ponadto ich relacja wcale nie przypominała tej, która zwykle łączy pracodawcę i pracownika. Dana Perino i George W. Bush byli przyjaciółmi, bez wątpienia.

    Bardzo przydatne okazały się również rady autorki, zwłaszcza że są uniwersalne i właściwie każdy może z nich skorzystać. Z kilku niezwykle prostych rzeczy kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, a teraz będę o nich pamiętała. Do swoich wskazówek Perino dołączała kolejne fragmenty wspomnień, w których wykazywała, że wymieniona przez nią porada faktycznie przydała jej się w życiu albo wynikła z jakiejś sytuacji. Dzięki temu wiadomo, że jej słowa są przemyślane, a nie są wynikiem zwykłego przemądrzania się czy usilnego budowania autorytetu – chociaż to raczej autorce nie grozi, bo autorytetem jest sama w sobie.

    Gorąco polecam „Dobre wieści”. Myślę, że książka jest świetnym źródłem inspiracji i motywacji do dalszego rozwoju. Autorka pisze na tyle dobrze, że nie zauważa się upływu kolejnych stron, a jej styl w żaden sposób nie narzuca się czytelnikowi, nie ma zbędnego moralizowania czy wywyższania się. Jeśli potrzebujecie czegoś, co da wam do myślenia i popchnie do działania – ten tytuł jest zdecydowanie dla was. A jeśli już osiągnęliście swój wymarzony sukces, to możecie przybić mentalną piątkę kobiecie z niewyczerpanymi pokładami pozytywnej energii i równie wielkim sercem.

  18. 5 na 5

    Jak zostać rzecznikiem prezydenta?
    Stanowisko rzecznika prasowego jest marzeniem wielu adeptów dziennikarstwa lub filologii, choć fascynujący charakter tej funkcji, a także nieustanny rozwój, który w stanowisko jest wpisany, czynią go dobrym rozwiązaniem również dla innych grup zawodowych. Niestety ostatnie lata i gwałtowne przemiany na scenie gospodarczej i politycznej, zarówno tej krajowej, jak i międzynarodowej pokazały, że obiektywne dziennikarstwo, a także solidni rzecznicy prasowi, odchodzą już powoli do lamusa. Przedstawiciele firm odpowiedzialni za kontakty z prasą popełniają kardynalne błędy, do mediów przedostają się informacje uderzające w dobre imię osób i wizerunek przedsiębiorstw, które nie są w żaden sposób wyjaśniane, zaś strategią polityków powoli staje się brak strategii i kompletny brak poszanowania swoich wyborców.
    Dlatego też sztuki dziennikarstwa, a przede wszystkim bycia rzecznikiem prasowym, należy uczyć się od najlepszych i to nie tylko jeśli chodzi o sam warsztat pracy, ale o etyczne podejście oraz wartości, którymi należy się kierować. Jedną z takich postaci, która może stać się pewnym wzorem, a nawet … mentorem, jest Dana Perino, obecnie dziennikarka kanału Fox News oraz współprowadząca The Five. W Polsce, mogliśmy spotkać się z nią w przeszłości głównie dzięki relacjom z Białego Domu, którego była rzecznikiem prasowym w okresie prezydentury George`a W.Busha. Ta wyjątkowa, silna kobieta, była pierwszą republikanką, która została rzecznikiem prasowym Białego Domu i, co więcej, która postanowiła się podzielić swoimi doświadczeniami z szerokim gronem czytelników. Jej książka „Dobre wieści”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Kobiecego, to nie tylko wciągająca lektura o tym, w jaki sposób z rancza Wyoming można trafić do Gabinetu Owalnego, ale i książka o niezwykłym człowieku, jakim był George W.Bush, o lojalności i zasadach oraz o kulisach pracy w Białym Domu. Po książkę powinni sięgnąć wszyscy studenci dziennikarstwa, komunikacji, pretendujący do roli rzecznika prasowego, a także osoby piastujące już tę funkcję oraz ci czytelnicy, którzy lubią dobrze napisane i oparte na faktach relacje.
    Pokusiłabym się o określenie książki Perino bibliografią, choć tak naprawdę wymyka się ona wszelkich schematom, Zajdziemy tu bowiem wspomnienia autorki z dzieciństwa, czytamy o dorastaniu na ranczu wśród zwierząt, o wycieczce do Waszyngtonu, którą odbyła jako siedmiolatka, o czasach licealnych i przewodniczeniu samorządowi szkolnemu, a także o studiach na Uniwersytecie Południowym Kolorado, które były czasem wytężonej nauki i żywiołowych dysput toczonych w klubie dyskusyjnym. Ukończenie studiów magisterskich na University of Ilinois Springfield oznaczało dla autorki powrót do Denver i krótki epizod z kelnerowaniem, ale wkrótce otrzymała ona możliwość pracy w biurze poselskim kongresmena Scotta McInnisa w Waszyngtonie, zaś stanowisko to było pierwszym, w drodze do objęcia funkcji rzecznika prasowego.
    Jak pisze Perino: „(…) w Waszyngtonie nawiązuje się kontakty. To tu buduje się sieć znajomości i to dzięki tej pierwszej pracy w końcu zostałam rzecznikiem prasowym Białego Domu”. Zanim jednak do tego doszło, pracowała również dla kongresmena Dana Schaefera z Kolorado, a po powrocie z Anglii, gdzie mieszkała przez pewien czas z mężem, a także po atakach na World Trade Center, została zatrudniona w Departamencie Sprawiedliwości. Posada zastępcy rzecznika prasowego Białego Domu, Tony`ego Snowa, a następnie objęcie po nim stanowiska, to wynik zarówno szczęścia i znalezienia się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, ale i (przede wszystkim) ciężkiej pracy, profesjonalizmu, podejmowania nowych wyzwań i nie uchylania się przed najtrudniejszymi nawet zadaniami. Jej żelazne zasady, niezwykła lojalność, oddanie sprawie, wszystko to procentowało, czyniąc z niej osobę, którą sam George W.Bush obdarzył wielkim zaufaniem i szacunkiem.
    „Dobre wieści” jest książką wyjątkową, bowiem nie tylko odsłania przed nami pewne fakty, dotyczące zarówno samej prezydentury Busha, jego podróży, problemów społeczno-gospodarczych i politycznych, ale i zdradza mnóstwo szczegółów technicznych dotyczących stanowiska rzecznika. Autorka, wykorzystując swoje bogate doświadczenie, dzieli się z czytelnikami wskazówkami, jak stać się lepszym w swojej pracy, ale również, jak stać się lepszym człowiekiem. Tym samym jest to jedna z tych pozycji, po które sięga się często, szukając inspiracji, wskazówki dotyczącej danego postępowania czy ewentualnego rozstrzygnięcia spornej kwestii. Dana Perino nie ukrywa zarówno swego konserwatyzmu, jak i wielkiej miłości do kraju, ale także licznych słabości, z którymi – jak każdy człowiek – musi walczyć. Tyle tylko, że w jej przypadku, dzięki wielkiej pasji i zaangażowaniu, a także sile i trwaniu w swych zasadach, walka ta jest często wygrana. Mam nadzieję, że jej książka, stanie się dla wielu z nas przewodnikiem po dobrym i pełnym fascynujących wyzwań życiu.

    Justyna Gul
    Qulturasłowa

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *